Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 155.56 USD (-0.05%)

Srebro

84.66 USD (-0.84%)

Ropa naftowa

100.06 USD (+3.28%)

Gaz ziemny

3.28 USD (+0.96%)

Miedź

5.83 USD (-0.86%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 155.56 USD (-0.05%)

Srebro

84.66 USD (-0.84%)

Ropa naftowa

100.06 USD (+3.28%)

Gaz ziemny

3.28 USD (+0.96%)

Miedź

5.83 USD (-0.86%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Sąd Pracy: Kolejny lider strajku w kopalni Budryk ma wrócić do pracy

Budryk strajk Gal 04

fot: Jarosław Galusek

Wiesław Wójtowicz, lider związkowy, podczas strajku w kopalni Budryk

fot: Jarosław Galusek

Jeden z liderów trwającego półtora miesiąca strajku w kopalni Budryk Wiesław Wójtowicz oraz inny zwolniony wraz z nim po strajku związkowiec Mirosław Dynak powinni wrócić do pracy – zdecydował sąd w Mikołowie.

Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW), której zarząd zwolnił związkowców, czeka na uzasadnienie tej decyzji. Dopiero po jego otrzymaniu zdecyduje, czy odwoła się od wyroku. Ewentualne przywrócenie zwolnionych do pracy może nastąpić dopiero, gdy wyrok się uprawomocni.

- Czekamy na dokumentację z sądu wraz z uzasadnieniem, na sporządzenie którego sąd ma miesiąc. Jeżeli uznamy, że są podstawy do odwołania, na pewno skorzystamy z tej możliwości – powiedziała w piątek rzeczniczka JSW, Katarzyna Jabłońska-Bajer.

Strajk na tle płacowym trwał w Budryku od połowy grudnia ubiegłego roku do końca stycznia 2008. Pracodawca uważał go za nielegalny. Po zakończeniu protestu JSW, do której od stycznia należy kopalnia, zwolniła z pracy 13 osób, zarzucając im łamanie przepisów i regulaminów pracy. Wójtowicz i Dynak zostali zwolnieni dyscyplinarnie, bez okresu wypowiedzenia.

Wszyscy zwolnieni zaskarżyli decyzje JSW do sądu. W czerwcu spółka zdecydowała o wycofaniu wypowiedzeń wobec kilku osób, m.in. innego lidera protestu, Krzysztofa Łabądzia ze związku Sierpień 80. Przywróceni do pracy górnicy zrezygnowali z procesów. Sprawa Wójtowicza i Dynaka jest pierwszą, w której rozstrzygał sąd.

- W sądzie toczy się jeszcze sprawa dotycząca przywrócenia do pracy pięciu zwolnionych pracowników. Spodziewamy się, że decyzja zapadnie 20 października – powiedział Wójtowicz. Podkreślił, że w tej grupie jest trzeci lider protestu, Grzegorz Bednarski ze związku Kadra Budryka.

Niezależnie od spraw o przywrócenie do pracy trwa prokuratorskie śledztwo w sprawie strajku. Na początku września mikołowska prokuratura poinformowała o postawieniu zarzutów jego trzem liderom – Wójtowiczowi, Łabądziowi i Bednarskiemu. Dotyczą one m.in. naruszenia przepisów ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Żaden z nich nie przyznał się do winy.

Prokuratura zastrzega, że choć stawiane liderom protestu zarzuty dotyczą naruszenia ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, to o legalności lub nielegalności strajku ostatecznie zdecyduje sąd.

Jak mówił w piątek Wójtowicz, w ustnym uzasadnieniu decyzji o przywróceniu go do pracy, mikołowski sąd uznał strajk za zgodny z prawem. Wskazał też, że włączając kopalnię Budryk do JSW właściciel, czyli Skarb Państwa, powinien zgodnie np. z unijnymi dyrektywami, wyrównać pensje w obu firmach. Właśnie taki był postulat związkowców – chcieli, by górnicy z Budryka zarabiali tyle, co górnicy w JSW.

Wójtowicz – poza naruszeniem ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych – odpowie dodatkowo za podżeganie pracowników do pozbawienia wolności byłego prezesa kopalni Piotra Bojarskiego. Prokuratura nie wyklucza postawienia kolejnych zarzutów i zwiększenia liczby podejrzanych. Wielowątkowe śledztwo dotyczy m.in. gróźb karalnych wobec górników, którzy nie zgadzali się ze strajkującymi i chcieli podjąć pracę oraz zniszczenia mienia kopalni.

Kierownictwo JSW od początku stało na stanowisku, że strajk był nielegalny. Jednak w maju Państwowa Inspekcja Pracy oceniła, że zwolnienie z pracy Łabądzia i Bednarskiego było nieprawidłowe. W związku z tym inspekcja wystąpiła o ukaranie dyrektora kopalni. PIP nie zakwestionowała merytorycznych powodów zwolnień związkowców, lecz naruszenie przez dyrekcję kopalni procedur. Zwolnienia dokonane zostały bowiem bez zgody zakładowych organizacji związkowych.

Związkowcy nie zostali zwolnieni za udział w strajku, lecz za łamanie prawa. Postawione im zarzuty dotyczyły m.in. wprowadzenia w błąd kierownictwa kopalni, naruszenia nietykalności cielesnej, szantażu, stosowania gróźb, pomawiania, znieważania, łamania regulaminu pracy oraz uniemożliwienia podziemnych kontroli.

W trwającym od 17 grudnia ub. roku do 31 stycznia br. strajku uczestniczyło kilkaset z liczącej ok. 2,4 tys. osób załogi \"Budryka\". Protestujący chcieli wyrównania swych płac do poziomu JSW, której częścią samodzielna dotąd kopalnia stała się w styczniu. Okupację prowadzono na powierzchni i pod ziemią, ponad dwa tygodnie trwała też podziemna głodówka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.