Śląsk niezrozumiany

fot: Maciej Dorosiński

Żeby zrozumieć całość sytuacji w górnictwie i związane z nią uwarunkowania oraz trudności, które przeżywa osoba pracująca w kopalni, konieczne jest posiadanie pewnych doświadczeń. Jeśli ktoś wydaje sądy na podstawie tego, co gdzieś tam tylko przeczytał lub zobaczył, to tak naprawdę nie wie, o czym mówi - uważa prof. Katarzyna Popiołek

fot: Maciej Dorosiński

- W relacji górnicy i reszta kraju funkcjonuje po prostu ludzka zazdrość. Występuje mechanizm porównywania. Górnikom zagląda się do kieszeni i padają stwierdzenia, że mają za dużo, a reszta kraju ma za mało. Wydając takie sądy wiele osób zapomina o trudzie tej pracy - stwierdza w rozmowie z Trybuną Górniczą prof. KATARZYNA POPIOŁEK, psycholog, dziekan Wydziału Zamiejscowego SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego w Katowicach.

Sytuacja górnictwa jest trudna. Na Śląsku z pracy w kopalniach utrzymują się całe rodziny. W tych okolicznościach dotyka ich uczucie niepewności związane z tym, co będzie dalej.
Kopalnia to nie tylko miejsce pracy. Wiąże się ona z etosem ciężkiej sumiennej pracy i heroizmu związanego z pokonywaniem sił natury. Kopalnia to też zbiór pewnych wartości, które kształtują ludzi z nią związanych i wpływają na sposób w jaki postrzegają świat. Określa ich styl życia oraz tradycję, którą kultywują. Z tego powodu zamykanie kopalń nie jest wyłącznie problemem ekonomicznym. To problem społeczny, a przede wszystkich mentalny dla tych ludzi. W sytuacji, gdy kopalnia idzie do likwidacji, oni muszą przekształcić swój sposób myślenia. Muszą odpowiedzieć sobie na szereg istotnych pytań. Co jest dla nas najważniejsze? Czym żyjemy? Co z naszym dotychczasowym miejscem na ziemi? Dla nich takim miejscem była kopalnia. Doskonale obrazuje to stwierdzenie: Jesteśmy tym, czym jest miejsce, w którym jesteśmy. Trzeba im pomóc przejść przez taką transformację, bo to jest trudny proces.

Śląsk najczęściej jest właśnie postrzegany przez pryzmat górnictwa, które reszcie kraju pokazuje się głównie przy okazji strajków - kiedy cała Polska mówi, że górnicy znowu chcą więcej, a także katastrof górniczych - kiedy wszyscy zaczynają mówić o tym, jak niebezpieczny jest zawód górnika i Barbórki - kiedy jest fajnie, ładnie, bo górnicy w mundurach i orkiestra gra. Wydaje się, że te obrazki to duże uproszczenie.
Żeby zrozumieć całość sytuacji w górnictwie i związane z nią uwarunkowania oraz trudności, które przeżywa osoba pracująca w kopalni, konieczne jest posiadanie pewnych doświadczeń. Jeśli ktoś wydaje sądy na podstawie tego, co gdzieś tam tylko przeczytał lub zobaczył, to tak naprawdę nie wie, o czym mówi. W relacji górnicy i reszta kraju funkcjonuje po prostu ludzka zazdrość. Występuje mechanizm porównywania. Górnikom zagląda się do kieszeni i padają stwierdzenia, że mają za dużo, a reszta kraju ma za mało. Wydając takie sądy wiele osób zapomina o trudzie tej pracy. Dlatego do w miarę obiektywnej oceny potrzebne są pewne doświadczenia. Spróbujmy wyobrazić sobie, że tak jak to miało miejsce w przypadku Karbia, dzielnicy Bytomia, ulega zawaleniu któraś z dzielnic Warszawy. Jakże inne byłoby echo tej sprawy i reakcja państwa. Bytom w chwili tego nieszczęścia był osamotniony.

Śląsk i jego mieszkańcy przez lata wiele dawali z siebie całej Polsce. Czy teraz w związku z trudną sytuacją górnictwa nadszedł czas na rewanż?
Temu regionowi trzeba będzie pomóc. Nie jestem pewna czy znaczenie sfery psychologiczno-społecznej, o której teraz rozmawiamy, dociera do ludzi spoza Śląska. Na zewnątrz może to wyglądać tak: mieli przywileje, dobrze zarabiali, a teraz się to może zmienić, więc się oburzają. Zapomina się niestety o tym, że wszyscy żyli z tego węgla przez długi czas, a górnictwo do dzisiaj w znacznym stopniu ma znaczenie gospodarcze. Tak to właśnie jest, że Śląsk przez długi czas był w roli dostarczyciela dóbr, a sam zbyt wiele z tego nie korzystał. To był bardzo zaniedbany region. Szczególnie pod względem infrastruktury i środowiska naturalnego, którego stan odbijał się na mieszkańcach. Tutaj ludzie mieli słabsze zdrowie. Można podać choćby przykład dzieci, które miały słabsze zęby w porównaniu do rówieśników z innych części Polski. Zaburzenia układu oddechowego występowały w całej populacji regionu. Takie fakty można mnożyć.

Śląsk dawał, ale też pokazywał, że jest bardzo samodzielny.
Ślązacy nigdy niczego się nie domagali i mieli poczucie, że muszą sobie radzić sami. Zmaganie się z sytuacjami kryzysowymi, katastrofami sprzyjało powstawaniu postaw heroicznych, etosu, w którym nie było miejsca na okazywanie słabości.

Czy to nie oznacza, że Śląsk trochę zamykał się na resztę kraju.
Zgadza się. Życie w trudnych warunkach sprawiało, że Ślązacy zżywali się ze sobą, wspierali się nawzajem, tworząc zwartą społeczność. Mieli też poczucie, że ich region jest marginalizowany przez resztę Polski i z tego powodu byli w opozycji. Obecnie wygląda to już inaczej, bo Śląsk bardzo się otworzył. Kultura stała się pomostem, który pozwala wychodzić ku innym i stwarza możliwości do lepszego wzajemnego zrozumienia.

Czy ktoś z zewnątrz ma zatem szansę na zrozumienie tego regionu?
Śląsk w zasadzie nigdy do końca nie został zrozumiany przez resztę Polski. Bardzo bym chciała, żeby przedstawienie "Piąta strona świata", zrealizowane w Teatrze Śląskim, które pozwala zrozumieć trudną i skomplikowaną historię tego regionu, objechało całą Polskę. Patrzenie na Śląsk wyrywkowo, bez znajomości kontekstu, sprawia, że nie pojmuje się jego specyfiki a obraz regionu stale jeszcze wtłaczany jest w wąskie ramy przebrzmiałych stereotypów. Potrzeba także dobrego dziennikarstwa, pokazującego charakter tego miejsca i jego społeczności, a także zachodzące tu zmiany, bez tworzenia aury skansenu i przyklejania etykietek. Śląsk, zachowując swoją tożsamość, jest na drodze intensywnego rozwoju i w wielu dziedzinach staje się siłą wiodąca.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej