Sandomierz: jubileusz podziemnej trasy turystycznej

1500887755 trasa turystyczna sandomierz podziemna trasa turystyczna pl

fot: podziemna-trasa-turystyczna.pl

Podziemna Trasa Turystyczna ma być sukcesywnie wyposażana w kolejne ekspozycje - m.in. urządzenia używane przez górników, które mają się znaleźć w odtworzonym chodniku górniczym, który jest częścią podziemi. Kolejne nowe elementy wyposażenia mają się pojawić na początku przyszłego sezonu turystycznego

fot: podziemna-trasa-turystyczna.pl

Właśnie przypada czterdziesta rocznica otwarcia podziemnej trasy turystycznej pod śródmieściem Sandomierza. Wykonało ją Przedsiębiorstwo Robót Górniczych z Bytomia.

Przedsiębiorstwo Robót Górniczych z Bytomia zawitało do Sandomierza 1 października 1964 r., by zlikwidować lub wzmocnić podziemne wyrobiska piwniczne pod śródmieściem, zagrażające budynkom mieszkalnym. Najważniejszym efektem prac górników stała się otwarta 10 grudnia 1977 r. trasa podziemna, stanowiąca ciąg 32 komór i korytarzy o długości 470 m, położona na głębokości od kilku do kilkunastu metrów. Gospodarzem trasy zostało Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze, oddział w Sandomierzu. PTTK poniosło zresztą częściowo koszt adaptacji piwnic, przekazując na ten cel 1 mln 200 tys. zł dotacji otrzymanej z Zarządu Głównego PTTK. Sandomierski oddział PTTK sfinansował też koszt wystroju trasy.

W XXI w. miasto nie chciało dalej współpracować z PTTK. Umowa dzierżawy wygasła w 2012 r. W kolejnym roku, w maju, władze miejskie starały się przejąć trasę, ale bezskutecznie. Potem sprawa trafiła do sądu. Pod koniec września 2016 r. Sąd Rejonowy w Sandomierzu przyznał rację miastu. PTTK wniosło apelację, którą 30 marca 2017 r. oddalił Sąd Okręgowy w Kielcach. Po raz ostatni przewodnicy PTTK oprowadzali turystów po podziemiach w połowie lipca 2017 r. Później PTTK opróżniało trasę podziemną z wyposażenia. Wyniesiono z niej m.in. gablotki i eksponaty.

- Smuci mnie to, że zabrana została ekspozycja, którą w 1977 roku zostawili dla mieszkańców miasta górnicy z Bytomia, prowadzący prace w podziemiach - mówił wówczas lokalnej prasie burmistrz Sandomierza Marek Bronkowski.

Z kolei Marzena Martyńska, sekretarz oddziału PTTK w Sandomierzu tłumaczyła, że komornik zażądał opróżnienia obiektu ze wszystkich rzeczy, które się w nim znajdowały, pod rygorem przymusowego usunięcia ich z trasy podziemnej na koszt dłużnika.

Miasto przejęło więc prawie gołe ściany piwniczne. Na szczęście ocalał wraz z wyposażeniem tak zwany korytarz górniczy w obudowie stalowej ŁP, stanowiący ostatni odcinek trasy podziemnej. To właśnie w nim zamontowana była tablica, upamiętniająca pracę górników z Przedsiębiorstwa Robót Górniczych z Bytomia.

Tablica, wiertnica oraz obudowy metalowe chodnika zamontowane są na stałe, więc zostały. Wystrój i ekspozycje w tzw. korytarzu górniczym były od początku. Wzbogacono go o oryginalne elementy górnicze sprzed lat, m.in.: lampy karbidowe, kaski, aparat tlenowy typu W-70, aparat telefoniczny. Turyści ponownie weszli do podziemi pod koniec lipca.

Sandomierska trasa podziemna to już kolejna tego rodzaju atrakcja, jaką w minionych latach utraciło Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. PTTK prowadziło w przeszłości np. trasę podziemną w Pniewie w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym, Jaskinię Łokietka w Czajowicach koło Ojcowa czy trasy piwniczne w Jarosławiu i Opatowie. Te dwie ostatnie, podobnie jak i trasa sandomierska, powstały dzięki pracy górników z PRG Bytom.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.