Sondaż: 35 proc. firm zapowiada podwyżki w najbliższym półroczu

fot: ARC/Andrzej Bęben

Dzięki OFE Polacy mieli stać się na starość majętnymi emerytami...

fot: ARC/Andrzej Bęben

35 proc. przedsiębiorstw deklaruje, że w najbliższym półroczu podwyższy pensje pracowników - wynika z badania Instytutu Badawczego Randstad i TNS Polska. 68 proc. firm dobrze ocenia swoją kondycję, stąd część z nich mówi też o zwiększeniu zatrudnienia - wskazuje sondaż.

Badanie, którego wyniki ogłoszono w poniedziałek (7 grudnia), przeprowadzono w październiku i listopadzie, a więc - jak wskazywali eksperci Randstad - w okresie oczekiwania na rezultaty wyborów parlamentarnych, charakteryzującym się zazwyczaj wzrostem niepewności co do oceny tego, co będzie. Okazało się jednak, że nie miało to wpływu na samoocenę firm, a przedsiębiorcy z optymizmem spoglądali w przyszłość.

Jak tłumaczyła dyrektor Instytutu Badawczego Randstad Katarzyna Gurszyńska, nie miała znaczenia wielkość miejscowości i region, w którym znajdowała się firma - wzrostu zatrudnienia można spodziewać się niemal wszędzie. - W tej chwili pracodawcy dostrzegają też, że mogą regulować wynagrodzenia, jest presja płacowa - podkreśliła.

Najwięcej deklaracji dotyczących wzrostu wynagrodzeń (aż 40 proc.) dotyczyło sektora przemysłowego, podobnie dużo charakteryzowało sektor logistyczny (38 proc.), handel i naprawy (35 proc.) oraz pośrednictwo finansowe (34 proc.). Pracodawcy zapowiadali podwyżki dla niemal całych zespołów, jednak w większości przypadków wzrost wynagrodzeń przyjmie wartości minimalne - do 6,99 proc. pensji. 14 proc. firm zamierza dać podwyżki powyżej 7 proc.

Nadal w dużej mierze podwyżki przyznawane są w sposób elastyczny, np. w zależności od indywidualnych osiągnięć pracowników. Ale część pracodawców decyduje się na nie w określonych okresach roku np. co kwartał albo na koniec roku, czy też w momencie wzmożonej presji płacowej ze strony pracowników.

- Dobrze być pracownikiem w najbliższym okresie, bo ponad jedna trzecia pracodawców chce podwyższać wynagrodzenia - skomentował wyniki sondażu uczestniczący w konferencji prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych Sławomir Majman.

Zwrócił uwagę na charakteryzujący wyniki sondażu optymizm. - Pamiętajmy o momencie, w którym to badanie było przeprowadzone - podkreślił. - W chwili prowadzenia tego badania było dużo znaków zapytania i trochę niepewności na temat nowej polityki gospodarczej i warunków wewnętrznych.

Zauważył, że przedsiębiorcy dobrze oceniali swoje firmy, nieco gorzej gospodarkę w skali makro.

Zmiana jest zawsze powodem do niepokoju, więc cieszy tak optymistyczny rezultat badania - podkreśliła Agnieszka Bulik, dyrektor ds. prawnych w Randstad. - To znaczy, że rzeczywiście są plany rozwojowe, firmy są w dobrej kondycji i że czują zarówno potrzebę zatrudniania, jak i docenienia pracowników poprzez podwyżki wynagrodzeń - powiedziała.

Instytut Badawczy Randstad i TNS Polska przeprowadziły badanie między 7 października a 10 listopada 2015 r. na próbie 1000 firm z całej Polski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.