Rządowe tarcze ochronią w 2023 r. przed rekordowymi podwyżkami cen prądu

fot: Pixabay.com

Mieszkańców Europy zachęca się na różne sposoby do oszczędzania energii cieplnej i elektrycznej

fot: Pixabay.com

Wzrost taryf w grupie G11 dla sprzedawców i dystrybutorów energii mógłby znacząco obciążyć domowe budżety. Przed przyszłorocznymi podwyżkami chronią rządowe rozwiązania osłonowe, w tym zamrożenie cen prądu na tegorocznym poziomie do określonego poziomu zużycia i mechanizm ceny maksymalnej dla zużycia ponad ustawowe limity. Eksperci spółki Tauron wyliczyli, że przeciętne gospodarstwo domowe zużywające rocznie do 2 MWh zaoszczędzi dzięki tym mechanizmom w przyszłym roku ok. 2 tys. zł. Dla domowych finansów jak nigdy wcześniej będzie więc istotne to, jak korzystamy z urządzeń elektrycznych. 

– Skala tegorocznej podwyżki taryf na energię elektryczną jest najwyższa w historii i jest oczywiste, że tak znaczący wzrost cen energii stanowiłby ogromne obciążenie dla budżetów większości gospodarstw domowych i kosztów wielu firm – mówi Roman Przasnyski, analityk rynków finansowych.

W sobotę, 17 grudnia br., prezes URE zatwierdził taryfy na sprzedaż energii elektrycznej do odbiorców w gospodarstwach domowych czterem tzw. sprzedawcom z urzędu (PGE Obrót, Tauron Sprzedaż, Enea i Energa Obrót) oraz – w tym roku wyjątkowo – jednej z firm pełniących funkcję sprzedawcy z urzędu, która dotychczas była zwolniona z obowiązku przedkładania taryf do zatwierdzenia – Tauron Sprzedaż GZE. Regulator zatwierdził również taryfy pięciu największym spółkom dystrybucyjnym (PGE, Tauron, Enea, Energa i Stoen Operator).

– W związku z drastycznym skokiem kosztów producenci i dystrybutorzy energii wystąpili do Urzędu Regulacji Energetyki z wnioskami o podwyższenie taryf dla wyznaczonych grup odbiorców, głównie gospodarstw domowych. Obowiązkiem regulatora jest przeanalizowanie zasadności wniosków pod względem kosztów i ustalenie nowych taryf – mówi Roman Przasnyski. – W wyniku postępowania taryfowego ustalono, że średnie ceny za energię dla odbiorców grupy G, czyli gospodarstw domowych, w zależności od sprzedawcy poszły w górę od 158 do ponad 173 proc., a stawki za dystrybucję w zależności od dystrybutora o około 41–48 proc. Wzrost stawek dystrybucyjnych dla wszystkich grup odbiorców wyniósł średnio 45,5 proc.

Jak podkreślają eksperci, takie podwyżki były nieuchronne, bo wynikają z uwarunkowań rynkowych. Dotyczy to zresztą nie tylko Polski. Stąd konieczność przyjęcia mechanizmów ochronnych wobec odbiorców.

– Polski rząd – podobnie jak władze wielu innych krajów – zdecydował się na wprowadzenie tymczasowych nadzwyczajnych regulacji, zawartych w ustawie o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej oraz ustawie o środkach nadzwyczajnych mających na celu ograniczenie wysokości cen energii elektrycznej oraz wsparcie niektórych jej odbiorców w 2023 r. – mówi analityk rynków finansowych.

– Decyzja prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, która dotyczy sprzedaży energii elektrycznej w taryfie G dla gospodarstw domowych na 2023 rok, nie będzie miała istotnego wpływu na cenę netto energii elektrycznej dla większości gospodarstw domowych w Polsce. Zgodnie z decyzją rządu w przyszłym roku ceny netto sprzedawanej energii zostaną bowiem utrzymane na poziomie z 2022 roku, do wysokości limitów zużycia wyznaczonych w ustawie – przypomina Wojciech Dąbrowski, prezes Polskiej Grupy Energetycznej i prezes Rady Zarządzającej Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej.

Tarcza Solidarnościowa, którą rząd przyjął w październiku br., zakłada, że ceny energii elektrycznej netto (czyli bez uwzględnienia podatku akcyzowego i podatku VAT) pozostaną zamrożone na poziomie tegorocznym do wysokości określonych limitów: 2 MWh rocznie dla większości gospodarstw domowych, 2,6 MWh dla gospodarstw z osobami z niepełnosprawnościami oraz 3 MWh w przypadku rodzin z Kartą Dużej Rodziny i rolników.

– W tych przyjętych limitach mieści się zużycie energii zdecydowanej większości gospodarstw domowych w Polsce – mówi Wojciech Dąbrowski.

Potwierdzają to dane URE, z których wynika, że w Polsce jest 15,5 mln odbiorców w gospodarstwach domowych, wśród których najliczniejszą grupę – blisko 87 proc. (ok 13,5 mln) – stanowi Grupa G11 (czyli ze stałą ceną energii w cyklu dobowym). Statystycznie średnie roczne zużycie energii elektrycznej w grupie G11 wynosi 1,8 MWh.

– Odbiorcy indywidualni, którzy zużyją jednak więcej energii niż przyjęte w ustawie limity, po ich przekroczeniu zapłacą 693 zł netto za 1000 kWh za zakup energii oraz stawkę dystrybucyjną ustaloną przez prezesa URE na 2023 rok – wskazuje prezes Polskiej Grupy Energetycznej.

Takie rozwiązanie przewiduje wprowadzony przez rząd mechanizm ceny maksymalnej. Została ona określona na poziomie znacznie poniżej rynkowych cen energii, których średnia w kontraktach terminowych na 2023 r. na Towarowej Giełdzie Energii wynosi ponad 1 tys. zł za 1 MWh.

– Tę wyższą cenę zapłacą jednak tylko ci odbiorcy, którzy zużyją więcej energii i nie zmieszczą się w limitach. Takie rozwiązanie ma stanowić dla nich motywację do oszczędzania prądu – mówi Roman Przasnyski.

Wprowadzone przez rząd zamrożenie cen prądu na tegorocznym poziomie zabezpieczy gospodarstwa domowe także przed wzrostem opłat za usługi dystrybucji energii elektrycznej, ponieważ opłaty za dystrybucję stosowane w przyszłorocznych rozliczeniach nie mogą być wyższe od stawek obowiązujących w tym roku do wysokości limitów zużycia wskazanych w ustawie. Natomiast po ich przekroczeniu gospodarstwo domowe za każdą kolejną zużytą kWh ma być rozliczane według cen obowiązujących w taryfie dystrybucyjnej danego operatora obowiązującej w 2023 roku.

Warto też zauważyć, że sprzedawców energii, którym taryf nie zatwierdza prezes URE, w 2023 r. również będzie obowiązywać zamrożenie cen. Takie przedsiębiorstwa w przyszłorocznych rozliczeniach z odbiorcami (poza grupą odbiorców, którzy podpisali umowy z gwarancją ceny) są zobowiązane stosować średnie ceny energii elektrycznej wynikające z taryf na 2022 rok do wysokości limitów określonych w ustawie o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej.

– Wszystkie te przyjęte przez rząd rozwiązania zachęcają do oszczędzania prądu. Nie tylko po to, aby zmieścić się w limitach i płacić mniej, ale również zmniejszać zużycie prądu, za co przewidziano dodatkową premię w postaci obniżonych rachunków w 2024 roku – mówi Wojciech Dąbrowski.

Jak ograniczyć zużycie prądu w gospodarstwie domowym – m.in. dzięki zmianie drobnych, codziennych nawyków w odniesieniu do najpopularniejszych domowych sprzętów takich, jak: żelazko, piekarnik, pralka czy czajnik elektryczny – pokazuje m.in. kampania „Liczy się energia!", prowadzona przez Polski Komitet Energii Elektrycznej. Na jej stronie internetowej dostępny jest specjalny kalkulator zużycia, który pozwala wyliczyć i zaplanować oszczędności, oraz szereg porad pokazujących, jak oszczędzać energię.

Za stosowanie w rozliczeniach z odbiorcami zamrożonych i maksymalnych cen energii w 2023 r. przedsiębiorstwom energetycznym będą przysługiwały rekompensaty, czyli różnica pomiędzy stawką z taryfy zatwierdzonej tydzień temu przez prezesa URE a ceną wskazaną w rozliczeniu z odbiorcą uprawnionym.

– Jest oczywiste, że przy jednoczesnym dużym wzroście stawek i zamrożeniu cen dla sporej części końcowych odbiorców energii powstałą różnicę trzeba będzie w jakiś sposób pokryć. W innym przypadku taka sytuacja obciążałaby wyniki finansowe producentów i dystrybutorów energii, choć bez strat z ich strony najpewniej się nie obędzie. Jednak na dłuższą metę utrzymywanie takiego stanu rzeczy będzie skutkować ograniczeniem możliwości inwestycyjnych firm oraz spowolnieniem transformacji energetycznej kraju, wymagającej ogromnych nakładów finansowych – mówi Roman Przasnyski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.