Silesia: fedrują siedem dni w tygodniu

fot: Kajetan Berezowski

W czechowickiej kopalni Silesia wypłacono górnikom trzecią transzę pensji za lipiec.

fot: Kajetan Berezowski

Ponad półtora roku trwały negocjacje pomiędzy związkowcami, a zarządem Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia w sprawie kształtu nowego układu zbiorowego pracy. 19 bm. strony ustaliły ostateczne brzmienie dokumentu.

Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy dla Pracowników PG Silesia wejdzie w życie 1 września br., po zarejestrowaniu go przez Okręgową Inspekcję Pracy. Zastąpi dotychczas obowiązujące, niejednolite przepisy, w myśl których inaczej traktowani są pracownicy przejęci wraz z kopalnią od Kompanii Węglowej i ci, których zatrudniono po zmianie właściciela.

- Jak to zwykle bywa, ostateczne porozumienie jest kompromisem pomiędzy oczekiwaniami pracowników, możliwościami firmy, tradycją i wymaganiami, jakie stawia przed nami rynek. Wierzę, że jest to racjonalny kompromis, korzystny i dla pracowników i dla spółki - przyznał Jiří Paštika, prezes zarządu PG Silesia.

Z osiągniętego porozumienia zadowolony jest również Dariusz Dudek, przewodniczący Komisji Zakładowej Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność.

- Nasza firma to międzynarodowa spółka. Mówi się w niej trzema językami. Cieszę się, że, negocjując dokument, udało się nam znaleźć jeden wspólny język - stwierdził Dudek.

Czas pracy i wynagrodzenie
Duży nacisk położono na motywacyjny charakter systemu wynagradzania i premiowania. Pracownicy otrzymywać mają wynagrodzenie według taryfikatora stanowisk pracy oraz powiązanej z nim tabeli wynagrodzeń zasadniczych. W zależności od zajmowanego stanowiska będą też objęci jednym z dwóch wariantów premiowych, które różnią się czasem rozliczenia premii - miesięcznym lub kwartalnym. Uporządkowane zostały ponadto zasady przyznawania dodatków do wynagrodzenia. Nowością jest nagroda z zysku, ściśle powiązana z wynikami spółki, która zastąpiła dotychczasową "czternastą pensję".

Największe zainteresowanie wzbudza jednak obowiązujący w Silesii system czasu pracy.

- Nie może przekraczać 8 godzin dziennie i przeciętnie 40 godzin przy pięciodniowym tygodniu pracy. Wyjątkiem od Kodeksu pracy jest zatrudnienie pod ziemią. Nie przekracza 7,5 godziny dziennie. Na takie rozwiązanie nałożono zasady systemu "24/7", oznaczającego pracę 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Wydobycie jest prowadzone we wszystkie dni tygodnia, za wyjątkiem świąt. Górnicy objęci tym systemem, pracują według indywidualnych harmonogramów kwartalnych. Ponieważ soboty i niedziele są traktowane jako dni pracy, wolne dni mogą im przypaść w środku tygodnia. Ważne jest, że każdy ma zapewnioną odpowiednią liczbę dni wolnych w okresie rozliczeniowym, zgodnie z zasadą pięciodniowego tygodnia pracy. Zatrudnieni w systemie "24/7" otrzymują odpowiedni dodatek do wynagrodzenia - tłumaczy Ewa Szpejna, rzeczniczka PG Silesia.

System maksymalnie uproszczony
Zdaniem kierownictwa firmy, rzeczywistość pokazała, że praca w soboty i niedziele jest konieczna do osiągnięcia rentowności.

- Stworzyliśmy kilkaset nowych miejsc pracy. Chcemy je utrzymać i nadal się rozwijać. Czas pracy również jest kryterium, które można i należy optymalizować. Nawet najbardziej nowoczesny sprzęt nie zapewni sukcesu, jeśli nie wyeliminujemy zbędnych przestojów. Dzięki takiej organizacji pracy, możemy płynnie planować zmiany robocze, remontowe, a także harmonijnie zaplanować pracę zakładu przeróbki węgla - dodaje Szpejna.

Warto dodać, że porozumienie w tej sprawie zostało zawarte ze związkami zawodowymi już w kwietniu br. W opinii zarządu i strony społecznej, uregulowania dotyczące czasu pracy sprawdzają się i dlatego przeniesiono je do układu zbiorowego.

- Nowy system został maksymalnie uproszczony i promuje efektywność pracy. Nie waham się powiedzieć, że jest rozwiązaniem nowatorskim - podkreśla Arkadiusz Kawecki, dyrektor personalny w PG Silesia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PSE zmodernizują pięć stacji przesyłowych przy wsparciu Unii Europejskiej

Polskie Sieci Elektroenergetyczne otrzymają 315,6 mln zł unijnego dofinansowania na modernizację pięciu stacji najwyższych napięć. Łączna wartość inwestycji, obejmującej m.in. stację Halemba w województwie śląskim, wyniesie około 813 mln zł.

Gorączka surowców napędzana wojną zostawia toksyczne dziedzictwo

Wojenny boom na złoto w Sudanie zamienia się w kryzys środowiskowy i humanitarny. Jak podaje portal mining.com powołując się na raport Sudan Tribune, setki tysięcy cywilów przesiedlonych przez trzyletnią wojnę domową napędzają rozwój rzemieślniczego wydobycia złota, które zagraża wodzie pitnej, gruntom rolnym i zdrowiu publicznemu w stanach nad Nilem i na północy kraju.

Znamy finalistów konkursu BHP „Pracuję bezpiecznie 2026”. Dziesięciu pracowników PGG powalczy o zwycięstwo

Dziesięciu pracowników Polskiej Grupy Górniczej zakwalifikowało się do finału konkursu wiedzy o bezpieczeństwie i higienie pracy „Pracuję bezpiecznie 2026”. Decydujące zmagania odbędą się 29 października w Szybie Bończyk w Mysłowicach.

Europa chce ceł i dopłat. Polscy prezesi mówią wprost: to nie uratuje przemysłu

Cła na chiński import i unijne dopłaty nie wystarczą. Jeśli Bruksela nie obniży cen energii i nie przetnie gąszczu regulacji, europejski przemysł przegra z Chinami i USA. Taki alarm wybrzmiał na Forum Nowego Przemysłu 2026 w Katowicach. Szefowie Grupy Kęty, Amiki, ZPUE, Polenergii i Wilk Elektronik nie kryli frustracji.