Jacek Sasin: Jesteśmy zdeterminowani, by wiosenny lockdown nie powtórzył się

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Dla nas bezpieczeństwo górników i ich rodzin to rzecz najważniejsza. Trudne decyzje, które podejmowaliśmy w ostatnich tygodniach, przyniosły swoje efekty – stwierdził wicepremier Jacek Sasin

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Jesteśmy zdeterminowani, żeby wiosenny scenariusz związany z lockdownem gospodarki się nie powtórzył - podkreślił w czwartek wicepremier Jacek Sasin. Zapewnił jednocześnie, że rząd udzieli pomocy finansowej firmom, które ucierpią z powodu kolejnych restrykcji.

Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin pytany w Polsat News, czy ogłoszone w czwartek przez premiera i ministra zdrowia nowe restrykcje związane z koronawirusem, nie doprowadzą do załamania gospodarki - ocenił - że "absolutnie nie".

- Jesteśmy zdeterminowani, żeby scenariusz, który był realizowany wiosną tego roku - lockdownu - czyli mocnego uderzenia w gospodarkę się nie powtórzył - zaznaczył.

Sasin przyznał, że rząd nie może sobie pozwolić na zamknięcie gospodarki tak jak wiosną, bo bez niej nie uda się skutecznie walczyć z koronawirusem, zapewnić odpowiednich środków dla systemu ochrony zdrowia.

Według wicepremiera, rząd wyciągnął wnioski i wie, jak skutecznie walczyć z epidemią.

- Dlatego bardzo mocny nacisk kładziemy na te działania, o których mówił pan premier i minister zdrowia, czyli ograniczenia tej społecznej aktywności, przemieszczania, takiego sektorowego ograniczania pewnych sfer działalności w zakresie edukacji czy w zakresie rozrywki, kultury, zgromadzeń. To są te miejsca, które dziś generują największe problemy - wskazał.

Minister zapewnił, że wprowadzane ograniczenia są kierowane w konkretne miejsca i ich celem jest również minimalizacja strat. Dodał, że są jeszcze niewykorzystane środki i "jesteśmy gotowi, by te straty wyrównywać".

W czwartek premier Mateusz Morawiecki oraz minister zdrowia Adam Niedzielski poinformowali o nowych obostrzeniach mających ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa w Polsce. Nowy reżim dotyczy m.in. działalności gastronomii, sklepów czy transportu publicznego.

Zgodnie z nowymi restrykcjami, od soboty 17 października, zarówno w strefie żółtej, jak i czerwonej lokale gastronomiczne będą mogły działać w godz. 6.00-21.00. Po godzinie 21 będą mogły wydawać posiłki tylko na wynos. Tylko co drugi stolik w restauracji czy barze będzie mógł być zajęty.

Zarówno w strefie żółtej, jak i czerwonej obostrzenia dotyczyć będą również przemieszczania się transportem publicznym. Od soboty w obu tych strefach zajętych może być 50 proc. miejsc siedzących lub 30 proc. liczby wszystkich miejsc.

Od soboty w obu strefach nieczynne będą siłownie, baseny i aquaparki, a wydarzenia kulturalne będą mogły się odbywać przy maksymalnie 25 proc. widowni. Wydarzenia sportowe będą odbywały się bez publiczności.

Nowym obostrzeniem - dotyczącym tylko czerwonej strefy - są restrykcje w handlu. W sklepach od soboty będzie mogło przebywać do pięciu osób na jedną kasę. Od czwartku obowiązują już godziny dla seniorów. W godzinach od 10 do 12 w sklepach zakupy mogą zrobić jedynie osoby powyżej 60. roku życia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.