Rządy przyjaciół pogodzą zwaśnione resorty
Pomysł połączenia resortów skarbu i gospodarki, które z powodu nakładających się kompetencji często popadają w konflikty, nie jest nowy. Zwolennikiem tej koncepcji był od dawna Adam Szejnfeld z PO, uchodzący za najmocniejszego kandydata na ministra gospodarki. Jest nadal, ale ma też inną propozycję – napisał „Puls Biznesu”.
Jego zdaniem, zgodna współpraca ministerstw - nie tylko tych dwóch - w sferze gospodarki zależy przede wszystkim od „dobrze nakreślonej i spójnej polityki gospodarczej, precyzyjnie rozpisanej na role”. Każdy minister powinien dokładnie wiedzieć, z czego będzie rozliczany, jeśli chodzi o gospodarkę. Ale to nie wszystko.
- Przyczyną sporów między resortami często były nie zazębiające się kompetencje, lecz konflikty personalne i niezrozumienie. Dlatego najlepiej, by tymi ministerstwami kierowali ludzie, którzy nie tylko potrafią ze sobą współpracować, ale też mają dobre kontakty w sferze prywatnej - uważa Adam Szejnfeld.