Śląsk: strefa ekonomiczna w Rudzie Śląskiej

fot: Maciej Dorosiński

- Do tej pory inwestycja realizowana jest zgodnie z harmonogramem, dlatego wierzę, że obiekt ten już podczas tegorocznych wakacji będzie tętnił życiem - podkreśla prezydent Grażyna Dziedzic

fot: Maciej Dorosiński

Ruda Śląska chce wejść do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Radni przyjęli przygotowaną przez prezydent Grażynę Dziedzic uchwałę pozwalającą na zgłoszenie do KSSE pierwszego rudzkiego terenu. Władze miasta liczą na powstanie w niej co najmniej tysiąca nowych miejsc pracy.

- Chcemy wykorzystać wszystkie możliwości przyspieszenia rozwoju gospodarczego miasta i zwiększania jego konkurencyjności - mówi Grażyna Dziedzic. - Liczymy, że włączenie naszych nieruchomości do Podstrefy Tyskiej Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej pozwoli na pozyskanie inwestorów, dzięki którym powstanie co najmniej tysiąc miejsc pracy - podkreśla prezydent Rudy Śląskiej.

W pierwszej kolejności miasto chce włączyć do KSSE nieruchomość o powierzchni prawie 3,4 ha, położoną w dzielnicy Nowy Bytom przy ul. Chorzowskiej i Lompy. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego ta niewykorzystywana dotąd nieruchomość przeznaczona jest pod zabudowę produkcyjno - usługową i drogi dojazdowe.
- Dzięki zgodzie Rady Miasta możemy za pośrednictwem KSSE złożyć wniosek do ministra gospodarki, który z kolei będzie wnioskował w Radzie Ministrów o ustanowienie w drodze rozporządzenia w Rudzie Śląskiej specjalnej strefy ekonomicznej - tłumaczy Agnieszka Kubica, koordynator zespołu ds. obsługi inwestora w Rudzie Śląskiej.

Władze miasta pracują już nad kolejną propozycją terenu, który mógłby zostać objęty statusem specjalnej strefy ekonomicznej. - W styczniu przyszłego roku chcemy przygotować kolejny projekt uchwały, dotyczący nieruchomości po byłej kopalni Polska-Wirek, będących w użytkowaniu wieczystym Kompanii Węglowej - zapowiada wiceprezydent Krzysztof Mejer. Mowa o terenach w dzielnicy Kochłowice między ulicami ks. Tunkla i Bałtycką. Kompania wyraziła już na to zgodę.

- Początkowo chcemy w tym rejonie włączyć do strefy teren o powierzchni około 16 hektarów, ale w dłuższej perspektywie chcielibyśmy rozszerzyć ją aż po Potok Bielszowicki - mówi Krzysztof Mejer. - Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna jest jednym z dzisiejszych filarów atrakcyjności inwestycyjnej Śląska. Dla Rudy Śląskiej wejście do KSSE to wielka szansa - podkreśla.

W Polsce istnieje 14 specjalnych stref ekonomicznych. Są to wyodrębnione administracyjnie obszary gdzie inwestorzy mogą prowadzić działalność gospodarczą na preferencyjnych warunkach, określonych w ustawie o specjalnych strefach ekonomicznych. Celem funkcjonowania tego instrumentu wsparcia jest przyspieszenie rozwoju regionów poprzez przyciąganie nowych inwestycji i promocję tworzenia miejsc pracy. Ulgi te są zgodne z zasadami udzielania regionalnej pomocy inwestycyjnej przyjętymi przez Komisję Europejską. Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna została powołana w 1996 r. w celu wsparcia i przyspieszenia procesów restrukturyzacyjnych oraz stworzenia nowych miejsc pracy. Od lat jest liderem wśród polskich specjalnych stref ekonomicznych. Dotychczas pozyskała ponad 250 firm, które zrealizowały lub są w trakcie realizacji swoich inwestycji. Przedsiębiorstwa te zainwestowały łącznie już około 22 mld złotych oraz utworzyły ponad 55 000 nowych miejsc pracy na Śląsku. Największa inwestycja w KSSE to fabryka samochodów OPEL koncernu General Motors.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.