Służby mierniczo-geologiczne kopalni Sośnica przyznają, że tym razem natura pokazała swą nieprzewidywalną stronę

fot: Kajetan Berezowski

Górnicy z gliwickiej Sośnicy rozpoczęli fedrowanie wyjątkowej ściany. Będzie dużo węgla o wysokich parametrach jakościowych – obiecują

fot: Kajetan Berezowski

Trzecią już ścianę w pokładzie 416 wybierają górnicy z kopalni Sośnica w Gliwicach. Ma 1700 m wybiegu i jest prowadzona w II i III kategorii zagrożenia metanowego.

Samo przygotowanie ściany x101 wymagało potężnego wysiłku. Chodniki drążono przy użyciu kombajnów chodnikowych MR340. Gdy chodnik podścianowy i przecinka ścianowa były już wykonane, rozpoczęto zbrojenie ściany na wentylacji odrębnej. W tym czasie chodnik nadścianowy był dopiero drążony. Stało się tak ze względu na zagrożenie wodne i konieczność bieżącego odwadniania zrobów sąsiedniej ściany x100. 

Natura pokazała pazury
– Ten chodnik planowaliśmy wydrążyć w pięć miesięcy, lecz niestety, warunki geologiczno-górnicze okazały się znacznie trudniejsze niż wcześniej przewidywano. Dało o sobie znać zagrożenie wodne, i to poważne. Do tego doszła jeszcze pandemia koronawirusa i związana z tym zwiększona absencja wśród załogi. Roboty opóźniły się w sumie o kilka miesięcy – informuje Klaudiusz Miczka, główny inżynier górniczy kopalni Sośnica.

Ściana x101 jest wybierana poniżej już wyeksploatowanej ściany x100. W takich sytuacjach profilaktycznie wierci się otwory badawcze, w celu kontroli zawodnienia górotworu. W tym konkretnym przypadku również je wywiercono.

– Wydawało się, że wody nie będzie aż tak dużo, ale jednak po wykonaniu otworu wypłynęło jej ponad 500 l/min o ciśnieniu 0,3 atm., czyli więcej, niż szacowaliśmy. W tej sytuacji należało sporządzić wniosek o zaliczenie części pokładu 416 do strefy II stopnia zagrożenia wodnego od powstałego zbiornika w zrobach ściany wyżej leżącej. Następnym krokiem było rozpoczęcie odwadniania – przyznaje Piotr Gargasz, nadsztygar ds. mierniczo-geologicznych.

Zgodnie z technologią opracowaną przez geologa górniczego zastosowano profilaktykę polegającą na wykonaniu dalszych kilkuset metrów otworów odwadniających w odstępach co 25 metrów, tak, aby wyprzedzać źródło zagrożenia wodnego przed rozpoczęciem drążenia chodnika wentylacyjnego x101. 

Przyspieszenie odwadniania
– Wprowadziliśmy również pewne novum polegające na wykonaniu otworu z chodnika badawczego x101 (podścianowego) o długości 239 m, który wyprzedził front prac, i dzięki temu przyspieszyliśmy znacznie odwadnianie. Dokładnie w styczniu ub.r. wywiercone zostały pierwsze otwory, a w listopadzie 2020 r. zakończyliśmy całą operację – opisuje Daniel Pyzik.

Odprowadzonych zostało w sumie ok. 110 tys. m sześc. wody. Końcówka chodnika wentylacyjnego x101 (nadścianowego), czyli ok. 300 m, była już prowadzona w pierwszym stopniu zagrożenia wodnego.

Warto dodać, że samo zbrojenie ściany x101 przebiegło już w sposób innowacyjny.

– Sekcje sprowadzono dołem, od strony chodnika badawczego x101 (podścianowego). Jest to innowacyjna technologia, zastosowana po raz pierwszy w Sośnicy. Czekaliśmy, żeby chodnik wentylacyjny x101 (nadścianowy) połączyć z przecinką ściany x101. W końcu rozpoczęliśmy rozruch ściany – wyjaśnia Klaudiusz Miczka.

Służby mierniczo-geologiczne kopalni Sośnica przyznają, że tym razem natura pokazała swą nieprzewidywalną stronę. W poprzednich ścianach x100 oraz x104 pojawiały się problemy hydrologiczne na znacznie mniejszą skalę.

Najważniejsze, że ścianę x101 eksploatuje załoga oddziału G2, ta sama, która wybierała dwie poprzednie ściany w tym rejonie. Ściana ma 1700 m wybiegu i do 3,2 m miąższości. Górnicy są już obeznani z panującymi w tym rejonie warunkami. Zalega tam surowiec o bardzo dobrych parametrach jakościowych, chyba najlepszy, jaki do tej pory wydobywano w gliwickiej kopalni. Samego fedrowania będzie na dwa lata.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.