Samorządowcy za zmianami w projekcie ustawy o terenach zdegradowanych

fot: Maciej Dorosiński

Śląscy samorządowcy ocenili projekt jako niezwykle cenną i ważną inicjatywę, zwracając uwagę, że gospodarze miast od dawna zabiegają o skuteczne regulacje pozwalające na rozbrajanie tego typu bomb ekologicznych

fot: Maciej Dorosiński

Śląscy samorządowcy postulują zmiany w projekcie ustawy, mającej skutecznie rozbroić największe w kraju bomby ekologiczne. Chcą m.in. by zadania przypisane w tym zakresie samorządom były zadaniami zleconymi z zakresu administracji rządowej, a nie zadaniami własnymi gmin - wynika z przyjętego w piątek stanowiska.

Chodzi o przedstawiony latem zeszłego roku projekt ustawy o wielkoobszarowych terenach zdegradowanych. W piątek do rządowej propozycji odniósł się zarząd Śląskiego Związku Gmin i Powiatów (ŚZGiP). To jedna z największych samorządowych organizacji w kraju, skupiająca ponad 150 jednostek samorządu z woj. śląskiego.

Ustawa ma doprowadzić do rozwiązania ciągnących się od dziesięcioleci problemów związanych z zanieczyszczeniami po pięciu dawnych, wielkich państwowych zakładach. Dwa z nich są w woj. śląskim - to Zakłady Chemiczne Organika Azot w Jaworznie i Zakłady Chemiczne Tarnowskie Góry. Pozostałe to Zakłady Chemiczne Zachem w Bydgoszczy, Zakłady Przemysłu Barwników Boruta w Zgierzu oraz Zakłady Włókien Chemicznych Wistom w Tomaszowie Mazowieckim.

Śląscy samorządowcy ocenili projekt jako niezwykle cenną i ważną inicjatywę, zwracając uwagę, że gospodarze miast od dawna zabiegają o skuteczne regulacje pozwalające na rozbrajanie tego typu bomb ekologicznych. Obawiają się jednak zrzucenia całego ciężaru odpowiedzialności na gminy - dotyczy to głównie zapewnienia środków na kosztowne działania przygotowawcze i naprawcze.

Nałożenie na gminy obowiązków remediacji bomb ekologicznych i ich wieloletniego utrzymania, bez jednoznacznego wskazania stabilnych źródeł finansowania, uwzględniając skalę przewidywanych wydatków, jest dla nas nieakceptowalne. Dodatkowo, ze względu na skalę problemów, realizowanie działań naprawczych bez adekwatnego wsparcia instytucji rządowych czy regionalnych wydaje się być bardzo trudne i może nie doprowadzić do osiągnięcia wymaganego efektu ekologicznego - czytamy w przyjętym w piątek stanowisku zarządu Związku.

Samorządowcy proponują, by wskazane w projekcie ustawy zadania przypisane zostały wójtowi, burmistrzowi czy prezydentowi miasta, były zadaniami zleconymi z zakresu administracji rządowej, a nie zadaniami własnymi realizowanymi przez samorząd, co w praktyce oznaczałoby ich realizację przez gminy.

Ponadto posiadaczem odpadów winien być wójt, burmistrz, prezydent miasta, jako wykonujący zadania z zakresu administracji rządowej. Takie podejście jest uzasadnione z uwagi na fakt, iż czyniącym szkody na terenach zdegradowanych były przedsiębiorstwa państwowe i to Skarb Państwa był przez wiele lat beneficjentem płynących z ich działalności korzyści. Gmina nigdy nie uczestniczyła w procesie wytwarzania odpadów, nigdy nie czerpała z przedmiotowej działalności korzyści - tłumaczą samorządowcy.

Ich zdaniem, konsekwencją tego powinno być przypisanie finansowania wskazanych w projekcie zadań Skarbowi Państwa - również poprzez dotacje celowe i konieczność finansowania wkładu własnego.

Ponadto zarząd ŚCZGiP zaproponował stworzenie pod auspicjami Ministerstwa Klimatu i Środowiska, lub na poziome regionalnym, instytucjonalnego wsparcia dla miast zaangażowanych w rozwiązanie ujętego w projekcie ustawy problemu. Chodzi m.in. o powołanie zespołu, który miałby wypracować strategiczny plan działań w zakresie eliminacji wielkoobszarowych terenów zdegradowanych.

Wątpliwości samorządowców wzbudził także art. 20 projektu ustawy, stanowiący, iż gminy, na terenie których są wielkoobszarowe tereny zdegradowane, co roku powinny płacić, jeżeli nie podejmą stosownych działań naprawczych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W nocy zmiana czasu na zimowy. Część pociągów zatrzyma się na godzinę

W nocy z soboty na niedzielę z powodu przejścia na czas zimowy 29 pociągów przewożących pasażerów zatrzyma się na godzinę na wybranych stacjach. Postój ma na celu utrzymanie zgodności kursu z rozkładem jazdy.

Złote Kolce 2026 rozdane! Triumf Klaudii Kazimierskiej i Jakuba Szymańskiego

Halowy mistrz świata w biegu płotkarskim Jakub Szymański oraz liderka rankingu World Athletics w biegu na 1500 metrów i wicemistrzyni Europy na tym dystansie Klaudia Kazimierska zostali laureatami tegorocznych Złotych Kolców – charakterystyczne statuetki będące nagrodą w rankingu Przeglądu Sportowego oraz Polskiego Związku Lekkiej Atletyki wręczono w piątkowy wieczór podczas gali Orlen Złote Kolce Śląskie 2026 na Superauto.pl Stadionie Śląskim. 

Węgiel znów w grze. Dowodem wyniki Polskiej Grupy Górniczej

Już w październiku sprzedaż węgla opałowego z kopalń Polskiej Grupy Górniczej przekroczyła o 29 proc. wynik osiągnięty w całym 2025 roku. Oznacza to wzrost na poziomie prawie 350 tysięcy ton sprzedanego surowca. Zakładając, że zużycie wynosi średnio 5 ton w sezonie grzewczym, to tylko ta dodatkowa ilość odpowiada zapotrzebowaniu niemal 70 tysięcy domów jednorodzinnych. Z dużą pewnością można powiedzieć, że do końca roku ten wynik ulegnie jeszcze poprawie, ponieważ do sprzedaży regularnie trafiają kolejne partie węgla.

Odpady zamiast węgla. NFOŚiGW wskazuje na potencjał spalarni w transformacji ciepłownictwa

Instalacje termicznego przekształcania odpadów powinny rozwijać się w Polsce do łącznej przepustowości około 4 mln ton rocznie – ocenił zastępca prezesa NFOŚiGW Paweł Augustyn. Według Funduszu mogłoby to ograniczyć zużycie węgla o blisko 2 mln ton i wesprzeć dekarbonizację ciepłownictwa.