Składowiska śmieci atomowych w złożach soli

Rozmowa z prof. dr. hab. Januszem Janeczkiem, geologiem z Uniwersytetu Śląskiego

Choć polska energetyka stoi na węglu, we wrześniu br. Ministerstwo Gospodarki zapowiedziało budowę elektrowni jądrowej. Niektórzy już boją się, niejako na zapas, że zostanie ona zbudowana na Śląsku, a odpady promieniotwórcze będą składowane w nieczynnych wyrobiskach górniczych. Czy to realne?

- Strach ma wielkie oczy, ale na pewno nikt nie będzie składował odpadów promieniotwórczych w zlikwidowanych kopalniach węglowych z powodu wód podziemnych. Na pytanie o ewentualną lokalizację elektrowni atomowej w tej chwili trudno odpowiedzieć.

Problem odpadów atomowych jest niewątpliwie kłopotliwy. Paliwo jądrowe, zanim trafi do reaktora, nie jest szczególnie promieniotwórcze i można nim manipulować bez żadnych zabezpieczeń. Sytuacja zmienia się dramatycznie po jego wyjęciu z reaktora. W połowie lat osiemdziesiątych kraje atomowe uznały, że najlepszym sposobem na trwałe ich odizolowanie od biosfery, będzie składowanie odpadów w szczelnych i litych skałach na głębokości od 400 metrów do jednego kilometra. Głębokie składowiska odpadów promieniotwórczych nazwano geologicznymi. Przypominają one kopalnie, z tą jednak zasadniczą różnicą, że „urobek” jest wprowadzany do podziemnych komór. Bezpieczeństwo składowiska gwarantowane jest przez system wielu barier sztucznych i naturalnych. Barierą naturalną jest skała, w której wydrążono składowisko. W zależności od budowy geologicznej krajów atomowych są to granity, sole kamienne i potasowe, skały ilaste i inne. Zasadniczym zagrożeniem dla trwałości odpadów jest woda, która mogłaby odpad rozpuścić, a rozpuszczone radionuklidy transportować na duże odległości. Dlatego wszystkie bariery mają dwa zadania: nie dopuścić do kontaktu wód podziemnych z odpadem, a gdyby jednak tak się stało i pierwiastki promieniotwórcze przeszłyby do roztworu, to spowolnić ich migrację do tego stopnia, żeby nie doszło do skażenia środowiska.

Gdzie w Polsce mogą powstać takie składowiska?

- Pod nadzorem Państwowej Agencji Atomistyki, w ramach strategicznego programu rządowego w 2000 roku, wytypowano kilka lokalizacji. Spośród nich za najbardziej perspektywiczne uznano trzy złoża soli kamiennej (Damasławek, Kłodawa i Łanięta) oraz skały ilaste koło Jarocina. W niektórych miejscach plastyczna sól wydźwignęła się ku powierzchni Ziemi, tworząc struktury w formie słupów, zwanych wysadami solnymi. Właśnie w jednym z takich wysadów solnych można by budować składowiska lub na południe od Jarocina, gdzie na głębokości 530 metrów zalega 200-metrowej grubości pokład skał ilastych. Zarówno sól, jak i minerały ilaste mają swoje liczne zalety, ale i wady z punktu widzenia składowania odpadów. Aby stwierdzić, czy którakolwiek z tych lokalizacji nadaje się na składowisko, należy przeprowadzić szereg szczegółowych i kosztownych badań geologicznych. Niespełnienie choćby tylko jednego z wielu kryteriów bezpieczeństwa, całkowicie dyskredytuje kandydata na składowisko.
 
Polska nie ma wielkich zasobów uranu, czy to może być przeszkodą w rozwoju energetyki jądrowej?

- Energetycy jądrowi śpią spokojnie, ponieważ udokumentowane światowe zasoby rud uranu, szacowane na około 8 milionów ton, nawet przy znacznym wzroście popytu wystarczą przynajmniej na 100 lat. W nierozpoznanych jeszcze złożach jest dodatkowo 11 milionów ton uranu. W dalszej perspektywie jego źródłem może być woda morska. Szacuje się, że w morzach i oceanach jest go aż 4,5 miliarda ton. Jeden kilogram uranu daje 17 tysięcy razy więcej energii elektrycznej od kilograma węgla i 12 tysięcy razy więcej od kilograma ropy naftowej. Siedmiogramowa pastylka paliwa jądrowego wytwarza energię równoważną ponad 800 kg węgla kamiennego. Osiem takich pastylek wystarcza do zapewnienia elektryczności gospodarstwu domowemu przez cały rok. Duża konwencjonalna elektrownia spala dziennie trzy pociągi węgla, podczas gdy jedna ciężarówka paliwa jądrowego zapewnia funkcjonowanie przez cały rok elektrowni o identycznej mocy.

Czy walory energetyki jądrowej równoważą trudności ich budowy i składowania odpadów?

- Najniższe rachunki za prąd w Europie płacą Francuzi, ponieważ 80 procent energii wytwarzają w elektrowniach jądrowych. Choć koszty ich budowy są wysokie, to prąd w nich produkowany jest tańszy od pochodzącego z innych źródeł. Elektrownie jądrowe mogą gromadzić zapasy paliwa nawet na 10 lat, co uniezależnia je od wahań cen surowca. Paradoksalnie, narażenie radiacyjne ludności związane z promieniowaniem odpadów z elektrociepłowni węglowych jest 100 razy większe od narażenia wynikającego z normalnej pracy elektrowni jądrowej. Spalaniu węgla towarzyszy emisja dwutlenku węgla i metali ciężkich, a elektrownie jądrowe poza parą wodną nie emitują niczego.

Czy energetyka atomowa wyprze węglową, mimo czystych technologii spalania tego surowca?

- Jeśli tak się stanie, to na pewno nieprędko. Budowa elektrowni jądrowej trwa około 10–15 lat. Tymczasem w Polsce nie rozpoczęto takiego procesu inwestycyjnego. Na przeszkodzie stoi brak pieniędzy i opór społeczny. W lipcowym sondażu „Gazety Wyborczej” co prawda 48 procent respondentów wypowiedziało się za budową elektrowni jądrowej w Polsce, ale tylko 30 procent zgodziłoby się na jej lokalizację w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. A zatem budowa energetyki jądrowej musi się rozpocząć od rzetelnej kampanii edukacyjnej, bez akceptacji społecznej nie powstanie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na tegoroczne wakacje wydamy średnio niemal 300 zł więcej na osobę niż rok temu

Średnio 2042 zł wyda statystyczny Polak na tegoroczne wakacje; to o niemal 300 zł więcej niż rok wcześniej - wynika z badania "Wakacyjny Portfel Polaków 2026". Przeciętne gospodarstwo domowe na letni wypoczynek przeznaczy ok. 5,1 tys. zł, czyli ponad 700 zł więcej niż w 2025 r.

Łzy w cechowni i wagonik z ostatnią toną węgla. Historyczny koniec wydobycia w KWK Bielszowice

W czwartek, 25 czerwca, po 122 latach działalności symbolicznie zakończono wydobycie węgla w kopalni Bielszowice. - Przez te wszystkie dekady Bielszowice były naszym wspólnym domem i miejscem ciężkiej pracy. Złoża, które pozostawili nam nasi przodkowie, pozwoliły zbudować pomyślność wielu pokoleń - podkreślano podczas czwartkowej uroczystości.

Energetyczni giganci podpisali list intencyjny ws. odbudowy energetyki Ukrainy

Szefowie PGE, Orlenu, Enei i Tauronu podpisali w Gdańsku list intencyjny dotyczący zaangażowania w odbudowę ukraińskiej infrastruktury energetycznej. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podkreślił, że nie wyobraża sobie, żeby polskie firmy nie brały udziału w odbudowie Ukrainy.

Górnicza spółka wygrała proces z ekologami. Poszło o koncesję

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Fundacji Frank Bold. Tym samym zakończył się wieloletni spór dotyczący koncesji Kopalni Turów.