fot: Bogdan Kułakowski
O strategii górnictwa węgla kamiennego rozmawiamy z Ministerstwem Gospodarki – mówi Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu
fot: Bogdan Kułakowski
Nie uważa Pan, że czas dekoniunktury, a jednocześnie bessy na giełdzie nie jest najlepszy na upublicznianie akcji spółek węglowych?
- Owszem, nie jest to najlepszy czas, ale nie zakładajmy, że kryzys potrwa długie lata. Oczywiście, ubolewam nad faktem, że wcześniej nie podejmowano działań w tym zakresie. Jednak przykład determinacji zarządu LW „Bogdanka” wskazuje, że można było przygotować się do debiutu giełdowego. Mam nadzieję, że zgodnie z harmonogramem akcje „Bogdanki” zadebiutują na parkiecie pod koniec pierwszego kwartału tego roku. Wiele wskazuje, że ten debiut będzie sukcesem. Szkoda, że inni nie wykazali podobnej determinacji, choć oczywiście rozumiem, że w przypadku spółek węglowych jest to niełatwy proces, bo np. w JSW procesy konsolidacji wymagały czasu.
Nie myślał Pan, żeby debiut giełdowy „Bogdanki”, mówiąc kolokwialnie, przytrzymać do czasu pojawienia się hossy?
- Nie ma takiego powodu. Oczywiście, zawsze można przesunąć debiut giełdowy spółki. Zresztą jest to zadanie doradcy, by wyznaczyć optymalny termin. Spójrzmy jednak na spółkę ENEA. Do końca nie określaliśmy sztywnie terminu debiutu tej spółki, jednak w oparciu o rekomendację doradcy zdecydowaliśmy się pod koniec roku upublicznić akcje spółki i w jej przypadku odnotowaliśmy sukces. Liczę, że podobnie będzie z „Bogdanką”. Jeśli rynek będzie się powoli stabilizował nie powinno pojawić się zagrożenie dla „Bogdanki”. Zresztą zainteresowanie tą kopalnią podmiotów instytucjonalnych, zwłaszcza branżowych jest ogromne. „Bogdanka” jest w świetnej kondycji finansowej, a jednocześnie ma sprzyjające okoliczności do upublicznienia akcji, bo rynek sprzyja dziś „Bogdance”, widać bowiem wyraźnie, że zawarte transakcje, a także sposób powiązania z energetyką budują stabilną pozycję ekonomiczną tej kopalni.
A co z prywatyzacją Katowickiego Holdingu Węglowego?
- Górnictwo śląskie, mam na myśli nie tylko Holding, ale także i Kompanię Węglową est niezwykle atrakcyjnym obszarem inwestycyjnym dla dużych grup energetycznych. Owszem, spółki te wymagają sporych nakładów inwestycyjnych, ale też mają ogromne zasoby węgla. Jest tylko kwestią czasu, kiedy te powiązania nabiorą kształtu inwestycji kapitałowych.
Zapytam zatem wprost, czy możemy w tym roku spodziewać się debiutu giełdowego Katowickiego Holdingu Węglowego?
- Nie jestem w stanie Panu jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bo nie nadzorujemy śląskich spółek, które pozostają w gestii ministra gospodarki. Oczywiście, życzylibyśmy sobie, żeby Katowicki Holding Węglowy skorzystał z możliwości jakie oferuje rynek kapitałowy. Nie znamy jednak harmonogramu prywatyzacji Holdingu, o szczegóły musi Pan pytać w Ministerstwie Gospodarki.
Całą rozmowę opublikujemy wkrótce w \"Trybunie Górniczej\"