Ruchomy czas pracy – plaster na kryzys

fot: Krystian Krawczyk

- W miesiącach zimowych zawsze sezonowo wzrasta bezrobocie, rok temu ten wzrost pomiędzy listopadem a grudniem był o 0,3 proc., a teraz o 0,4 procent - ocenił minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz

fot: Krystian Krawczyk

Jeszcze na trwającym obecnie posiedzeniu Sejmu odbędzie się głosowanie nad wydłużeniem okresów rozliczeniowych do 12 miesięcy oraz wprowadzeniem ruchomego czasu pracy. Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej podkreśla, że te rozwiązania pozwolą uratować wiele miejsc pracy i utrzymać konkurencyjność polskiej gospodarki.

Wprowadzenie tych przepisów pozwoli pracodawcom, u których występuje zmienne zapotrzebowanie na produkty lub usługi (a tym samym na pracę wykonywaną przez zatrudnionych) zaplanowanie większej liczby godzin pracy "w sezonie", a mniejszej - poza nim.

- Z naszych wyliczeń wynika, że dzięki wydłużeniu okresu rozliczeniowego do 12 miesięcy, w czasie obowiązywania ustawy antykryzysowej (między lipcem 2009 a grudniem 2011 - red.) swoje miejsce pracy ocaliło 100 tys. pracowników. Dlatego chcemy wprowadzić to rozwiązanie na stałe do Kodeksu pracy - mówi Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej.

Okres rozliczeniowy służy z jednej strony planowaniu pracy pracownikom, z drugiej - rozliczaniu faktycznie przepracowanego przez nich czasu.

Obecnie w podstawowym systemie czasu pracy (czyli gdy praca jest wykonywana przez 8 godzin na dobę) dopuszczalny okres rozliczeniowy wynosi do 4 miesięcy, a w szczególnych przypadkach, tj. w rolnictwie i hodowli, a także przy pilnowaniu mienia lub ochronie osób - do 6 miesięcy. Jeżeli jest to dodatkowo uzasadnione nietypowymi warunkami organizacyjnymi lub technicznymi, mającymi wpływ na przebieg procesu pracy, okres rozliczeniowy wynosi do 12 miesięcy.

Rządowy projekt zmian w Kodeksie pracy przewiduje możliwość wydłużenia okresu rozliczeniowego do 12 miesięcy - w każdym systemie czasu pracy, jeżeli jest to uzasadnione przyczynami obiektywnymi, technicznymi lub organizacyjnymi. Będzie to możliwe tylko po osiągnięciu w tej sprawie porozumienia pracodawcy z reprezentacją pracowników.

- Musi być porozumienie pomiędzy pracodawcą a pracownikami, czy to związkiem zawodowym działającym w firmie, czy radą pracowniczą, czy przedstawicielem pracowników. Ponadto kontrolę słuszności podejmowania takich decyzji będzie wykonywała - według zapisów nowelizacji - także Państwowa Inspekcja Pracy. Dlatego nie zgadzam się z zarzutami kierowanymi pod adresem rządu, że chce w jakiś sposób ograniczyć tutaj prawa pracownicze - podkreśla minister pracy.

Projekt gwarantuje prawo do minimalnego wynagrodzenia za pracę, jeżeli pracownik w danym miesiącu nie miałby prawa do wynagrodzenia, ze względu na rozkład czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym.

Zmiany przewidują też możliwość wprowadzenia przez pracodawcę ruchomego czasu pracy, co oznacza różne godziny rozpoczynania pracy przez pracownika. Sejmowa Komisja ds. zmian w kodyfikacjach zarekomendowała Sejmowi przyjęcie rządowego projektu. O jego losach zadecydują posłowie w głosowaniu w tym tygodniu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PSE zmodernizują pięć stacji przesyłowych przy wsparciu Unii Europejskiej

Polskie Sieci Elektroenergetyczne otrzymają 315,6 mln zł unijnego dofinansowania na modernizację pięciu stacji najwyższych napięć. Łączna wartość inwestycji, obejmującej m.in. stację Halemba w województwie śląskim, wyniesie około 813 mln zł.

Gorączka surowców napędzana wojną zostawia toksyczne dziedzictwo

Wojenny boom na złoto w Sudanie zamienia się w kryzys środowiskowy i humanitarny. Jak podaje portal mining.com powołując się na raport Sudan Tribune, setki tysięcy cywilów przesiedlonych przez trzyletnią wojnę domową napędzają rozwój rzemieślniczego wydobycia złota, które zagraża wodzie pitnej, gruntom rolnym i zdrowiu publicznemu w stanach nad Nilem i na północy kraju.

Znamy finalistów konkursu BHP „Pracuję bezpiecznie 2026”. Dziesięciu pracowników PGG powalczy o zwycięstwo

Dziesięciu pracowników Polskiej Grupy Górniczej zakwalifikowało się do finału konkursu wiedzy o bezpieczeństwie i higienie pracy „Pracuję bezpiecznie 2026”. Decydujące zmagania odbędą się 29 października w Szybie Bończyk w Mysłowicach.

Europa chce ceł i dopłat. Polscy prezesi mówią wprost: to nie uratuje przemysłu

Cła na chiński import i unijne dopłaty nie wystarczą. Jeśli Bruksela nie obniży cen energii i nie przetnie gąszczu regulacji, europejski przemysł przegra z Chinami i USA. Taki alarm wybrzmiał na Forum Nowego Przemysłu 2026 w Katowicach. Szefowie Grupy Kęty, Amiki, ZPUE, Polenergii i Wilk Elektronik nie kryli frustracji.