Rząd zapewnia, że do energetyki trafi drewno niepełnowartościowe

fot: Krystian Krawczyk

Z powodu koronawirusa w lasach zalega ok. 2 mln m sześc. drewna, które nie zostało odebrane przez przemysł drzewny

fot: Krystian Krawczyk

Komisja ds. energii oceni poprawki zgłoszone do projektu noweli ustawy o OZE, który wprowadza definicję drewna energetycznego. Przepisy krytykuje opozycja twierdząc, że to przepustka do zwiększenia wycinki. Rząd zapewnia, że do energetyki trafi drewno niepełnowartościowe.

W środę w Sejmie odbyło się drugie czytanie rządowego projektu noweli ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Wprowadza on definicję drewna energetycznego. Posłowie KO, Lewicy i PSL złożyli poprawki, w związku z czym projektem ponownie zajmie się sejmowa komisja ds. energii, klimatu i aktywów państwowych.

Projekt przewiduje m.in., że za drewno energetyczne uznaje się np.: surowiec drzewny niebędący drewnem tartacznym i skrawanym, stanowiącym dłużyce, kłody tartaczne i skrawane, produkty uboczne będące efektem przetworzenia surowca drzewnego itd.

Nowe przepisy mają charakter epizodyczny i obowiązywać mają do końca 2021 roku - od 1 października br. do 31 grudnia 2021 r.

Według posłów PiS i rządu proponowane regulacje pozwolą wykorzystać do celów energetycznych zalegające, niszczejące w lasach drewno, nieodebrane przez przedsiębiorców. Poseł sprawozdawca Krzysztof Tchórzewski zwrócił uwagę, że problem z odbiorem drewna wynika z pandemii koronawirusa. Ministerstwo Środowiska wskazywało, że pandemia spowodowała, iż w niektórych częściach kraju ten odbiór został całkowicie wstrzymany.

W trakcie debaty nowe przepisy były krytykowane przez KO, Lewicę i PSL-Kukiz'15. Według polityków tych partii Urszuli Zielińskiej (KO), Darii Gosek-Popiołek (Lewica) i Mieczysława Kasprzaka (PSL-Kukiz'15) nowela będzie przyczynkiem do palenia lasami w piecach energetycznych. Według nich, zagraża ona bioróżnorodności.

Posłowie opozycji wskazywali ponadto, że problemy z odbiorem drewna z Lasów Państwowych mogą wynikać ze zbyt wysokiej ceny. Zwracali też uwagę, że nowela spowoduje wzrost współspalania, może się również odbić na wzroście cen za energię elektryczną. Nowe przepisy są również krytykowane przez organizacje ekologiczne.

Robert Winnickiego z Konfederacji ocenił z kolei, że nowe przepisy są racjonalne. Zwrócił jednak uwagę, że Sejm nie powinien zajmować się takimi rzeczami, jak wywóz z lasu igliwia czy chrustu. Postulował, by rząd na poważnie podszedł do energetyki jądrowej jako najczystszej.

Minister środowiska Michał Woś podkreślił, że argumenty podnoszone przez opozycję ws. projektu są często kłamliwe. Wskazał, że leśnicy sadzą rocznie 500 mln drzew, a zalesienie kraju z roku na rok wzrasta.

Przyznał, że z powodu koronawirusa w lasach zalega ok. 2 mln m sześc. drewna, które nie zostało odebrane przez przemysł drzewny. Podkreślił jednocześnie, że z powodu noweli "ani jedno drzewo ponad to, co jest w planach urządzenia lasu" nie zostanie wycięte. PUL-e to 10 letnie plany hodowli lasu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Likwidacja, czyli co dalej z naszą kopalnią

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o likwidacji KWK Żory i wypadku w kopalni Szczygłowice. Ale w 33. numerze „Trybuny Górniczej” z 22 sierpnia 1996 r. znalazło się wiele innych interesujących tematów.

Co już zrobiono w sprawie JSW?

Na swoim facebookowym profilu minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podsumował, co już udało się zrobić w sprawie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Napisał m.in. o braku odwagi decydentów w zakresie wdrożenia głębokiej restrukturyzacji, która mogłaby ustabilizować finanse spółki w trudnych czasach.

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A-

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A- i jednocześnie utrzymała negatywną perspektywę ratingu - podało w piątek Ministerstwo Finansów. Fitch spodziewa się, że deficyt finansów publicznych w 2027 r. wyniesie 6,7 proc. a wzrost PKB wyniesie 2,9 proc.

Został górnikiem na jeden dzień. Wyjątkowa szychta w kopalni

Projekt „Zostań górnikiem na jeden dzień", w ramach wsparcia WOŚP, zrealizowany został w Kopalni Soli Wieliczka. Paweł z Warszawy zjechał 170 metrów pod ziemię i odbył prawdziwą górniczą szychtę.