Sejm: pytają Bieleckiego o opłaty eksploatacyjne
fot: KGHM
Najnowocześniejszy na świecie piec zawiesinowy zastąpi piece szybowe w Hucie Miedzi Głogów - postanowił zarząd KGHM
fot: KGHM
Jan Cedzyński (Ruch Palikota) pytał w sobotę (19 listopada) premiera Donalda Tuska, kto wiedział o tym, że podczas jego expose pojawi się zapowiedź zwiększenia opłat eksploatacyjnych od wydobycia miedzi i srebra i czy był to Jan Krzysztof Bielecki. To pomówienie - odpowiada Bielecki.
W piątkowym expose Tuska padła deklaracja podwyższenia podatku od wydobycia surowców; premier wymienił miedź i srebro. Wypowiedź ta spowodowała gwałtowny spadek kursu akcji KGHM o prawie 6 proc. Do zamknięcia warszawskiego parkietu, akcje KGHM straciły w sumie 13,8 proc.
- Pytamy się publicznie, kto był poinformowany o tym fragmencie expose pana premiera? Kto mógł drogo sprzedać, a następnie tanio kupić akcje KGHM? Czy wśród tych osób znajduje się doradca ds. gospodarczych rządu pan Jan Krzysztof Bielecki? - pytał na konferencji prasowej w Sejmie Cedzyński.
Zdaniem Janusza Palikota „gdyby się okazało, że Jan Krzysztof Bielecki był osobą poinformowaną wcześniej, że premier takiego typu opłaty nałoży na miedź i srebro, że to tak wpłynie na kurs, to powinna się tym zająć komisja ds. nadzwyczajnych, albo komisja ds. służb specjalnych, albo jakaś inna komisja”.
W ocenie Palikota, mamy do czynienia z sytuacją absolutnie nadzwyczajną.
- Osoba bardzo wpływowa, mająca liczne kontakty w środowisku giełdy i inwestorów, przedsiębiorstw znajdujących się na giełdzie, dysponująca taką wiedzą, to jest odbezpieczona bomba - mówił poseł.
Zdaniem Palikota, w interesie państwa jest to, by wiedzieć, czy Bielecki miał informacje o planowanej w expose zapowiedzi premiera w sprawie podwyższenia podatku od kopalin i z kim rozmawiał o tym pomiędzy dniem, w którym posiadł taką wiedzę, a dniem wygłoszenia expose przez Tuska.
- Być może mamy do czynienia z największym skandalem w tym zakresie w ciągu całego tego roku.
Szef Rady Gospodarczej przy premierze nazwał wypowiedzi Palikota kłamstwem i pomówieniem.
- To jest obrzydliwe pomówienie Janusza Palikota, który w ten sposób próbuje sugerować osiągnięcie przeze mnie jakichś korzyści. Jest to absolutne kłamstwo i nieprawda i to wszystko, co mam do powiedzenia na ten temat - powiedział Bielecki dziennikarzom.
Od ustalenia tego, czy ktoś wykorzystał niezgodnie z prawem wiedzę o planach rządu dot. opłat eksploatacyjnych od kopalin, jest Komisja Nadzoru Finansowego - podkreślił w oświadczeniu przesłanym PAP przewodniczący Rady Gospodarczej.
„Trzeba rozdzielić dyskusje o tym, że spadły akcje, co jest naturalne, od tego, czy ktoś wykorzystał wiedzę o planach rządu niezgodnie z prawem. Od ustalenia tego są odpowiednie organy państwa takie jak Komisja Nadzoru Finansowego, która w takich sytuacjach ma możliwość skontrolowania wszystkich transakcji na giełdzie” - czytamy w oświadczeniu Bieleckiego.
Rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego Łukasz Dajnowicz jeszcze przed wydaniem oświadczenia przez Bieleckiego poinformował w sobotę, że Komisja na bieżąco monitoruje obroty na warszawskiej giełdzie.
- To zupełnie naturalne, że kursy akcji reagują na pozytywne i negatywne informacje dotyczące spółek. Taka jest istota giełdy - powiedział rzecznik. - Niepokój mogłoby budzić wahania kursu przed ogłoszeniem informacji dotyczącej w jakimś stopniu spółki. Jeśli inwestorzy reagują na informację już po jej ogłoszeniu, to nie ma w tym nic nadzwyczajnego.