Siemianowice Śląskie: poparzonych górników odwiedziły ich rodziny

Kawecki marek clo KAJ

fot: Kajetan Berezowski

Marek Kawecki, dyrektor Centrum Leczenia Oparzeń jest optymistycznej myśli...

fot: Kajetan Berezowski

Ranni na skutek wypadku w kopalni Krupiński w Suszcu górnicy znajdują się pod troskliwą opieką lekarską - zapewnił portal nettg.pl dr hab. Marek Kawecki, dyrektor Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.

 

Górnicy są przytomni, opanowani, rozmawiają i współpracują z lekarzami.
 

- Aż człowieka za gardło ściska. Nie słyszałem pytania o własny stan zdrowia, tylko o kolegów. Z ogromną radością, ale i wzruszeniem przyjęli informację o wyprowadzeniu na powierzchnię kolejnych górników. Wczoraj jeden z poszkodowanych wyraził opinie, że mogą oni już nie żyć - przyznał podczas konferencji w CLO dr Marek Kawecki.
 

Górnicy mają już za sobą pierwsze spotkania ze swoimi bliskimi.
 

- Dla rodzin chorych przygotowaliśmy specjalne pomieszczenie, gdzie pod opieką psychologów będą mogły oczekiwać na spotkanie ze swoimi bliskimi – dodał dyrektor siemianowickiej oparzeniówki. - Wszyscy hospitalizowani pacjenci mają uraz termiczny, oparzenia dróg oddechowych i powłok. Jeśli chodzi o oparzenia powłok jest to przedział pomiędzy 10 a 50 proc. To wszystko, co można podać o stanie zdrowia rannych górników, albowiem wszyscy zastrzegli sobie nieupublicznianie informacji o stanie zdrowia w mediach.
 

Życiu górników nie zagraża niebezpieczeństwo. Ich stan jest ciężki, ale stabilny. Rokowanie jest bardzo ostrożne, ale pomyślne. Poddani są badaniom specjalistycznym i konsultacjom z zamiarem wprowadzenia terapii hiperbarycznej w komorze hiperbarycznej.
 

- Najpierw chcemy doprowadzić do ostatecznej diagnozy, bo urazy są świeże i nie jesteśmy świadomi wszystkich obrażeń – poinformował dyrektor CLO. - Niektórzy z pacjentów doznali urazów dodatkowych spowodowanych np. upadkiem z wysokości. Zostaną poddani badaniom: laryngologicznemu, pneumonologicznemu, internistycznemu, okulistycznemu. Dokonane zostało już u wszystkich badanie ultrasonograficzne, kardiologiczne, bronchoskopia i szereg badań laboratoryjnych.
 

Górnicy są na razie w stanie wstrząsu pourazowego. Trwa on 48 godzin. Jeśli chodzi o oparzenia dróg oddechowych, to rokowanie chorego rozszerza się w ciągu 14 dni - wyjaśniał dr Marek Kawecki.
Tłumaczył także przyczyny, dla których szpital odradzał transport chorych drogą lotniczą.
 

- Jeśli chodzi o transport chorych do szpitala doszliśmy do wniosku, że z uwagi na dobro chorego i możliwość szybkiego dotarcia do Centrum Leczenia Oparzeń korzystniejszy jest transport kołowy. Karetka pogotowia na sygnale dotrze do nas z Jastrzębia w ciągu 25 minut, natomiast transport lotniczy może trwać w naszym odczucia nawet godzinę. Karetki nowoczesne są bardzo komfortowe. Dodatkowym argumentem zdrowotnym może być to, że nieznany jest charakter urazy transportowanego pacjenta. Jeśli w grę wchodzi uraz klatki piersiowej i zaburzenia oddechowe wzniesienie się na wysokość, gdzie panuje niższe ciśnienie mogłoby prowadzić do dodatkowych powikłań oddechowych...
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.