Rynek: nie ma taniego węgla dla Kowalskiego!

fot: Andrzej Bęben/ARC

Najtaniej wychodzi węgiel deputatowy kupiony od górnika...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wiadomo dlaczego węgiel kamienny poetycko zwany jest "czarnym złotem". Podobnie, jak w przypadku "żółtego", na przestrzeni kilku lat jego cena wzrosła o prawie 100 proc. Taniej nie będzie. Coś o tym wie 14-proc. grupa odbiorców węgla, czyli indywidualni nabywcy.

Tzw. średnioroczna cena detaliczna 1000 kg węgla kamiennego w 2011 r. wyniosła 777,61 zł netto (orzecha II - 525, 05 zł). W 2010 - 719,76 zł... W 2006 r cena ta wynosiła 491,54 zł.

Jak powstają takie wyliczenia. Główny Urząd Statystyczny podaje:

"Obliczana jest w oparciu o wyniki badania cen detalicznych dwóch reprezentantów: węgla kamiennego kl. I - kostki i węgla kamiennego kl. I - orzecha. Notowania cen tych reprezentantów dokonuje się raz w miesiącu, w dniach 1-25, zgodnie z harmonogramem ustalonym dla rejonu badania cen...

Średnioroczną cenę detaliczną węgla kamiennego oblicza się jako średnią arytmetyczną z dwunastu miesięcy roku kalendarzowego, przy przyjęciu jako miesięcznej ceny węgla - średniej z dwóch cen: węgla kamiennego kl. I - kostki i orzecha...".

Ceny, jak pogoda
Z redakcyjnego rozpoznania wynika, że kupowanie węgla ni jak ma się do szukania okazji w tym, czy innym hipermarkecie. Różnice oscylują wokół kilkudziesięciu złotych. I co dziwne, czasem w bliskim sąsiedztwie kopalń autoryzowane punkty sprzedaży sprzedają niektóre sortymenty węgla taniej niż to wynika z cennika jego producenta. Oczywiście najtaniej wychodzi węgiel deputatowy od górnika. Tony orzecha za 500 zł nigdzie w Polsce nie kupicie!

Ale zostawmy ten rodzaj sprzedaży na boku. Bogdanka sprzedaje orzech (50-100 mm) od 2 stycznia po 774,90 zł brutto za tonę. W nieodległym tak bardzo Zamościu w jednym ze składów pani informuje:

- Mamy orzech po 750 złotych i trochę starszych zapasów za 720. Orzecha dwójki dawno nie mieliśmy. Sprzedajemy wyłącznie rosyjski węgiel.

Powszechnie wiadomo, że rosyjski węgiel jest pośrednio dotowany (pośrednio węgiel poprzez niskie płace i dotowanie transportu) i przez to sprzedawany taniej od polskiego, czego po zamojskiej ofercie (i podobnych) nie widać.

Na Pomorzu, skład opałowy w Morzeszczynie sprzedaje polski węgiel (orzech) za 750 zł, a rosyjski - o 50 złotych taniej, choć z Rosji do Zamościa bliżej niż na Pomorze. Teoretycznie odległość, którą transportowany jest towar, ma wpływ na jego cenę. Jednak nie do końca dotyczy to węgla, skoro parę kilometrów od tamtego składu, w Chwaszcznie k. Gdyni, polski węgiel kosztuje już 800 złotych!

Z Rosji dalej niż do Trójmiasta jest do Wrocławia. I co z tego. Tam znaleźliśmy tańszy orzech niż na wschodzie kraju: 790 zł za polski i 650 zł za importowany. Jak oni to robią, że im się opłaca?

- Bo ktoś chce mniej, a ktoś więcej zarobić na rosyjskim węglu. Większe pieniądze zarabia się sprzedając importowany węgiel dla energetyki - przypomina prof. Andrzej Barczak, rektor Śląskiej Wyższej Szkoły Zarządzania.- Moim zdaniem import takiego taniego węgla ma charakter uzupełniający do oferty Kompanii Węglowej i KHW ograniczonej - z wielu przyczyn - mniejszym wydobyciem niż wynikałoby to z zapotrzebowania.

Dodajmy, że znacznie tańszy od polskiego i rosyjskiego na rynku dla indywidualnych odbiorców jest węgiel z Czech. Orzech II można kupić za ok. 600 zł. Ceny, jak pogoda - zmienne są.

Taniej nie będzie
Użytkownicy nowoczesnych pieców retortowych zazdroszczą palącym tanim (z ich punktu widzenia) orzechem. Zarówno ekogroszek i zwykły węgiel nie stanieje. Koszty wydobycia w Polsce są coraz wyższe, a importowany (bez względu na cenę po jakiej jest hurtowo kupowany) będzie tańszy o krajowego o kilka procent.

Warto przypomnieć za Katarzyną Stalą-Szlugaj i Zbigniewem Grudzińskim (Polityka Energetyczna 2/2011), że "odbiorcy indywidualni są ważnym konsumentem dla górnictwa węgla kamiennego, gdyż ponad 25 proc. przychodów ze sprzedaży węgla energetycznego dostarcza sprzedaż na potrzeby ogrzewnictwa indywidualnego". A ogrzewanie węglowe nadal jest najtańsze, zatem na promocje nie ma co liczyć!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.