Skutkiem polityki klimatycznej Unii Europejskiej jest to, że trzeba dopłacać do tony emisji CO2 średnio miesięcznie 25 euro

fot: Krystian Krawczyk

Prezes URE wskazał, że nie może powiedzieć odbiorcom indywidualnym, iż podwyżek nie będzie, ponieważ byłoby to bardzo nieodpowiedzialne

fot: Krystian Krawczyk

Robimy wszystko, by ceny prądu dla Polaków, dla gospodarstw domowych, również dla przedsiębiorców były jak najniższe w Europie - mówił w czwartek premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

- Mamy dzisiaj jedne z najniższych cen prądu w Europie - podkreślił w czwartek szef rządu. Zaznaczył, że skutkiem polityki klimatycznej Unii Europejskiej jest to, że trzeba dopłacać do jednej tony emisji CO2 - "średnio miesięcznie w ostatnim czasie było to 25 euro".

Podkreślił, że rząd robi wszystko, "żeby te ceny były jak najbardziej korzystne. Nie tylko dla polskich gospodarstw domowych". Powołał się na dane GUS, zgodnie z którymi "ceny nie tylko nie wzrosły, ale wręcz o ok. 6 proc. spadły".

Jak powiedział premier, "narzucone nam przez UE zmiany wynikające z ceny emisji CO2 musimy w perspektywie najbliższych lat w jakiś sposób akomodować". "Jednym z naszych sposobów jest to, żeby wyższa efektywność operacyjna spółek rzeczywiście do czegoś takiego doprowadzała" - podkreślił. Dodał, że w czterech spółkach energetycznych (PGE, Tauron, Enea i Energa - PAP), udział kontrolny Skarbu Państwa jest duży, ale zgodnie z kodeksem handlowym "one są samodzielnymi podmiotami".

Jak mówił szef rządu, "oprócz tego jest niezależny regulator, Urząd Regulacji Energetyki, który również na zasadzie przyporządkowanych sobie różnych zapisów regulacji ustaw, ale również zobowiązań europejskich, podejmuje swoją autonomiczną decyzję".

- Robimy wszystko, żeby ceny prądu dla Polaków, dla gospodarstw domowych, również dla przedsiębiorców były jak najniższe w Europie. Zobaczymy, jak ten proces nadal będzie teraz przeprowadzany. On jest teraz w rękach Urzędu Regulacji Energetycznych - podkreślił.

Wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin zapewnił w poniedziałek, że podwyżek cen prądu dla indywidualnych odbiorców nie będzie. Dodał, że podmioty gospodarcze muszą liczyć się z tym, że będą musiały płacić za prąd tyle, ile wynika to z rynkowych cen wytwarzania energii.

Jak poinformował w poniedziałek URE, trafiły do niego wnioski dotyczące wysokości taryf na sprzedaż energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w 2020 r. Wnioski skierowały zobowiązane do tego przedsiębiorstwa energetyczne, czyli tzw. sprzedawcy z urzędu z czterech grup energetycznych: PGE, Tauron, Enea i Energa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niepewność co do porozumienia USA-Iran nie ustępuje

Ceny gazu w Europie od zwyżek rozpoczynają nowy miesiąc. Na rynkach nie ustępuje niepewność związana z możliwym porozumieniem w sprawie zakończenia wojny USA-Iran i ponownym otwarciem cieśniny Ormuz, ważnego szlaku transportowego nośników energii z Zatoki Perskiej - informują maklerzy.

Surowcowe DNA Lubelszczyzny wyrasta z węgla

Bogdanka pokazuje logikę nowej polskiej polityki surowcowej. W IGSMiE PAN opracowano cyfrowy model geologiczny Lubelskiego Zagłębia Węglowego obejmujący 11 złóż, 40 pokładów węgla i 23 uskoki regionalne.

Ryzyko pożaru auta elektrycznego nie jest wyższe niż pojazdu spalinowego?

W pierwszym kwartale br. odnotowano 14 pożarów samochodów elektrycznych, to 0,59 proc. wszystkich pożarów pojazdów - wynika z danych PSP przenalizowanych przez firmę badawczą F5A. Eksperci uważają, że ryzyko pożaru auta BEV nie jest wyższe niż samochodów z innym rodzajem napędu.

Benzyna Pb95 - 6,05 zł za litr, diesel - 6,34 zł za litr

W poniedziałek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,05 zł, benzyny 98 - 6,63 zł, a oleju napędowego - 6,34 zł. Oznacza to spadek cen maksymalnych wszystkich paliw względem piątku.