Samorząd Rudy Śląskiej przygotowuje program OZE dla kolejnych 195 domów

fot: Maciej Dorosiński

Z kolektorów korzysta w Polsce już ponad 110 tys. użytkowników

fot: Maciej Dorosiński

Samorząd Rudy Śląskiej przygotowuje program przejścia na odnawialne źródła energii dla kolejnych 195 domów jednorodzinnych w tym mieście. Z instalacji - m.in. fotowoltaicznych oraz pomp ciepła - korzysta już 51 gospodarstw domowych, a kolejne 172 czekają na instalację.

Realizację pierwszego projektu, dającego mieszkańcom ponad 50 domów jednorodzinnych możliwość przejścia na odnawialne źródła energii, miasto rozpoczęło przed dwoma laty. Zainteresowanie znacznie przekroczyło dostępny budżet. W odpowiedzi na oczekiwania mieszkańców samorząd przygotował drugi, obejmujący 172 domy, etap przedsięwzięcia, aplikując o kolejne unijne środki na ten cel.

- Czekamy na weryfikację naszego wniosku przez Urząd Marszałkowski. Po otrzymaniu pozytywnej oceny miasto ogłosi przetarg na dostawę i montaż instalacji OZE w budynkach mieszkańców oraz będzie zawierało umowy z mieszkańcami określające prawa i obowiązki stron umowy - zapowiada wiceprezydent Rudy Śląskiej Krzysztof Mejer.

Liczba osób chcących zmienić sposób zasilania domów na ekologiczny jest jednak znacznie większa, dlatego Ruda Śląska rozpoczęła starania o nową dotację unijną. W ostatnim czasie wybrano firmę, która opracuje program funkcjonalno-użytkowy i analizę finansową trzeciego etapu projektu. Dotyczy on 195 domów, których właściciele w ubiegłym roku złożyli wnioski o dofinansowanie.

Podobnie jak w poprzednich etapach, największym zainteresowaniem cieszy się fotowoltaika, na instalację której wyraziło chęć 150 osób. Na montaż pompy ciepła zdecydowało się 20 osób, a na solary 25 osób. Po wstępnej weryfikacji wniosków miasto wyłoniło firmę, która przeprowadzi oględziny nieruchomości, przygotuje ich ranking oraz dokumenty do wniosku o dofinansowanie.

- Przedstawiciele firmy skontaktują się z każdym ze 195 wnioskodawców w celu analizy możliwości przeprowadzenia inwestycji na danej posesji. Będą określać m.in. moc i miejsce montażu instalacji - poinformował wiceprezydent Mejer.

Mieszkańcy uczestniczący w projekcie zapłacą jedynie 15 proc. wartości całej instalacji oraz wartość wynoszącego 8 proc. podatku VAT za usługę montażu instalacji na dachu budynku mieszkalnego lub 23 proc. w przypadku instalacji na budynku gospodarczym albo na gruncie. Pozostałe koszty będą pokryte z unijnego dofinansowania. Prace zrealizuje firma wyłoniona w przetargu przez Urząd Miasta.

Eksperci wyliczyli, że zastąpienie konwencjonalnych źródeł energii odnawialnymi w 51 domach jednorodzinnych (w ramach pierwszego etapu projektu) pozwoliło na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla o ponad 47 t rocznie, a emisji przyczyniającego się do powstawania smogu pyłu PM10 - o 40 kg rocznie.

Przedsięwzięcie wpisuje się w realizację miejskiego Planu Gospodarki Niskoemisyjnej oraz Strategii Rozwoju Miasta Ruda Śląska na lata 2014-2030. W poprzednich latach miasto pozyskało ponad 900 tys. zł unijnej dotacji na instalacje fotowoltaiczne dla trzech obiektów sportowych: hali i dwóch basenów oraz budynków użyteczności publicznej: Urzędu Miasta, Centrum Zarządzania Kryzysowego i Straży Miejskiej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.