Śląskie: wały przeciwpowodziowe pod nadzorem stolicy

fot: Andrzej Bęben/ARC

Pogorią IV zarządza się dziś z Gliwic, za rok - z Warszawy albo z Wrocławia, a zbiornik jest w Dąbrowie Górniczej...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Za rok Śląsk zostanie pozbawiony instytucji odpowiedzialnej za ochronę przeciwpowodziową. - alarmuje śląsko-dąbrowska Solidarność. Dlaczego?

Dlatego, że w założeniach nowelizacji ustawy Prawo wodne przygotowanej przez Ministerstwo Środowiska przewidziano likwidację Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (RZGW) w Gliwicach. Pracę straci ok. 250 osób.

Dziś projekt ustawy znajduje się w Rządowym Centrum Legislacji. Roman Pęcherzewski, przewodniczący Solidarności w RZG podkreśla, że w nowelizacji, która zacznie obowiązywać najprawdopodobniej od początku 2014 roku, nie ma zapisów mówiących o zwiększeniu nakładów finansowych na gospodarkę wodną.

Projekt nowelizowanej ustawy przewiduje zastąpienie działających obecnie regionalnych zarządów - urzędami gospodarki wodnej, z tym, że RZGW nie będzie zastąpione takim urzędem, bo... najzwyczajniej przestanie istnieć.

- W aglomeracji śląskiej nie przewidziano funkcjonowania żadnej instytucji sprawującej pieczę nad rzekami i zbiornikami wodnymi w naszym regionie. Za zabezpieczenie przeciwpowodziowe na Śląsku odpowiedzialne będą instytucje we Wrocławiu, Krakowie czy Warszawie. Jeżeli do tego dojdzie, ucierpimy wszyscy, a najbardziej mieszkańcy terenów zagrożonych powodziami - podkreśla przewodniczący.

W październiku NIK opublikowała raport o stanie infrastruktury przeciwpowodziowej. 70 proc. budowli piętrzących wodę w Polsce ma ponad 25 lat, w tym 30 proc. liczy ponad pół wieku, a zdarzają się również przeszło stuletnie obiekty.

W okresie objętym kontrolą NIK (2008 - I półrocze 2011 r.) nie wykonano 84 zaplanowanych remontów budowli piętrzących wodę i wałów przeciwpowodziowych, chociaż 50 z nich przypisano I stopień pilności, co oznacza realne niebezpieczeństwo w przypadku powodzi. O ile w roku 2008 w stanie mogącym zagrażać bezpieczeństwu było 30 budowli piętrzących wodę, to w roku 2010 było ich już 41. Oprócz tego na remonty czeka prawie 2 tys. uszkodzeń infrastruktury na rzekach, potokach i budowlach regulacyjnych.

Jak łatwo się domyśleć taka sytuacja wynika z niedostatku finansowego W latach 2008-2010 na utrzymanie wód i urządzeń wodnych wydano w zależności od roku od 13,4 do 20,9 proc. potrzebnych środków.

- Nakłady na gospodarkę wodną maleją z roku na rok. Po powodzi dostajemy na naprawę wałów przeciwpowodziowych i innych obiektów 10 proc. niezbędnych środków finansowych. Staramy się gospodarować tym, co mamy, jak najlepiej, ale znacznej części zadań nie jesteśmy w stanie wykonać, bo po prostu nie ma na to pieniędzy - mówi Roman Pęcherzewski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Chorzów: Kolejne przejazdy pod estakadą zostaną otwarte 5 czerwca

Przejazdy pod estakadą w rejonie ul. Jana Faski i Pocztowej zostaną udostępnione kierowcom w piątek 5 czerwca - zapowiedział Urząd Miejski w Chorzowie. Otwarty zostanie również znajdujący się przy nich parking P2.

Spór o farmę fotowoltaiczną w Parku Śląskim. Chorzów blokuje inwestycję

Władze Parku Śląskiego chcą zbudować farmę fotowoltaiczną, która w przyszłości mogłaby rocznie dawać nawet do 2 mln zł oszczędności na opłatach za energię. Instalacja miałaby powstać na terenie, który od zawsze był zapleczem technicznym parku, ale ten plan został (na razie?) zablokowany przez miasto Chorzów.

Przemysł potrzebuje ludzi gotowych na cyberwojnę

Nowoczesne kopalnie, elektrownie i zakłady przemysłowe są dziś chronione nie tylko przez technologie, ale przede wszystkim przez ludzi potrafiących je rozumieć i zabezpieczać. O tym, dlaczego uczelnie techniczne stają się ważnym elementem systemu bezpieczeństwa państwa, jak kształcić kadry dla infrastruktury krytycznej oraz dlaczego Politechnika Śląska planuje dołączyć do ISAC-SIG, rozmawiamy z prof. Krzysztofem Filipowiczem, Dziekanem Wydziału Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej.

Asseco pokazało system Polski antydron

Największa polska firma IT stworzyła własny system do wykrywania i monitorowania dronów. Rozwiązanie, które czeka na pierwsze wdrożenie, ma znaleźć zastosowanie militarne i cywilne - czytamy w środę w "Pulsie Biznesu".