Górnictwo: Sprawą nielegalnej akcji w kopalni PGG zajmuje sie już prokuratura

fot: Maciej Dorosiński

Łączenie kopalń to skomplikowana operacja, prawdziwe wyzwanie

fot: Maciej Dorosiński

Skrajnie nieodpowiedzialna akcja. To mogło skończyć się tragicznie – m.in. takimi słowami jeden z ratowników górniczych z grupy wysokościowej skomentował wybryk dziesięciu członków pewnej organizacji, którzy w środę, 23 sierpnia, wspięli się na wieżę wyciągową szybu ruchu Bielszowice kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej, blokując tym samym wydobycie węgla w zakładzie.

„Szyb II ruchu Bielszowice kopalni Ruda liczy ponad 60 metrów wysokości. To działający szyb skipowy, o głębokości ponad 970 m. Na części obiektu rozmieszczone są drabinki boczne, służące do otwierania trzonów wieży. Wchodząc na taką konstrukcję należy mieć wiedzę, co na tej konstrukcji się znajduje, trzeba wziąć pod uwagę możliwe spadające przedmioty czy prąd został wyłączony, czy są elementy ruchome. Uczestnicy nielegalnej akcji, żeby wejść na górę, częściowo wykorzystali drabinki, które jednak w pewnym momencie się urywają. Używając sprzętu wspinaczkowego, wspięli się na najwyższy punkt szybu, by rozwiesić ogromne banery obok i nad działającym kołem” – podała PGG.

- Oni podjęli ogromne ryzyko przede wszystkim dla siebie samych. Obiekt jest czynny, koło cały czas pracuje. Można sobie wyobrazić co mogło się stać. Wiał wiatr, z banerów zrobiły się żagle, mogły się wkręcić w koło. Na samej górze nie ma żadnych barierek. Żeby zamontować jakiekolwiek liny, asekuracyjne czy liny robocze, trzeba mieć duże doświadczenie i znać pewne „knify”. Oni zarzucili linę na belkę, na której mogły być jakieś zadziory, przecież to obiekt przemysłowy, konstrukcja, której nie znają - ocenia ratownik górniczy z grupy wysokościowej, cytowany na stronie internetowej spółki.

Jego zdaniem zdjęcia i filmy nie wskazują jednak na profesjonalizm. Wynika z nich, że uczestnicy akcji działali na sprzęcie sportowym, a nie przemysłowym. Poruszali się na zasadzie jednej liny, a w przemyśle działa się na zasadzie dwóch lin, dwóch podwójnych niezależnych zestawów. Z uwagi na charakter tej akcji nie mieli też prawdopodobnie ze sobą odpowiedniej liczby sprzętu. Ich wizyta stanowiła także duże zagrożenie dla ruchu zakładu. Blokując szyb, oni zablokowali także możliwość prowadzenia akcji ratowniczej. Gdyby był to szyb zjazdowy, pracownicy nie mogliby wyjechać na powierzchnię i trzeba byłoby ich ewakuować w specjalnej kapsule szybami peryferyjnymi

Sprawą nielegalnej akcji zajmuje się już rudzka prokuratura. Doniesienie w tej sprawie złożył dyrektor kopalni. Śledczy mają ustalić, jak aktywiści dostali się na teren zakładu, a potem na wieże szybową.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.