Ruszyła akcja „Bliscy krewni”. Warto wziąć w niej udział

fot: Kajetan Berezowski

Podczas konferencji inaugurującej akcję „Bliscy krewni”, specjaliści z zakresu medycyny, byli pacjenci i czynni krwiodawcy, zachęcali do czynnego włączenia się w jej realizację

fot: Kajetan Berezowski

W Katowicach ruszyła akcja „Bliscy krewni” organizowana przez Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach. Jej parterami są m.in. Trybuna Górnicza i portal netTG.pl. Celem akcji jest propagowanie idei krwiodawstwa wśród mieszkańców regionu jako formy bezinteresownej i bezcennej pomocy. To właśnie w naszym regionie znajdują się jedne z największych szpitali na mapie kraju, prężnie działające placówki z profesjonalną kadrą lekarzy, pielęgniarek i pracowników medycznych.

- Jest wiele mitów wokół krwiodawstwa. Trzeba z nimi walczyć. Przede wszystkim oddawanie krwi nie uzależnia, nie wpływa negatywnie na nasz organizm, a samo pobieranie jej nie boli – zapewniał Paweł Pabiś, dawca, a jednocześnie pracownik Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach.

Istnieją jednak pewne ograniczenia. Jeśli ktoś jest zbyt szczupły, albo przewlekle choruje, może nie kwalifikować się do grona krwiodawców. Każdy kandydat na dawce jest jednak za każdym razem dokładnie badany przez lekarza.

 - Z pewnością w hematologii krew potrzebna jest najbardziej. Nasi pacjenci chorują głównie na białaczki. Codziennie wymagają podania wielu koncentratów krwi. Pacjent zanim trafi do transplantacji, natychmiast wymaga przetoczeń krwi – wyjaśniał prof. Grzegorz Helbig, specjalista chorób wewnętrznych, hematolog.

Pacjenci rekordziści w oczekiwaniu na przeszczep otrzymali nawet ok. 200 l krwi. W USA pewien hospitalizowany mężczyzna przyjął 1080 l płynu życia. Pobrano ją wcześnie od 240 dawców. Dlatego krew wciąż jest potrzebna.

- Kiedyś górnicy bardzo nam pomagali, wręcz masowo oddawali krew. W piątki nasz bus wyruszał do kopalń. Pamiętam, że padały rekordy. W Halembie czy w kopalni Wujek krew oddawało po 250 osób. Wyjeżdżały nawet podwójne zespoły pracowników, bo tylu było chętnych. Dziś zatrudnienie w górnictwie topnieje. Zmniejsza się również liczba krwiodawców. Poza tym domyślam się, że dyrektorzy kopalń rozliczani są za produkcję węgla – mówił Stanisław Dyląg, dyrektor Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach.

Wyraził również zaniepokojenie obowiązującymi obecnie regulacjami prawnymi odnośnie krwiodawstwa. Wynika z nich, że jeśli pracodawca udzielił górnikowi dni wolnych w związku z oddawaniem krwi, to nie można zaliczyć ich do okresu pracy pod ziemią.

O zmianę niekorzystnych przepisów walczy poseł Krzysztof Sitarski, który złożył już odpowiednią interpelację w tej sprawie.

W konferencji zorganizowanej przez Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach wzięli również udział: dr Zygmunt Klosa, lekarz, dr nauk medycznych, specjalista rehabilitacji medycznej oraz chirurg ortopeda, a także dr hab. Lech Cierpka, konsultant krajowy ds. transplantologii. I oni przekonywali, że warto zostać krwiodawcą.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.

Program 800 plus do zmiany? Domański: Nie ma żadnych planów

Nie ma żadnych planów zmian w programie 800 plus - poinformował w poniedziałek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Skarbówka licytuje dużą nieruchomość. Teren pod usługi, produkcję lub mieszkania

Urząd Skarbowy w Sosnowcu licytuje 2-hektarową nieruchomość położoną blisko centrum miasta. Teren przeznaczony jest pod budownictwo usługowe i przemysłowe, ale można postawić tu również bloki mieszkalne. Wartość przedmiotu sprzedaży to niemal 9 mln zł.

To już prawie koniec remontu stacji kolejowej w Mysłowicach. Mocno się zmieniła

Polskie Linie Kolejowe kończą remont stacji kolejowej Mysłowice. Ma on zwiększyć komfort i bezpieczeństwo pasażerów podróżujących z Mysłowic do Katowic, Krakowa i Oświęcimia.