Śląskie miasta zmieniały się dzięki rozwojowi górnictwa

fot: Krystian Krawczyk

W wyniku połączenia Katowickiego Holdingu Węglowego z SRK, bytomska spółka przejęła 38 proc. udziałów w Śląsko-Dąbrowskiej Spółce Mieszkaniowej, która zajmuje się zarządzaniem własnymi i obcymi lokalami, w tym ADM Wieczorek

fot: Krystian Krawczyk

 

Węgiel, jako źródło energii, ma siłę przemieniania. To ona powoduje, że zmienia się świat, który na nim wyrósł. Węglowa rzeczywistość społeczności i jednostek oraz wytwarzana przez nie kultura poddawały się mocy sprawczej tej kopaliny od końca XVIII w. Czy jest tak do dziś? Jeśli tak, to w jaki sposób zmienia się nasza rzeczywistość tu, na Śląsku? Historycy i socjolodzy wciąż próbują znaleźć odpowiedzi na te pytania.

Nikt nie ma wątpliwości, że śląskie miasta zmieniały się dzięki rozwojowi górnictwa węgla kamiennego, ale też za sprawą wielokulturowości. Do pracy w kopalniach ściągali bowiem ludzie o różnym statusie społecznym z wielu krajów Europy.

- Mysłowice kojarzymy dziś jedynie z kopalnią Mysłowice-Wesoła, bo inne już nie istnieją. Lecz mało kto wie, że od połowy XIX w. do przełomu XIX i XX w. na terenie miasta funkcjonowało ok. 70 kopalń. Górnictwo było maszynerią, która w różnych wymiarach kreowała lokalną kulturę, życie społeczne i obyczajowość. Do Mysłowic przybywali ludzie różnych kultur i narodowości. W historii tego miasta znalazły odbicie skomplikowane losy Śląska, połączyły się drogi katolików, protestantów, Żydów, Ślązaków, Polaków, Niemców, poddanych cara Rosji i monarchii habsburskiej oraz przedstawicieli innych narodowości i grup regionalnych, którym przez wiele lat dane było wspólnie tworzyć kulturę tego miasta – wskazuje Grzegorz Odoj, naukowiec z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Czy przemysł węglowy nadal wywiera wpływ na naszą rzeczywistość?

Zdaniem Adama Kowalskiego to oczywiste. Niezależny interpretator dziedzictwa kulturowego, zwraca uwagę na konieczność ratowania śląskiego krajobrazu. W obronie hałd – jak podkreśla, coraz częściej występują lokalne społeczności. Dobrym przykładem jest hałda Szarlota, symbol Rydułtów.

- Przejdźmy się na hałdy, zobaczmy jak zmienia się nasz krajobraz. Czasami wystarczy zwykła bierność, żeby przyroda wróciła i sama zagospodarowała tereny, które niegdyś naturze odebrał przemysł – wskazuje Kowalski.

Jego zdaniem człowiek zbyt nachalnie postępuje, usiłując rekultywować tereny pogórnicze.

- Często wolimy rozebrać hałdy i wykorzystywać kryjący się w nich surowiec pod budowę dróg. Taka rekultywacja planowa jest oczywiście potrzebna, ale nie w każdym przypadku. Zawsze pozostaje drugie rozwiązanie – zostawienie hałdy przyrodzie. Hałdy stały się ostatnimi laty miejscami turystyki i wypoczynku. Doceńmy to – namawiał Adam Kowalski.

Należy więc dbać zarówno o materialne, jak i o niematerialne dziedzictwo górnicze, aby trwało dalej, przez następne pokolenia.

- W Zabrzu nam się to udaje - przekonuje Beata Piecha-van Schagen, koordynator działań naukowych w Muzeum Górnictwa Węglowego.

Instytucja ta otacza opieką pozostałości po dawnych kopalniach, dbając również o tradycje związane z branżą. W ub.r. udało się wpisać postać św. Barbary, patronki górników, na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Jak zapowiedziała Piecha van Schagen, najprawdopodobniej jeszcze w br. zostanie sformułowany wniosek o wpis dorocznych uroczystości górniczych na Światową Listę UNESCO.

O dziedzictwie kulturowym górnictwa dyskutowano 26 września br. w Łaźni Łańcuszkowej MGW w Zabrzu w trakcie konferencji „Węgiel-ruch”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Zbrodnia w raju”. Historia porwania dziecka na Lazurowym Wybrzeżu

Popularny francuski pisarz Guillaume Musso tym razem zabiera czytelników w podróż po Lazurowym Wybrzeżu w latach 20. ubiegłego wieku. Narrację w kryminale prowadzi tak, jak robiła to Agatha Christie. Główny bohater skrupulatnie przesłuchuje podejrzanych i kieruje nas do zaskakującego finału.

Jacek Korski: Jastrzębska na kroplówce

Przeczytałem, że w kopalni Silesia rusza nowa ściana, a jednocześnie dzierżawca i właściciel zalegają pracownikom z wypłatami. Nie spodziewam się, że ściana dostanie nowe wyposażenie, bo to kosztuje. Mogę tylko mieć nadzieję, że nie oszczędzano na bezpieczeństwie.

Jubileuszowy Festiwal Orkiestr Dętych. I znów pięknie nam zagrały!

W sobotę 22 sierpnia w parku im. Augustyna Kozioła w Rudzie Śląskiej odbył się 25. już Festiwal Orkiestr Dętych. Jak zwykle miłośnicy orkiestr mogli liczyć na świetną zabawę, wysłuchali, oprócz tradycyjnych śląskich melodii, światowe przeboje muzyki rozrywkowej. 

Likwidacja, czyli co dalej z naszą kopalnią

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o likwidacji KWK Żory i wypadku w kopalni Szczygłowice. Ale w 33. numerze „Trybuny Górniczej” z 22 sierpnia 1996 r. znalazło się wiele innych interesujących tematów.