Śmieci: deklaracje do poprawy!

fot: Andrzej Bęben/ARC

W zeszłym tygodniu odbyło się forum "Dobre praktyki w gospodarce odpadami" w trakcie którego dyskutowano m.in. nt. wdrażania nowego sytemu śmieciowego w gminach i inwestycjach z tym związanych.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ponad 7 tysięcy nowych "deklaracji śmieciowych" muszą złożyć właściciele i zarządcy nieruchomości z terenu Rudy Śląskiej. To efekt obniżenia opłaty za odbiór posegregowanych odpadów. Dzięki zmianie stawki mieszkańcy za śmieci zapłacą 2 zł mniej niż dotychczas. Na złożenie nowych druków rudzianie mają czas do końca lutego.

Nowe stawki za śmieci segregowane dotyczą tzw. "nieruchomości zamieszkałych", czyli mieszkańców domów jednorodzinnych i bloków. W związku z obniżeniem opłaty ci pierwsi muszą złożyć nową deklarację śmieciową, za tych drugich wszystkich formalności dopełnią natomiast spółdzielnie mieszkaniowe. - Aktualnie "ustawa śmieciowa" jest niestety tak skonstruowana, że za każdym razem, gdy zmieniają się stawki opłat, trzeba złożyć nowe deklaracje - tłumaczy Ewa Wyciślik, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. - Nie mamy możliwości skorygowania wysokości naliczonych opłat "z automatu". Zgodnie z przepisami mieszkańcy muszą je obliczyć sami - dodaje. Deklaracji nie muszą natomiast zmieniać przedsiębiorcy, działkowcy, placówki oświatowe i służby zdrowia. Dla nich opłaty zostały bowiem na dotychczasowym poziomie.

Deklarację z wyliczeniem nowej opłaty mieszkańcy powinni złożyć w terminie od 14 do 28 lutego br. Terminy te są ściśle związane z obowiązującymi procedurami. Pierwsza data oznacza dzień, od którego uprawomocnia się uchwała dotycząca nowej stawki za śmieci, druga - 14-dniowy okres, przewidziany w ustawie na aktualizację danych zawartych w formularzu. Co ważne, magistrat będzie też uznawał te deklaracje, w których wysokość opłaty została skorygowana jeszcze przed tym terminem.

Obliczenie "opłaty śmieciowej" do deklaracji jest proste. Wystarczy przemnożyć stawkę za śmieci posegregowane /9 zł/ razy ilość mieszkańców. Formularze można składać osobiście w Biurze Obsługi Mieszkańców rudzkiego magistratu lub przesyłać listownie na adres: Urząd Miasta Ruda Śląska, pl. Jana Pawła II 6, 41-709 Ruda Śląska.

Zgodnie z obowiązującymi w Rudzie Śląskiej zasadami, "opłata śmieciowa" powinna być regulowana 6 razy w roku: do końca lutego, kwietnia, czerwca, sierpnia, października oraz grudnia. Co ważne, za pierwsze dwa miesiące tego roku rudzianie zapłacą już po 9 zł "od głowy", czyli miesięcznie o 2 zł mniej, niż do tej pory. Nie zmieniła się natomiast stawka za śmieci niesegregowane i nadal wynosi 17 zł od osoby. Osoby, które dokonały już opłaty za styczeń i luty przed złożeniem nowej deklaracji, w kolejnych miesiącach mogą odliczyć sobie różnicę i zapłacić mniej.

W Rudzie Śląskiej "opłatę śmieciową" można zapłacić tradycyjnie - w kasie magistratu - lub przelewem na indywidualny numer konta, który otrzymał każdy właściciel nieruchomości. Szybko i sprawnie należność można też uiścić w opłatomacie, który w ostatnich dniach stanął w holu urzędu miasta. Maszyna pozwala na realizację transakcji w formie gotówkowej i przyjmuje nominały: 100, 50, 20, 10, 5, 2, 1 zł oraz 50 gr. - Chcemy, by w niedalekiej przyszłości za pomocą opłatomatu można było płacić także kartami bankowymi. Wymaga to jednak wprowadzenia dodatkowych rozwiązań technicznych, a to wiąże się również z dodatkowymi nakładami finansowymi - informuje skarbik miasta, Ewa Guziel.

Pieniądze z opłat w całości są przeznaczone na funkcjonowanie systemu śmieciowego. Zgodnie z obowiązującymi przepisami ma się on samofinansować ze środków wnoszonych przez mieszkańców, a miasto nie może dołożyć do niego ze swego budżetu ani jednej złotówki. Oznacza to, że jeżeli nowa stawka za śmieci nie będzie wystarczała na pokrycie wszystkich potrzeb, Rada Miasta będzie musiała ją zmienić.

Przypomnijmy, że z wnioskiem o zmniejszenie opłaty śmieciowej wystąpiła w grudniu zeszłego roku prezydent Grażyna Dziedzic, która zaproponowała obniżenie stawki o 1 zł. Rudzcy radni poszli jednak o krok dalej i zdecydowali się obniżyć stawkę jeszcze o kolejną złotówkę. - Nie mamy gwarancji, że przy takiej stawce wpływy z opłaty śmieciowej pokryją w pełni koszty związane odbiorem odpadów w mieście - ostrzega Grażyna Dziedzic. - Trzeba pamiętać, że swoje wyliczenia opieraliśmy o 6 miesięcy 2013 r. i nie wiemy, jak system funkcjonować będzie w przyszłości. Dlatego też poprzez zaproponowanie stawki w wysokości 10 zł zachowaliśmy margines bezpieczeństwa, który zapewniałby dalsze sprawne funkcjonowanie systemu gospodarowania odpadami w mieście. Będziemy jednak robić wszystko, żeby opłatę dziewięciozłotową utrzymać - zaznacza prezydent Rudy Śląskiej.

Od momentu wejścia w życie nowej "ustawy śmieciowej" do końca grudnia ub. r. koszt funkcjonowania nowego systemu gospodarki odpadami w Rudzie Śląskiej wyniósł około 8 mln zł. W mieście rozmieszczonych jest ponad 1700 pojemników na odpady do segregacji, z czego ok. 700 ustawionych zostało po 1 lipca 2013 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Trzęsienie w zarządzie czołowego przewoźnika węgla

Monika Starecka, kierująca zarządem spółki, deklaruje współpracę z zarządcą oraz radą nadzorczą, aby wypracować porozumienie z wierzycielami, zakończyć postępowanie sanacyjne i stworzyć solidne podstawy dla dalszego rozwoju PKP Cargo.

Wojskowy pkp cargo

Przewoźnik pracujący dla kopalń z zyskiem netto po 6 miesiącach 117,8 mln zł

Zysk netto Grupy PKP Cargo przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej po 6 miesiącach 2026 r. wyniósł 117,8 mln zł - podała spółka w środowym raporcie finansowym. W II kw. br. ten zysk wyniósł 163,6 mln zł.

W kopalnianej szklarni wyrosły warzywa! Sukces projektu naukowego

- Jednym z naszych głównych partnerów jest Polska Grupa Górnicza, ale oczywiście myślimy o rozwinięciu projektu i zaproszeniu również Jastrzębskiej Spółki Węglowej oraz innych partnerów, którzy dysponują terenami poprzemysłowymi wymagającymi rekultywacji – podkreśla Marcin Głodniok z Głównego instytutu Górnictwa - PIB. Na czym polega projekt GI-mine?

Motyka: Prezydent walczy z nami kosztem polskich kierowców

Prezydent dzisiaj walczy z nami kosztem polskich kierowców - ocenił w czwartek w Poznaniu minister energii Miłosz Motyka. Polityk zaznaczył, że brak podpisu głowy państwa pod ustawą o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych oznacza wyższe ceny na stacjach benzynowych.