Śląskie: Prawie 5,4 tys. wejść na portal inwestycyjny województwa śląskiego

Prawie 5,4 tys. wejść odnotowano w pierwszych sześciu tygodniach działania internetowego systemu integrującego informacje o możliwościach inwestowania w woj. śląskim. Zamówiony przez samorząd regionu system kosztował 486 tys. zł.

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Katowicach przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego woj. śląskiego mówili, że region uruchomił taki system jako pierwszy w Polsce. Zadaniem portalu invest-in-silesia.pl jest wyszukiwanie, gromadzenie i integrowanie informacji o możliwościach inwestowania oraz rozwoju przedsiębiorczości w woj. śląskim.

Korzyścią dla użytkowników ma być przejrzysta, rzetelna i zebrana w jednym miejscu informacja o ofercie inwestycyjnej poszczególnych samorządów (grunty, nieruchomości). System korzysta z istniejących portali, stron internetowych oraz bazy danych stworzonej przez współpracujące z portalem gminy i powiaty.

Zarząd woj. śląskiego zaprosił do bezpłatnego udziału w systemie wszystkie położone na tym terenie: 167 gmin i 17 powiatów. Dotąd do systemu dołączyło 80 z nich - przedstawiciele 59 mogą aktywnie umieszczać i poprawiać w systemie swoją ofertę, 21 zgodziło się na pasywne wyszukiwanie przez system danych z ich biuletynów informacji publicznej.

Według dyrektora wydziału gospodarki w urzędzie marszałkowskim Tadeusza Adamskiego, w systemie - od momentu jego uruchomienia 31 maja - do tej pory pojawiło się 47 ofert z całego regionu. Najaktywniejsze pod tym względem są: Częstochowa (17 ofert, w tym 9 partnerstwa publiczno-prywatnego), Dąbrowa Górnicza (14 ofert) i Wodzisław Śląski (8 ofert). Katowice czy Bielsko-Biała mają w systemie po jednej ofercie.

Wicemarszałek regionu Zbyszek Zaborowski pytany o możliwości zachęcenia samorządów do korzystania z systemu powiedział m.in., że służą temu m.in. indywidualne rozmowy z prezydentami miast. - Zapraszamy do systemu tych, którzy chcą i chcą w sposób odpowiedzialny w nim funkcjonować. Pamiętajmy, że to początek procesu - dodał Adamski, wskazując, że minimalne szacunki zakładały, iż do systemu dołączy początkowo 10 proc. samorządów.

System wyposażony został m.in. w narzędzia automatycznie tłumaczące ofertę samorządów na języki angielski, niemiecki, francuski i rosyjski. Ponieważ zastosowano w nim również funkcje zliczania, wiadomo m.in., że największym zainteresowaniem u odwiedzających portal cieszą się dwie działki w Częstochowie: na ul. Busolowej i Łąkowej, a także teren usługowo-mieszkaniowy Zagłębianka w Dąbrowie Górniczej.

Od 31 maja do 15 lipca system odnotował 5 tys. 391 wejść, w tym 4 tys. 719 z Polski, 224 z Niemiec, 127 z Rosji, 110 z Wielkiej Brytanii i 82 z Ukrainy. W Polsce największe zainteresowanie wywołał w woj. śląskim (3 tys. 293 wejścia), mazowieckim (837) i wielkopolskim (152). 48 proc. internautów wchodziło do portalu z odsyłaczy, 43 proc. wpisywało jego adres samodzielnie, a 7 proc. korzystało z wyszukiwarek.

Według Piotra Fuglewicza z firmy informatycznej TIP, zastosowane w systemie mechanizmy pozwoliły na określenie, że śląski portal, w porównaniu do innych podobnych portali biznesowych, zanotował w pierwszych sześciu tygodniach działania m.in. dwukrotnie większą liczbę odwiedzin oraz trzy i pół razy większą liczbę odsłon jego stron. Średni czas, spędzany w nim przez internautów (3,49 minuty) był o 75 proc. dłuższy niż w porównywalnych portalach.

Takie wyniki są m.in. efektem zamówionej równolegle przez woj. śląskie kampanii promocyjnej portalu. Kampania wykorzystywała przede wszystkim billboardy i internet, kosztowała łącznie 466 tys. zł.

Jak poinformował Włodzimierz Majer z koordynującej promocję firmy Business Consulting, najwięcej billboardów - 34 - stanęło w Warszawie; 20 znalazło się na terenie aglomeracji katowickiej, 12 w Trójmieście, po 9 w Krakowie i Wrocławiu, po 8 w Poznaniu i Łodzi. Według domu mediowego Universal McCann, billboardy widziało 1,5 mln osób dziennie.

Liczbę emisji kampanii odsłonowej w internecie obejmującej najpopularniejsze w branży portale obliczono na ponad 1,4 mln. Na banery portalu invest-in-silesia.pl kliknęło łącznie 2687 osób, co daje stosunek ilości kliknięć do wielkości emisji 0,24 proc. Akcja mailingowa objęła 208 tys. adresatów w krajowych portalach branżowych oraz 5 tys. prezesów, dyrektorów, managerów, inwestorów czy lokalnych autorytetów w całej Europie.

Całostronicowa kolorowa reklama portalu ukazała się też w specjalistycznych pismach, m.in. Harvard Business Review, Forbes, Think Tank, Polish Business Report, Polish Market i Business & Travel Europe - o łącznym nakładzie 90 tys. Prócz tego zorganizowano trzy konferencje prasowe dla mediów regionalnych i ogólnopolskich, brunch biznesowy w Warszawie i promocję podczas II Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.