Śląskie: Gliwice-Chorzów Batory - 100 na godzinę

fot: Andrzej Bęben/ARC

PKP Polskie Linie Kolejowe w perspektywie finansowej na lata 2014-2020 chcą wydać na budowę, remonty nowych szlaków, peronów i dworców ponad 50 mld zł

fot: Andrzej Bęben/ARC

Od 14 grudnia pociągi kursujące kluczową linią kolejową w województwie śląskim z Gliwic do Katowic jeżdżą już między Gliwicami i Chorzowem Batorym po nowych torach - z prędkością do 100 km/h.

Wcześniej prędkość pociągów na tym mocno zniszczonym i obciążonym odcinku nie przekraczała 60 km/h. W poniedziałek Jacek Karniewski z zespołu prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych przekazał PAP, że spółka wraz z wprowadzeniem 14 grudnia br. nowego rozkładu jazdy praktycznie skończyła prowadzone od ponad półtora roku prace rewitalizacyjne.

"Zostały jeszcze drobne rzeczy związane z urządzeniami sterowania ruchem kolejowym, ale pociągi jeżdżą już po obu torach" - wskazał Karniewski. Jak wyjaśnił, choć PLK przeprowadziły już odbiory techniczne, finalizują jeszcze kwestie związane z wdrażaniem wyremontowanego odcinka linii nr 137 do normalnej eksploatacji.

W przyszłym roku prace rewitalizacyjne linii nr 137 na Górnym Śląsku mają być kontynuowane - na odcinku Chorzów Batory-Katowice. Docelowo czas przejazdu z Gliwic do Katowic (27 km) ma się skrócić o co najmniej kilka minut. Zgodnie z obecnym rozkładem jazdy wynosi on ok. 32-34 minut dla pociągów aglomeracyjnych i ok. 28-29 minut dla dalekobieżnych.

Remonty, nazywane przez kolejarzy rewitalizacjami, ruszyły na tej linii w kwietniu ub. roku. Najpierw - do wiosny br. - wyremontowano łącznie ok. 10 km torów na odcinku Chorzów Batory-Ruda Chebzie oraz ok. 18 km torów na odcinku Zabrze-Gliwice. Przebudowano też peron stacji Zabrze. Razem ta część prac kosztowała ok. 45 mln zł.

W ramach tego samego kontraktu spółka PKP PLK wyremontowała też jeden tor odcinka Mysłowice-Sosnowiec Jęzor - na szlaku wiodącym z Katowic w stronę Krakowa.

W tym roku za kolejne ok. 40 mln zł przeprowadzono wszystkie pozostałe prace na odcinku Ruda Chebzie-Zabrze (obejmujące łącznie ok. 14 km torów) oraz kompleksowo przebudowano perony i przejścia podziemne stacji Ruda Chebzie oraz przystanku Ruda Śląska.

W ramach tego samego kontraktu PLK wyremontowały też drugi tor odcinka Mysłowice-Sosnowiec Jęzor.

Niezależnie od tych rewitalizacji trwają jeszcze prace na peronach stacji Chorzów Batory oraz na na peronie przystanku Świętochłowice. Są one kwalifikowane jako "naprawy peronów".

Przyszłoroczne plany rewitalizacji odcinka Chorzów Batory-Katowice oznaczają, że na głównej aglomeracyjnej linii kolejowej nadal będzie można spodziewać się ograniczeń i utrudnień. Kolejarze remontując kolejne fragmenty linii, często muszą zmieniać organizację ruchu. Przekłada się to na dokuczliwe dla pasażerów korekty rozkładu jazdy; często powoduje też opóźnienia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.