Śląskie: Nowe Gliwice na terenie dawnej kopalni

fot: ARC

Gliwicki kompleks należy do sztandarowych na Śląsku przedsięwzięć, w ramach których przemysłowe budynki dawnej kopalni odnowiono i przystosowano do nowych funkcji...

fot: ARC

Na terenie dawnej kopalni Gliwice, której odnowione budynki od kilku lat służą edukacji i przedsiębiorczości, rozrasta się strefa biznesowa, głównie dla firm wysokich technologii. Dzięki unijnym środkom, kosztem 10 mln zł, uzbrojone zostaną tam kolejne tereny.

Gliwicki kompleks należy do sztandarowych na Śląsku przedsięwzięć, w ramach których - dzięki m.in. unijnym środkom - przemysłowe budynki dawnej kopalni odnowiono i przystosowano do nowych funkcji. Do dawnej kopalnianej maszynowni wprowadziły się młode gliwickie firmy, w tym informatyczne i związane z wysokimi technologiami. Od kilku lat część z nich lokuje własne siedziby w pobliżu "Nowych Gliwic".

Na tym terenie działają m.in. Gliwicka Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości, Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych oraz Muzeum Odlewnictwa Artystycznego. Na blisko 16-hektarowym terenie jest wiele miejsca także dla firm. Aby mogły tam ulokować swoje siedziby, poprzemysłowy teren wymaga jednak kompleksowego uzbrojenia. Prawie 7 mln zł na ten cel to środki unijne w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Śląskiego, z puli przeznaczonej na infrastrukturę rozwoju gospodarczego w zakresie badań, rozwoju technologicznego oraz innowacji i przedsiębiorczości.

- Uzbrojenie techniczne działki jest podstawowym czynnikiem branym pod uwagę przez potencjalnych inwestorów, którzy chcą rozpocząć działalność gospodarczą. Tym samym, na zasadzie synergii, będzie wzrastała liczba nowych miejsc pracy i zwiększy się zdolność konkurencyjna całego regionu - ocenił w poniedziałek (28 stycznia) Jacek Sztyler, prezes Grupy Gumułka-Euroedukacja, która wspierała samorząd Gliwic w staraniach o unijne środki na ten cel.

W imieniu samorządu terenem "Nowych Gliwic" zarządza Agencja Rozwoju Lokalnego. Za pieniądze zarobione na sprzedaży działek inwestycyjnych Agencja realizuje kolejne przedsięwzięcia wspierające przedsiębiorców, jak projekt "Nowy Inkubator Nowych Gliwic". Innowacyjne firmy mogą lokować się tam na korzystnych dla nich zasadach.

W ubiegłym roku "Nowe Gliwice" były gospodarzem zgromadzenia światowego stowarzyszenia World Technopolis Association (WTA), skupiającego technopolie, czyli miasta stawiające na high-tech. Gliwice dołączyły do tej prestiżowej organizacji jako jedyne polskie miasto. Podczas obrad samorządowcy wskazywali, że jednym z filarów rozwoju miasta muszą być innowacje i nowoczesne technologie. By tak się stało, Gliwice chcą korzystać z doświadczeń najbardziej zaawansowanych pod tym względem ośrodków na świecie.

Głównym celem WTA jest umożliwienie wymiany doświadczeń w promowaniu gospodarki opartej na wiedzy. Stowarzyszenie wspiera transfer technologii, zarządzanie inkubatorami i ośrodkami badawczo-rozwojowymi, zapewnia platformę konsultacji. Co dwa lata jeden z członków stowarzyszenia organizuje zgromadzenie ogólne, podsumowujące działania WTA.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Odbicie karty na kopalnianej bramie to nie wszystko

Decyduje moment, w którym realnie zaczyna się droga wymagana przepisami i poleceniami kopalni

Trasa rowerowa wokół Pustyni Błędowskiej turystycznym hitem wakacji, w tle kopalnia

Niespotykane pustynne widoki i nowoczesna infrastruktura - to atuty trasy rowerowej Velo Pustynia, wiodącej wokół Pustyni Błędowskiej na styku Małopolski i Śląska. Według władz gminy Klucze atrakcja stała się wizytówką gminy i w wakacje przyciąga tysiące turystów.

W Pniówku powstaje inteligentny system odmetanowania czynnych wyrobisk

Proces odmetanowania jest skomplikowany i zależy od wielu czynników. Jednym z nich jest ciśnienie atmosferyczne. Im niższe wskazania barometrów, tym więcej metanu uwalnia się z górotworu, a przy wyższym ciśnieniu atmosferycznym mamy do czynienia z odwrotnym zjawiskiem.

Żółta rewolucja na torach GZM. Koniec ery czerwonych tramwajów nie wszystkim się podoba

W miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii jeżdżą żółte autobusy, więc będą także żółte tramwaje i pociągi Metrokolei. Władze GZM tłumaczą, że chodzi o spójną identyfikację wizualną transportu miejskiego. Ten pomysł nie podoba się jednak w Klubie Miłośników Transportu Miejskiego w Chorzowie Batorym. Jego członkowie podkreślają, że czerwone tramwaje to fragment historii, lokalnej tożsamości i codziennego krajobrazu wielu miast regionu.