Rząd omówił projekt budżetu

fot: ARC

SEJ za 85 proc. akcji PEC zapłaciła ponad 144 mln zł

fot: ARC

Rząd omówił we wtorek (15 grudnia) projekt budżetu na 2016 r.; ma go przyjąć za tydzień. Projekt zakłada, że deficyt budżetu w przyszłym roku nie przekroczy 54,7 mld zł, PKB wzrośnie o 3,8 proc., a średnioroczna inflacja wyniesie 1,7 proc.

Z informacji uzyskanych w źródłach rządowych, wynika, że projekt budżetu na 2016 rok zostanie przyjęty przez rząd za tydzień, ponieważ najpierw musi wejść w życie zmiana w regule wydatkowej.

Nowelizację ustawy o finansach publicznych, zmieniającą regułę wydatkową, Sejm już przyjął, ale by weszła w życie, musi ją jeszcze zaakceptować Senat i podpisać prezydent. Senat ma się zająć ustawą w tym tygodniu. Zgodnie z przygotowaną przez posłów PiS nowelą, znajdujący się w regule wydatkowej wskaźnik inflacji (CPI) wraz z korektą błędów jej prognoz ma zostać zastąpiony tzw. sztywnym celem inflacyjnym NBP w wysokości 2,5 proc.

Po wtorkowym posiedzeniu rządu CIR poinformowało, że rząd omówił projekt budżetu na 2016 r. z deficytem w wysokości 54,7 mld zł. Założono, że PKB wzrośnie o 3,8 proc., a średnioroczna inflacja wyniesie 1,7 proc.

"W projekcie ustawy budżetowej na 2016 r. przewidziano, że dochody wyniosą 313,7 mld zł, wydatki 368,5 mld zł, a deficyt nie przekroczy 54,7 mld zł. Oznacza to, że budżet został skonstruowany w sposób bezpieczny, a deficyt będzie utrzymany w ryzach" - napisano w komunikacie.

W przyszłorocznym budżecie - czytamy - minister finansów uwzględnił wydatki na wiele ważnych społecznie przedsięwzięć. Jednym z nich jest priorytetowy program rządu "Rodzina 500+". "Stanowi on instrument z obszaru aktywnej polityki prorodzinnej. Ma przede wszystkim wspierać rodziny wychowujące dzieci, zwłaszcza wielodzietne oraz sprzyjać podejmowaniu decyzji o posiadaniu potomstwa. Będzie także stanowił silny impuls popytowy" - czytamy w komunikacie.

"Źródłem finansowania rozwiązań prospołecznych, w tym wspierających rodzinę, są dochody budżetowe. Na ich wysokość wpływ będą miały przede wszystkim zmiany podatkowe, w tym wprowadzenie podatku od niektórych instytucji finansowych i podatku od sklepów wielkopowierzchniowych. Ministerstwo Finansów oszacowało, że w przyszłym roku do kasy państwa z podatków wpłynie 276,1 mld zł. Przyszłoroczny budżet otrzyma również wsparcie Narodowego Banku Polskiego. Wpłaty z zysku NBP przewidziano na 3,2 mld zł. Zaplanowano także wpływy z dywidend i wpłat z zysku oraz cła. Dodatkowo pozytywny wpływ na poziom dochodów budżetowych będą miały wzrost PKB o 3,8 proc. i inflacja na poziomie 1,7 proc." - głosi komunikat CIR.

W poniedziałkowej informacji MF nt. założeń przyszłorocznego budżetu podano dodatkowo, że planowany deficyt sektora finansów publicznych wyniesie 2,8 proc. PKB, a szacowany poziom zarejestrowanego bezrobocia pod koniec 2016 r. to 9,7 proc.

Dochody podatkowe państwa - wyjaśniono - "zawierają m.in. wpływy z podatku bankowego w wysokości 5,5 mld zł i od sprzedaży detalicznej (tzw. od supermarketów) - 2 mld. Zakłada się, że podatki te wejdą w życie w trakcie 2016 r.".

"W 2016 r. przewiduje się nieznaczną aprecjację złotego spowodowaną silnymi fundamentami polskiej gospodarki - w rezultacie średni kurs w okresie roku wyniesie 4,03 złotego wobec euro i 3,66 wobec USD|" - wskazano.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bolesta: Polska przeciw przesunięciu do unijnej kasy części środków z ETS

W ramach proponowanej reformy EU ETS Polska nie zgodzi się, aby część przychodów ze sprzedaży uprawnień do emisji trafiało do unijnego budżetu - powiedział PAP wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta. Dodał, że rząd będzie zabiegał o wolniejsze wycofywanie z rynku uprawnień do emisji CO2.

Emigranci za chlebem. Niezwykłe losy polskich górników we francuskich kopalniach

Trudno dzisiaj oszacować, ilu Ślązaków i Zagłębiaków wyjechało przed drugą wojną światową do pracy we Francji. Ich ciekawe historie warte są zachowania.

Czy osoby, które odchodzą z górnictwa znajdą pracę? Ekspert: Jestem optymistą

Czy i w jakich branżach mogą znaleźć zatrudnienie osoby, które w najbliższych latach odejdą z górnictwa? Czy grożą nam społeczne problemy, które wywołała transformacja końca lat 90.? O tym w rozmowie z netTG.pl mówił prof. Robert Krzysztofik, geograf społeczno-ekonomiczny z Uniwersytetu Śląskiego.

Polska z jedną z najniższych długości życia zawodowego w UE

W 2025 r. osoba, która ukończyła w Polsce 15. rok życia, będzie obecna na rynku pracy przez 36 lat - wynika z danych przytoczonych przez Polski Instytut Ekonomiczny. To 7. najniższa długość życia zawodowego w Unii Europejskiej.