fot: ARC
Milion złotych dofinansowania na remont wieży bytomskiego szybu "Krystyna" przekazał Sejmik Województwa Śląskiego
fot: ARC
W wyliczonym przez „Rz” wskaźniku dobrobytu Śląsk wiedzie prym, nieznacznie wyprzedzając województwo mazowieckie. Wyliczyliśmy go, biorąc pod uwagę różnice w płacach i bezrobociu między najlepszymi i najgorszymi pod tym względem województwami.
Dlaczego Śląsk tak wyraźnie wyprzedził inne regiony, dystansując m.in. Mazowsze? – Jest tam silny przemysł, silne związki zawodowe, które potrafią wywalczyć sobie podwyżki. Co więcej, Śląsk znajduje się w czołówce regionów o dużej atrakcyjności inwestycyjnej, więc firmy chętnie lokują tam swoje inwestycje – mówi dr Wojciech Dziemianowicz z Uniwersytetu Warszawskiego.
Stosunkowo dobrze płatną, a przede wszystkim dostępną pracę można było znaleźć w 2008 r. także w woj. mazowieckim i wielkopolskim.
Jeszcze w 2007 r. wydawało się, że najbiedniejsze regiony zaczynają nadrabiać straty, przynajmniej pod względem różnic płac. Ale w 2008 r. dysproporcje znów zaczęły narastać. Przykładowo w woj. warmińsko-mazurskim zarobki wzrosły tylko o 3,7 proc., a w podlaskim – o 4 proc. W woj. łódzkim, po 22-procentowym wzroście w 2007 r., w ubiegłym roku zwiększyły się tylko o 6,4 proc.
– Polska wciąż rozwija się według schematu, w którym bogaci stają się jeszcze bardziej zamożni, a biedni w porównaniu z nimi coraz biedniejsi. I trudno będzie to zmienić – zauważa Jarosław Górski z Instytutu im. Sobieskiego.
Statystycznie najgorzej żyje się w woj. warmińsko-mazurskim, podkarpackim i kujawsko-pomorskim. Nie dość, że zarabia się tam niewiele, to trudno w ogóle znaleźć pracę podkreśla \"Rz\".