Ściążko: Elektrownia poligeneracyjna to dobry biznes

Marek Ściążko, dyrektor Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu jest jednym z twórców projektu elektrowni poligeneracyjnej, która ma stanąć w Kędzierzynie. W rozmowie z portalem PKE pke.com.pl objaśnia szczegóły technologiczne planowanej inwestycji.

Budowa elektrowni poligeneracyjnej to dla koncernu bardzo duże przedsięwzięcie, o którym sporo mówi się ostatnio w branży. Dlaczego?

- Nie jest najważniejsze, jak duże jest to przedsięwzięcie, a to, jak szybko można na nim zarobić. W polskiej energetyce ciągle pokutuje przekonanie, że energetyka nie może przynosić profitów. Musi w końcu upaść zakorzeniona w wielu głowach idea socjalistyczna, kiedy to wszystko było robione zawsze wielkim wysiłkiem, a nic z tego nie było. Najwyższy czas podejść do naszej branży biznesowo.

Budowa elektrowni poligeneracyjnej jest zatem uzasadniona biznesowo?

- Tak, na dziś jest to najbardziej efektywna inwestycja pomostowa dla typowej energetyki, która zbliża się do produkcji bez CO2, czyli zeroemisyjnej. Już niebawem nastąpi przełamanie koncepcji technologicznej w sektorze. Trzeba zacząć stawiać na takie inwestycje, które dają minimalne koszta usuwania CO2 i minimalną utratę sprawności i właśnie zgazowanie spełnia te kryteria. Elektrownia poligeneracyjna gwarantuje znacznie krótszy czas zwrotu inwestycji niż budowa tradycyjnych dziś jednostek. Na takiej elektrowni naprawdę da się zarobić i możemy to osiągnąć w Blachowni, bo jest odbiorca, który dobrze zapłaci za gaz syntezowy, za ciepło i za energię elektryczną.

A co z ochroną środowiska i zaostrzonymi przepisami ekologicznymi? Czy tu też poligeneracja jest korzystna?

- Energetykom usuwanie CO2 z punktu widzenia produkcji prądu jest tak naprawdę do niczego niepotrzebne. To zewnętrzne uwarunkowania narzucają nam wciąż dodatkowe rzeczy: pyły, siarka, azot a teraz CO2. Musimy wciąż minimalizować koszty, a wymagania są szalone. Nie możemy też zapominać o pogłębiającym się problemie z dostępem do wody. Poligeneracja gwarantuje niższe o 40 proc. jej zużycie. Naprawdę nie stać nas na inne technologie.

Budowa elektrowni poligeneracyjnej ma być pierwszym krokiem do uruchomienia jednostki zeroemisyjnej…

- Jest szansa, aby PKE miał w ręku technologię, która pozwoli mu na budowanie zeroemisyjnych elektrowni tanio i efektywnie. Koncern naprawdę ma szansę wyznaczać trendy w energetyce przyszłości. Dobudowanie instalacji do przechwytywania CO2 do klasycznych bloków jest szalenie kosztowne, w świetle poligeneracji po prostu bezsensowne. Widziałem w Stanach Zjednoczonych kilka takich instalacji, które swoim rozmiarem kilkakrotnie przebijały wielkość samych elektrowni, przy których je wybudowano.

Czy w świetle takich faktów budowanie elektrowni opartych na spalaniu węgla w technologiach innych niż poligeneracyjne jest w ogóle opłacalne?

- To jest kwestia poglądów, jakie dziś są wyrażane. W moim przekonaniu nie ma najmniejszego sensu z punktu widzenia termodynamicznego, aby budować nowe moce w dotychczasowych technologiach fluidalnych i instalować usuwanie CO2 na końcu, już za spalaniem. Poligeneracja to pomost do zupełnie nowego obszaru energetycznego i obraz tego jak może wyglądać energetyka przyszłości.

Według Pana są szanse na to, aby energetyka przyszłości była oparta o węgiel? Czy nawet najskuteczniejsza poligeneracja nie będzie musiała ustąpić atomowi?

- Energetyka przyszłości będzie w moim przekonaniu bardzo rozproszona i w tym będzie tkwić jej siła. Musimy pamiętać, że energetyka atomowa ma bardzo słabe poparcie społeczne, znika co prawda problem z CO2, pojawiają się za to odpady radioaktywne. Z dwojga złego ludzie wolą jednak CO2. Tak naprawdę w przyszłości jest miejsce dla atomu, węgla, źródeł odnawialnych a nawet odpadów. Węgiel jeszcze długo będzie w naszej energetyce obecny, jako pełnoprawne źródło pozyskiwania energii. Jestem przekonany, że poligeneracja i oksyspalanie będą już niebawem podstawowymi technologiami. To już ostatni dzwonek, żeby zacząć budować z głową.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Sztygar nie miał czasu

Wcale nie twierdzę, że wszyscy wokół łamią nagminnie przepisy BHP, bo wielu jest takich, co je przestrzegają, nawet do przesady. Znałem kiedyś pewnego sztygara, który we wszystkim widział zagrożenie dla siebie i załogi. Pewnego dnia się przeliczył, bo zapomniał o jednym. Mianowicie, że robotę trzeba koordynować. 

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.