Śląscy ratownicy i eksperci górniczy pomogą Ukraińcom
Spekuluje się, że w ukraińskiej kopalni doszło do niekontrolowanego i bardzo niebezpiecznego przepływu gazu. - Zaburza on normalny przepływ i może doprowadzić do dosyć wysokich stężeń, które w dalszej konsekwencji, poprzez inne nieodpowiednie działania, doprowadzają do wybuchu - podał RMF fm.
Na to jeszcze mogło nałożyć się łamanie zasad bezpieczeństwa pod ziemią, ale pewność ratownicy i specjaliści będą mieć dopiero na miejscu. Na razie nie wiadomo, kto i kiedy miałby pojechać na Ukrainę, ale jak zapewnił prezes Wyższego Urzędu Górniczego, pierwsze rozmowy na ten temat już przeprowadził, a teraz czeka na decyzje rządowe.