SITG: węgiel i gaz podstawą polskiej energetyki na najbliższą przyszłość
fot: Kajetan Berezowski
Elektroenergetyka oraz problematyka bezpieczeństwa energetycznego Polski były dominującymi tematami w czasie konferencji zorganizowanej przez SITG
fot: Kajetan Berezowski
W atmosferze burzliwej dyskusji toczyły się dzisiejsze obrady w ramach konferencji „Górnictwo dziś i jutro” zorganizowanej przez Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa. Skupiono się nie tylko na węglu kamiennym i brunatnym, ale również na gazie łupkowym, ziemnym, energetyce jądrowej, szeroko rozumianej elektroenergetyce oraz problematyce bezpieczeństwa energetycznego Polski.
- Zbyt wiele było w ostatnim czasie sygnałów od ekspertów, że grożą nam blackouty, a z realizacją planów w sektorze energetyczno-paliwowym jest źle, albo jeszcze gorzej. Dlatego zorganizowaliśmy to spotkanie, bo jako stowarzyszenie górników zajmujemy się wszelkimi rodzajami górnictwa. Chcemy przeanalizować jak przedstawia się sytuacja kraju w poszczególnych nośnikach energii, jakie istnieją zagrożenia i jak mogą one wpłynąć na politykę energetyczną Polski. W przyszłym roku można będzie wprowadzać poprawki do dokumentu o polskiej polityce energetycznej do 2030 roku. Należy je dobrze przygotować – powiedział prof. Wiesław Blaschke, szef SITG.
Nie ma wątpliwości, że poprawki muszą zostać wprowadzone. Jedna dotyczyć będzie kwestii gazu łupkowego. To już pewne. Uczestnicy debaty skrytykowali również pakiet klimatyczny, który ich zdaniem może doprowadzić do znacznego pogorszenia konkurencyjności polskiej gospodarki, a nawet załamania się gospodarki europejskiej.
Ireneusz Soliński z Akademii Górniczo-Hutniczej szeroko mówił o perspektywach rozwoju energetyki odnawialnej. W 2008 r. moc instalacji OZE wytwarzających energię elektryczną wynosiła w Polsce 1700 MW. Aby wypełnić zobowiązania wynikające z dyrektywy europejskiej za niespełna dziewięć lat muszą one wzrosnąć do ponad 10 tys.
- To będzie kosztować blisko 20 mld zł.. Przedsięwzięcie wymaga dodatkowych działań ze strony państwa, a w pierwszym rzędzie likwidacji rozmaitych barier administracyjnych i prawnych - wyjaśniał Soliński.
Zdaniem ekspertów z krakowskiej AGH, w Polsce jeszcze prze długi czas przeważać będzie model węglowo-gazowy. W 2030 r. aż 63 proc. energii elektrycznej, w skojarzeniu z ciepłem, będzie otrzymywane z węgla kamiennego, brunatnego i gazu ziemnego. Stąd wniosek o istotnej roi węgla i gazu ziemnego w energetyce i znaczeniu wysokosprawnych technologii energetycznych spalania węgla i gazu. Podwyższenie sprawności bloków energetycznych może przynieść nawet 20 proc. redukcję emisji CO2, warto zatem inwestować w polskie elektrownie węglowe.
Fakt ten podkreślił także prof. Zbigniew Kasztelewicz.
- Branża węgla brunatnego, polskie górnictwo i elektrownie opalane tym węglem oraz krajowa gospodarka są dobrze przygotowane do wyzwań na najbliższe 50 lat. Posiadamy jako jeden z nielicznych krajów na świecie wszystkie atuty do rozwoju tej gałęzi gospodarki na następne dekady XXI wieku; zaplecze naukowe, projektowe i zasoby surowca. Najlepszym sposobem na utrzymanie wiodącej roli węgla brunatnego w wytwarzaniu energii elektrycznej w Polsce jest budowanie nowych, dużych bloków energetycznych o sprawności 45 proc., a nawet 50 proc. To się opłaci, ponieważ energia z węgla będzie dwa razy tańsza niż ta wyprodukowana z odnawialnych źródeł energii - tłumaczył Kasztelewicz.
Debatę zakończyło spotkanie z kandydatami na posłów.