Śladami Japończyków
Podczas konferencji naukowej na temat czystych technologii węglowych, która odbyła się niedawno w Sosnowcu, przedstawił Pan koncepcję budowy instalacji wychwytywania i bezpiecznego składowania dwutlenku węgla wytwarzanego w elektrowniach i elektociepłowniach. Niestety, eksperymentalnej instalacji nie planujecie w Polsce, lecz w Hiszpanii. Dlaczego?
Politechnika Częstochowska od dłuższego czasu pracuje nad tym projektem Unii Europejskiej. Naszym partnerem jest między innymi Południowy Koncern Energetyczny. Demonstracyjną instalację będziemy realizowali wspólnie w Hiszpanii z prozaicznego powodu, po prostu w Polsce nie było takiego zainteresowania. Oczywiście barierą jest też wysoki koszt takiego projektu. Zaangażowanie PKE w przygotowanie i uruchomienie tego przedsięwzięcia nie jest bezinteresowne. Koncern będzie miał z tego korzyści w postaci zdobytego doświadczenia, które będzie mógł wykorzystać w swoich elektrowniach węglowych. Tego na złotówki przeliczyć nie można. Naszej Politechnice powierzono ten projekt, ponieważ jesteśmy jednym z nielicznych ośrodków posiadających instalację doświadczalną, oczywiście do celów naukowych, a nie przemysłowych. Ponadto mamy już spory dorobek w tym zakresie.
Dorobek naukowy, o którym Pan wspomina, zdobywaliście między innymi w Japonii. Czy to oznacza, że Europa idzie śladami Japończyków w zakresie zmniejszenia uciążliwości ekologicznej procesów spalania węgla?
Technologia wychwytywania CO2 nie jest nowa. Pochodzi z lat 40. ubiegłego wieku. Już 20 lat temu, gdy przez siedem lat pracowałem w Japonii, widziałem, jakie z tego mogą być efekty, nie tylko ekologiczne. Owszem, Europa w tej technologii wzoruje się na Japonii, ale stara się uniknąć jej błędów. Projekt nowo przygotowywanej unijnej dyrektywy CCS zakłada, iż po separacji i odzysku CO2 z elektrowni węglowych może on być jedynie składowany. Planuje się przy tym konieczność uzyskiwania specjalnych zezwoleń na badanie potencjalnych miejsc składowania wychwyconego gazu, a następnie na jego składowanie, określanie kryteriów wyboru takich miejsc, a także procedury akceptacji strumienia dwutlenku pod względem jego czystości. Realizacja tak pomyślanej dyrektywy byłaby kłopotliwa nie tylko z powodów urzędniczej procedury. Mały jest obszar, w którym można zatłaczać gazowy odpad spalania węgla. Dlatego wydaje się, że świat pójdzie w kierunku przemysłowego wykorzystania i przetwarzania CO2 na przykład w paliwo lub związki chemiczne. Bardziej opłacalne jest poddawanie gazu konwersji, niż jego magazynowanie i składowanie przez setki lat.
Jakie są możliwości zastosowania CO2 na skalę przemysłową, skoro Unia Europejska od kilku lat kładła nacisk na wychwytywanie i składowanie tego gazu cieplarnianego?
Otwarcie nowej perspektywy odnośnie, wykorzystania CO2 może spowodować zainteresowanie przemysłu, który dotychczas spoglądał na ten problem pod względem kosztów, które trzeba będzie ponieść na wychwytywanie i magazynowanie tego gazu. Różne są techniki usuwania CO2 ze spalin kotłowych. Każda z nich ma swoje wady i zalety. Ich wybór będzie zależał od kierunku przetwarzania gazu. Podobnie było kiedyś z siarką. Gdy trzeba było ograniczyć jej emisję do atmosfery, pojawiły się technologie jej wykorzystania w przemyśle gipsowym, do produkcji nawozów sztucznych i chemikaliów. Dwutlenek węgla jest materiałem wyjściowym do produkcji nowych materiałów – nanorurek węglowych. Wykazują one unikatowe, nieliniowe właściwości elektryczne, przydatne przy tworzeniu nowoczesnej elektroniki opartej na nanotechnologii.