Śląskie: czy dawne linie staną się trasami rowerowymi?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Kilka tygodni temu Sejm znowelizował ustawę o transporcie kolejowym, wprowadzając zapis, który dopuszcza odstępstwo od odległości 15 m

fot: Andrzej Bęben/ARC

Województwo śląskie otrzymało już efekty audytu wybranych, nieużywanych tras kolejowych w regionie pod kątem ich przydatności i możliwości ewentualnego wykorzystania przy budowie nowych dróg rowerowych. Spośród ok. tysiąca kilometrów takich tras do badania wybrano szesnaście odcinków w różnych częściach województwa, liczących łącznie ok. 280 km.

Jak akcentował podczas piątkowej (9 grudnia) konferencji prasowej pełnomocnik marszałka ds. polityki rowerowej (nazywany też śląskim oficerem rowerowym) Aleksander Kopia, to odcinki, które razem z przebiegającym przez województwo fragmentem Wiślanej Trasy Rowerowej mogą stać się "kręgosłupem" śląskiego systemu tras rowerowych o wysokim standardzie.

Najwięcej nieużywanych linii kolejowych leży w centrum woj. śląskiego, w konurbacji katowickiej. Do audytu wybrano te, które mogą stać się atrakcyjnymi połączeniami dla rowerzystów, nie tylko z perspektywy rekreacji, ale też codziennego transportu. To odcinki dawnych linii normalnotorowych kolei państwowych i przemysłowych (m.in. piaskowych), a także wąskotorowych.

"Trasy są podupadłe, ale na wielu odcinkach przejezdne; niektóre z tych odcinków faktycznie tworzą trasy o długości 20-30 km. Największą przeszkodą w pokonywaniu tych tras są braki w obiektach mostowych, infrastrukturze inżynierskiej i znaczne zadrzewienie" - relacjonował Kopia.

Podkreślił, że wciąż na sprawdzanych trasach jest "ogromna liczba" zachowanych wiaduktów - częściej kamiennych czy betonowych, ponieważ metalowe padają łupem złomiarzy. Obiekty te jednak powoli znikają - rozbierają je np. samorządy czy zarządy dróg. W tym kontekście Kopia wspomniał o niedawnej rozbiórce dawnego wiaduktu kolejki wąskotorowej nad trasą S86 w Katowicach, który mógł służyć jako bezkolizyjny przejazd dla trasy rowerowej wiodącej od Bytomia do Mysłowic.

Śląski oficer rowerowy zaznaczył jednak, że - zwłaszcza poza dużymi miastami - z dawnymi liniami kolejowymi "nic złego się nie dzieje, nikt tego nie dewastuje". W niektórych miejscach samoistnie stają się one wręcz lokalnymi, gruntowymi drogami (nawet z nazwami ulic) czy dojazdami do posesji. Ewentualne inwestycje w takich sytuacjach byłyby najmniejsze.

Pod względem stanu prawnego audyt wykazał, że sprawdzone trasy przebiegają najczęściej na wydzielonych działkach. W ok. 75 proc. tereny te są własnością gmin, Skarbu Państwa i kolei, w ok. 25 proc. to własność prywatna.

Niektórymi sprawdzonymi w audycie dawnymi liniami kolejowymi już zainteresowały się lokalne samorządy. Gminy Godów, Jastrzębie-Zdrój i Zebrzydowice przygotowują projekt "Rowerem po Żelaznym Szlaku"; złożyły wniosek o dofinansowanie do Programu Czechy-Polska 2014-2020. Na wcześniejszych etapach współpracy przy podobnych przedsięwzięciach są: Czerwionka-Leszczyny, Orzesze, Żory oraz powiat kłobucki i gminy Wręczyca Wielka i Kłobuck.

Uczestnicy piątkowej konferencji akcentowali m.in., że jeśli trasy, wytyczane śladami dawnych linii mają spełniać funkcję trzonu systemu tras rowerowych, łączącego drogi powstające lokalnie, muszą mieć przede wszystkim wysoki standard.

W tym kontekście specjalista inżynierii ruchu i projektant systemów transportowych Tadeusz Kopta apelował o wykorzystywanie do budowy takich dróg nawierzchni asfaltowej. Argumentował, że jeżeli zużycie energii przez rowerzystę jadącego po równym asfalcie to 100 proc., to dla nierównego asfaltu będzie to 120 proc., dla kostki niefazowanej - 130 proc., kostki fazowanej - 140 proc., tłucznia klinowanego - 150 proc., tłucznia nieklinowanego - 200 proc., a dla bruku z kamienia polnego (kocie łby) - 220 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Górnictwo to część historii tego miasta. Nowy mural powstał w Rydułtowach

Na budynku strzelnicy sportowej, czyli dawnej sztolni w Rydułtowach, powstał mural mówiący o górniczej historii miasta.

Zielone światło dla obwodnicy Blachowni i Herb. Nowa DK46 będzie miała 12,5 km

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Katowicach wydał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach (DŚU) dla obwodnicy Blachowni i Herb w ciągu drogi krajowej nr 46. To kluczowa zgoda, która otwiera drogę do przygotowania przetargu na realizację inwestycji z rządowego Programu budowy 100 obwodnic.