Śląskie: unieważniony przetarg na rewitalizację stawu Kalina

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Staw Kalina z eko-bomby ma zmienić się w rekreacyjną atrakcję

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Władze Świętochłowic unieważniły przetarg na dokończenie rewitalizacji tamtejszego stawu Kalina. Powołują się na błędy w złożonych ofertach. Zapewniają, że będą starały się dokończyć projekt, mimo że nie uda się to przy wsparciu dotychczasowych środków z UE.

Umowę z poprzednim wykonawcą miasto zerwało we wrześniu ub. roku uznając, że nie wywiązywał się on z harmonogramu prac (poprzedni wykonawca za sytuację obwiniał samorząd i projektantów). W grudniu ub. roku ruszył przetarg na dokończenie prac, który ostatecznie nie zostanie rozstrzygnięty.

Jak poinformował w środę świętochłowicki magistrat, w przetargu wpłynęły dwie oferty - złożone przez konsorcjum firm Mostostal Zabrze i Port Service z Gdańska oraz firmę Mo-Bruk z Zabrza. Ich propozycje opiewały odpowiednio na ponad 41 i 45 mln zł.

Komisja przetargowa, która analizowała dokumenty, dopatrzyła się jednak błędów mających uniemożliwiać dokończenie postępowanie. Wśród nich miasto wymieniło: niewłaściwie przygotowany harmonogram, nieodpowiadające wymogom referencje oraz brak wystarczającego doświadczenia w zakresie rewitalizacji stawów i utylizacji odpadów.

- Komisja przetargowa powołana do przeprowadzenia postępowania rekomendowała odrzucenie jednej z ofert oraz wykluczenie drugiej, a w konsekwencji umorzenie całego przetargu - uściślił wiceprezydent Świętochłowic Bartosz Karcz. Oferenci mogą zweryfikować tę decyzję przed Krajową Izbą Odwoławczą.

W najbliższych dniach władze miasta zapowiadają spotkanie z przedstawicielami Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach (WFOŚiGW) oraz resortu środowiska. Wspólnie mają ustalić dalsze działania związane z finansowaniem przedsięwzięcia.

Świętochłowice dostały bowiem pierwotnie 85-procentowe dofinansowanie oszacowanego wstępnie na 51,8 mln zł projektu - z unijnych środków programu Infrastruktura i Środowisko (umowa z pierwotnym wykonawcą opiewała ostatecznie na niespełna 30 mln zł). Wkład własny miał pochodzić z budżetu miasta (w 20 proc.) i pożyczki WFOŚiGW (w 80 proc.).

Ponieważ dotychczasowe unijne dofinansowanie musiałoby zostać rozliczone do końca 2015 r., wiadomo już, że nie wesprze ono opóźnionego projektu. Miasto ma jednak nadzieję, że dostanie środki UE na lata 2014-20 - przekonuje m.in., że w tym okresie działania związane z ochroną środowiska mają być wspierane w większym stopniu niż dotąd.

Pięciohektarowy staw Kalina uprzykrza życie mieszkańcom świętochłowickiej dzielnicy Zgoda od lat. Z bezodpływowego, zanieczyszczonego fenolem zbiornika wydobywa się fetor. Głównym trucicielem były pobliskie zakłady chemiczne produkujące farby i lakiery. W pobliżu stawu usypano hałdę odpadów poprodukcyjnych. Spływające z niej wody skaziły zbiornik.

W poprzednich latach próbowano ograniczać zanieczyszczenia. Wokół hałdy powstał ekran o głębokości 10-12 m, który okazał się niewystarczającą barierą. Skażony pozostał też sam staw - na dnie zalega warstwa chemicznego osadu. Ponieważ wcześniejsze próby zmniejszania uciążliwości Kaliny okazały się nieskuteczne, miasto przygotowało kompleksowy projekt jej rewitalizacji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwiedzili EC Szombierki. To była gratka dla miłośników historii techniki i architektury

20 czerwca Bytomianie mieli okazję zobaczyć z bliska, jak postępują prace związane z rewitalizacją Elektrociepłowni Szombierki. Podczas II Dni Otwartych zorganizowanych przez Grupę Arche uczestnicy zwiedzili jeden z najcenniejszych zabytków poprzemysłowych w regionie i poznali plany dotyczące jego przyszłego zagospodarowania.

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.