Sasin: Będziemy przekonywać inne kraje UE, że nie udźwigniemy obciążeń wynikających z Fit for 55

fot: Maciej Dorosiński

W Polsce w 2019 r. problemy z odpowiednim ogrzaniem domu miało 4,2 proc. mieszkańców

fot: Maciej Dorosiński

Będziemy przekonywać inne kraje UE, że nie udźwigniemy obciążeń wynikających z Fit for 55 - powiedział w niedzielę, 20 lutego, wicepremier Jacek Sasin. Czeka nas ciężka batalia, mam nadzieję, że będziemy w tej batalii razem, czyli Solidarna Polska oraz Prawo i Sprawiedliwość.

W sobotę obradował w Warszawie zarząd Solidarnej Polski. Po zakończeniu spotkania szef partii, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował, że zarząd SP podjął trzy uchwały: ws. odrzucenia szantażu formułowanego przez unijne instytucje w myśl zasady pieniądze za suwerenność, zgłoszenia własnego projektu zmian w Sądzie Najwyższym oraz ws. domagania się odrzucenia unijnego pakietu Fit for 55.

Do tych uchwał odniósł się w niedzielę w Programie Pierwszym Polskiego Radia wicepremier Sasin.

Rozmawiamy na te tematy, każda z tych spraw ma inny ciężar - stwierdził.

Jak mówił, pakiet Fit for 55 zakłada, że trzeba będzie płacić za emisję CO2 z prywatnych domów czy mieszkań oraz prywatnych samochodów. Zaznaczył, że to będzie oznaczało nałożenie ogromnych obciążeń na Polaków, którzy nie tylko będą musieli płacić więcej za energię, ale też za korzystanie z samochodu i ogrzewanie mieszkania.

Prawie wszyscy ogrzewają mieszkania w sposób emisyjny i korzystają z samochodów spalinowych. To doprowadzi do zubożenia rodzin. Sama Komisja Europejska przyznaje, że będzie to oznaczało uderzenie w kraje, które szczególnie dużo muszą w sprawie transformacji energetycznej zrobić i w mniej zamożne społeczeństwa. Zachód chce nas cofnąć, żebyśmy znowu mieli dalszą drogę do gonienia - powiedział minister aktywów państwowych.

Jak wskazał, wygląda na to, że Polska nie ma możliwości zawetowania pakietu, ale będzie przekonywać inne kraje UE, że nie udźwignie tych obciążeń. Czeka nas ciężka batalia. Mam nadzieję, że będziemy w tej batalii razem, czyli Solidarna Polska oraz Prawo i Sprawiedliwość, a także wszyscy rozsądni politycy - zaznaczył Sasin.

Podkreślił, że SP jest odrębną od PiS partią i ma prawo formułować swoje postulaty, natomiast obecnie ważne jest, by znaleźć sposób rozwiązania patowej sytuacji związanej ze sporem z Brukselą. Dodał, że nie sporu między Solidarną Polską a PiS i że obu partiom chodzi o to samo. Spieramy się, czy taktyka jest słuszna, czy wszystkie rozwiązania przyjęte w dotychczasowej reformie sądownictwa są właściwe, czy być może z niektórych można by zrezygnować czyniąc jakiś gest wobec oczekiwań KE. Chcielibyśmy wykorzystać wszystkie możliwości, by mieć poczucie, że zrobiliśmy wszystko, by się dogadać z UE - zaznaczył Sasin.

Chcielibyśmy, by te fundusze, które nam się należą, do Polski popłynęły. Mówię tu zarówno o Funduszu Odbudowy, jak i o zasadniczych funduszach europejskich wynikających z budżetu UE - doprecyzował.

Odnosząc się do zapowiedzianego projektu ustawy Solidarnej Polski ws. zmian w Sądzie Najwyższym przypomniał, że są już projekty złożone przez prezydenta i PiS. Będziemy szukać punktów wspólnych i będziemy musieli wypracować wspólny projekt - podsumował wicepremier.

W Sejmie na rozpatrzenie czekają obecnie w trzy projekty dotyczące zmian w sądownictwie. Na początku lutego prezydent skierował do laski marszałkowskiej projekt noweli ustawy o Sądzie Najwyższym, który dotyczy odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej. Tydzień później do Sejmu trafił również projekt klubu PiS w sprawie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emigranci za chlebem. Niezwykłe losy polskich górników we francuskich kopalniach

Trudno dzisiaj oszacować, ilu Ślązaków i Zagłębiaków wyjechało przed drugą wojną światową do pracy we Francji. Ich ciekawe historie warte są zachowania.

Czy osoby, które odchodzą z górnictwa znajdą pracę? Ekspert: Jestem optymistą

Czy i w jakich branżach mogą znaleźć zatrudnienie osoby, które w najbliższych latach odejdą z górnictwa? Czy grożą nam społeczne problemy, które wywołała transformacja końca lat 90.? O tym w rozmowie z netTG.pl mówił prof. Robert Krzysztofik, geograf społeczno-ekonomiczny z Uniwersytetu Śląskiego.

Polska z jedną z najniższych długości życia zawodowego w UE

W 2025 r. osoba, która ukończyła w Polsce 15. rok życia, będzie obecna na rynku pracy przez 36 lat - wynika z danych przytoczonych przez Polski Instytut Ekonomiczny. To 7. najniższa długość życia zawodowego w Unii Europejskiej.

Prześwietlają węgiel dla JSW i łapią trucicieli. Czym zajmuje się to niezwykłe laboratorium?

Centralne Laboratorium Pomiarowo-Badawcze to jedno z największych specjalistycznych laboratoriów badawczych w Polsce. Funkcjonuje już od prawie 28 lat. Jego pracownicy każdego dnia obecni są w kopalniach, koksowniach, a często również w zakładach energetycznych. Wykonują pomiary środowiska pracy górników, zagrożeń naturalnych, opróbowania wysyłek węgla handlowego do odbiorców czy też badania próbek technologicznych wspomagających produkcję węgla i koksu.