Sąd: trzeba zgłosić przebudowę wiaty na garaż

fot: ARC

Sąd uznał, że nie ma potrzeby osadzania podejrzanych o łupkową korupcję za kratami

fot: ARC

Ten, kto chce zabudować wiatę na garaż, musi to zgłosić starostwu powiatowemu - orzekł w czwartek, 7 listopada, Naczelny Sąd Administracyjny. Wyrok oznacza, że mężczyzna, który przebudował wiatę bez zgłoszenia, musi garaż rozebrać.

W lipcu 2005 r. mężczyzna zgłosił staroście budowę wiaty o powierzchni mniejszej niż 10 metrów kwadratowych, ale po czterech miesiącach zawiadomił starostę, że zmienił plany i chce wybudować większą wiatę - o powierzchni około 20 metrów kwadratowych.

W sierpniu 2010 r. powiatowy inspektor nadzoru budowlanego stwierdził, że budowla nie jest wiatą, tylko garażem dla samochodów osobowych, maszyn i urządzeń rolniczych, a na to - zdaniem inspektora - jest potrzebne odrębne zgłoszenie. Inspektor kazał mężczyźnie dostarczyć m.in. rysunki lub szkice garażu z podanymi wymiarami oraz zwięzłym opisem konstrukcji, zastosowanych materiałów i przeznaczenia obiektu. Gdy właściciel tego nie zrobił, inspektor nakazał mu rozebrać garaż.

Mężczyzna odwołał się do podkarpackiego inspektora nadzoru budowlanego. Wyjaśniał, że zawiadomił starostę faksem, że nie tylko zbudował większą wiatę, ale też chce ją użytkować jako garaż.

Podkarpacki inspektor uznał, że to nie wystarczy i potrzebne było odrębne zgłoszenie przekształcenia wiaty na garaż. Inspektor wyjaśnił przy tym, że wiata to lekka budowla w postaci dachu wspartego na słupach, natomiast wybudowany garaż ma ściany i dach.

Właściciel wiaty zaskarżył tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie, ale sąd oddalił jego skargę. Stwierdził, że skoro obiekt nie był wiatą, to samo zgłoszenie zamiaru zmiany sposobu jej użytkowania nie spowodowało jego legalizacji.

Podobnie orzekł w czwartek Naczelny Sąd Administracyjny, oddalając skargę kasacyjną mężczyzny (sygn. II OSK 1260/12). NSA uznał, że mężczyzna dopuścił się samowoli budowlanej. To oznacza, że właściciel będzie musiał przywrócić wiatę do poprzedniego stanu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kabel pod ziemią - co naprawdę chroni dostawy prądu w wykopie?

Kabel energetyczny leży pod ziemią niewidoczny dla przechodniów, a jego uszkodzenie wyłącza prąd całym osiedlom. Sposób ułożenia, rodzaj zasypki i oznakowanie trasy decydują o tym, czy przewód przetrwa kolejne prace ziemne. Poniżej opisujemy, co chroni kabel w wykopie i dlaczego piasek do zasypki kabli ma znaczenie większe, niż się zwykle zakłada.

Węglokoks Energia wspiera kształcenie techników OZE

Grupa Kapitałowa Węglokoks Energia 12 października 2026 r. otworzyła doposażoną pracownię praktycznej nauki zawodu w Zespole Szkół nr 6 im. Mikołaja Kopernika w Rudzie Śląskiej. Nowy sprzęt będzie służył uczniom klasy patronackiej kształcącej się w zawodzie technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej – informują w Węglokoks Energia.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 86 - Sława Umińska-Kajdan | Prezydent Piekar Śląskich. Co dalej z górnictwem w mieście?

Sława Umińska-Kajdan, prezydent Piekar Śląskich, była gościnią studia netTG.pl. W rozmowie mówi o głośnej sprawie koncesji wydobywczej, przyszłości miasta po górnictwie oraz o zagospodarowaniu terenów pokopalnianych.

DK43 w Lgocie po przebudowie. Skrzyżowanie zyskało sygnalizację i pas do skrętu w lewo

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zakończyła modernizację skrzyżowania drogi krajowej nr 43 z ulicami Północną i Południową w Lgocie. Inwestycja, warta niemal 2 mln zł, ma poprawić bezpieczeństwo na jednym z bardziej obciążonych węzłów drogowych w rejonie Częstochowy.