Somalijscy piraci porwali tankowiec, na pokładzie którego był Polak
Do ataku doszło 450 mil morskich na południowy-wschód od kenijskiej Mombasy. Tankowiec, który należy do saudyjskiego koncernu Aramco, płynął pod banderą Liberii.
Z oświadczenia amerykańskiej marynarki wojennej wynika, że na pokładzie było 25 osób, w tym Brytyjczycy, Chorwaci, Filipińczycy i co najmniej jeden Polak. Jednostkę o wyporności 318 000 ton zwodowano w tym roku.
-Wszystko wskazuje na to, że w ręce sprawców wpadł wyjątkowo tłusty kąsek, za który można żądać stosunkowo wysokiego okupu. Składa się na to wartość statku, wartość ładunku no i oczywiście życie załogi - skomentował w rozmowie z TOK FM profesor Krzysztof Kubiak, historyk wojskowości. Jego zdaniem raczej nie zdarza się, żeby piraci \"w jakiś okrutny sposób traktowali załogi\".
Według Międzynarodowego Biura Morskiego od stycznia u wybrzeży Somalii zaatakowano co najmniej 83 statki, porwano - 33. Dwanaście jednostek i ponad 200 marynarzy nadal pozostaje w rękach porywaczy. W zeszłym tygodniu UE ogłosiła rychłe rozpoczęcie pierwszej unijnej misji morskiej - mającej zwalczać piractwo u wybrzeży Somalii. W rejonie są już okręty wojenne m.in. Wlk. Brytanii i Rosji.