Śląskie: samorządy do rządu ws. przekształceń w górnictwie

fot: Maciej Dorosiński

Samorządowcy wskazują, że początkowo, zgodnie z ich wiedzą, Polska Grupa Górnicza miała powstać w wyniku sprzedaży zorganizowanych części przedsiębiorstwa (11 kopalń i 5 zakładów), wchodzących w skład Kompanii Węglowej, a nie w wyniku sprzedaży całego przedsiębiorstwa

fot: Maciej Dorosiński

O zmianę koncepcji przekształceń przeprowadzanych w polskim górnictwie węgla kamiennego zaapelował w czwartek (12 maja) do rządu Śląski Związek Gmin i Powiatów. Członkowie związku akcentują, że obecne rozwiązanie jest niekorzystne dla większości gmin górniczych.

Samorządowcy ŚZGiP wyjaśniają, że w wyniku zmiany pierwotnej koncepcji przekształceń branży cały podatek od związanych z tym czynności cywilnoprawnych trafi do gminy, na terenie której znajduje się siedziba nowego przedsiębiorstwa (Katowice - PAP), natomiast gminy górnicze, gdzie działają kopalnie i zakłady górnicze, nie otrzymają z tego tytułu żadnych środków.

Apel w formie stanowiska przyjętego w czwartek przez obradujące w Katowicach zgromadzenie ogólne Związku w Katowicach przekazała PAP jego rzeczniczka Dominika Tkocz.

Władze Katowic oraz Polskiej Grupy Górniczej, która powstała w następstwie przekształceń wskazują, że sytuacja wynika z obowiązującego prawa, na które ani miasto ani firma nie mają wpływu.

W czwartkowym stanowisku ŚZGiP wyraża "zaniepokojenie brakiem stosownej informacji i przeprowadzenia konsultacji w istotnych sprawach dotyczących gmin górniczych, a związanych z przekształceniami w polskim górnictwie węgla kamiennego, które mają miejsce w ostatnich tygodniach".

Samorządowcy wskazują, że początkowo, zgodnie z ich wiedzą, Polska Grupa Górnicza miała powstać w wyniku sprzedaży zorganizowanych części przedsiębiorstwa (11 kopalń i 5 zakładów), wchodzących w skład Kompanii Węglowej, a nie w wyniku sprzedaży całego przedsiębiorstwa.

"O zmianie ostatecznej koncepcji przekształceń gminy górnicze nie zostały formalnie powiadomione. Informacja ta wynika jedynie z treści wniosku o wydanie zaświadczenia o wysokości zaległości podatkowych oraz z przekazanego przez kancelarię notarialną aktu notarialnego warunkowej umowy sprzedaży nieruchomości" - napisali członkowie Związku.

"Kierując się istotnym interesem przytłaczającej większości gmin górniczych wnioskujemy, aby powrócić do poprzednio wypracowanej koncepcji sprzedaży nie całego przedsiębiorstwa, lecz jego poszczególnych, zorganizowanych części (nawet gdyby miały to być wszystkie części)" - zaapelował ŚZGiP.

W tej sytuacji bowiem, zgodnie z ustawą o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, podatek stanowiłby dochód gmin, na terenie, gdzie zlokalizowane są części przedsiębiorstwa, a nie Katowic, gdzie nie ma siedziby żaden z oddziałów dawnej KW.

Samorządowcy przekonują, że zmiana koncepcji nie spowoduje zmiany warunków funkcjonowania poszczególnych kopalń i zakładów. Po sprzedaży wszystkie te zorganizowane części przedsiębiorstwa stałyby się bowiem częściami PGG. "Omawiana zmiana koncepcji ma pozornie czysto formalny charakter, jednak efekty tej zmiany dotkliwie odczuje w swoich budżetach przytłaczająca większość gmin górniczych" - zaznaczyli członkowie ŚZGiP.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.