Śląskie: czujniki zbadają jakość powietrza w Tychach

fot: Jarosław Galusek/ARC

Na szczęście na dworze coraz cieplej, więc i takie obrazki będziemy oglądać coraz rzadziej. Przynajmniej przez kilka miesięcy...

fot: Jarosław Galusek/ARC

Samorząd Tychów, gdzie w minionym sezonie grzewczym dochodziło do dużych przekroczeń zawartości pyłu zawieszonego w powietrzu, wyłonił w przetargu dostawcę 10 czujników, które będą mierzyły stężenie pyłów w poszczególnych częściach miasta.

Przetarg wygrała firma Airly z Krakowa. Czujniki zostaną zamontowane głównie na szkołach i budynkach jednostek gminnych, przede wszystkim w obrzeżnych dzielnicach miasta. Będą mierzyły stężenie w powietrzu pyłów PM10 i PM2,5 - ich wysokie stężenia oznaczają alarm smogowy.

Obecnie w Tychach znajduje się tylko jedna stacja mierząca poziom zanieczyszczeń w powietrzu, należąca do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, a także jedna stacja prywatna. Władze miasta chcą jednak monitorować stan zanieczyszczenia powietrza na terenie całego miasta.

- Problem walki o czyste o powietrze jest jednym z najważniejszych problemów, z jakimi musimy sobie poradzić. Na jednym ze spotkań z mieszkańcami zapowiedziałem intensyfikację działań w tym zakresie i z tych, złożonych kilka miesięcy temu, zobowiązań chcę się wywiązać - podkreśla prezydent Tychów Andrzej Dziuba.

Oprócz instalacji 10 czujników mierzących stężenia pyłów, samorząd kontynuuje też Program Ograniczenia Niskiej Emisji, dający możliwość dofinansowania wymiany źródła ciepła na ekologiczne. Prowadzone są również działania edukacyjne - ich elementem jest zaplanowana na 2 września impreza ekologiczna "Tyskie Żywioły".

Urząd Miasta zakłada w przyszłości rozbudowę systemu i zwiększenie liczby czujników w Tychach. 10 montowanych niebawem urządzeń pojawi się w różnych częściach miast, przy ulicach: Myśliwskiej, Leśnej, Cmentarnej, Jedności, Zgrzebnioka, Tołstoja, Parkowej, Katowickiej, Pogodnej i na Placu Wolności.

- To pomoże nam określić, w których rejonach miasta jest największy problem ze smogiem i tam zintensyfikować działania - wyjaśniła szefowa Wydziału Komunalnego Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miasta Tychy Anna Warzecha.

Program monitoringu jakości powietrza w Tychach będzie działał w charakterze e-usługi. Wyłoniona w przetargu firma będzie mierzyła jakość powietrza swoimi urządzeniami, z których wyniki - w formie przystępnej dla mieszkańców - będą prezentowane na stronie tyskiego urzędu miasta.

W ostatnich miesiącach wiele samorządów i instytucji w woj. śląskim zintensyfikowało działania służące walce ze smogiem. W kwietniu br. Sejmik Woj. Śląskiego przyjął uchwałę antysmogową, której projekt był efektem pracy powołanego przez marszałka zespołu ekspertów. Śląska uchwała jest drugą w kraju, po woj. małopolskim. Zakazuje używania od września br. najbrudniejszych paliw (w tym mułów węglowych i tzw. flotokoncentratów) oraz nakazuje stopniową wymianę przestarzałych instalacji cieplnych.

Władze regionu szacują, że działania przewidziane uchwałą będą oznaczały koszt rzędu 6-7 mld zł w ciągu 10 lat. Wynika to z szacunków, zgodnie z którymi pieców i kotłów typu "domowego" (o mocy do 1 MW) w regionie jest ok. 700 tys., a średni koszt wymiany jednej instalacji na klasę 5. wynosi 10 tys. zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.