Energetyka: W sytuacji, gdy zabraknie energii OZE system musi zapewnić dostawy energii ze źródeł konwencjonalnych

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

- Największym beneficjentem minionej zimy okazał się gaz - wskazuje dr hab. Stanisław Tokarski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Europejskie regulacje w zakresie ograniczania emisji metanu prędzej czy później pojawią się w  prawie i trzeba będzie się do nich dostosować. Będą stanowić istotną przeszkodę w funkcjonowaniu kopalń metanowych w latach 2020-2040 – przewiduje w rozmowie z dziennikarzem nettg.pl dr Stanisław Tokarski, ekspert w dziedzinie energetyki.

- Włączenie metanu do śladu węglowego spowoduje ogromny skok kosztowy i cenowy węgla. Będzie on spychany z rynku surowców energetycznych. Jedyna szansa to fakt, że Bruksela nadal uważa węgiel koksowy za surowiec strategiczny. Tu wydaje się, że wyjściem byłoby wynegocjowanie okresu przejściowego na darmowe emisje metanu. Widzę duże zagrożenie dla wykorzystywanie węgla w energetyce w latach 2030-2040. Tymczasem ten surowiec będzie – jak sądzę – niezbędny dla Polski do 2040 r. – wskazuje Stanisław Tokarski.

Rozporządzenie KE w sprawie emisji metanu może na dobrą sprawę godzić w suwerenności energetyczną naszego kraju, opartą właśnie na węglu.

- Pojęcie suwerenność energetyczna od ponad roku odmieniane jest regularnie przez wszystkie przypadki. W najprostszym rozumieniu tego terminu, chodzi o zastąpienie importu surowców energetycznych z Rosji surowcami z innych kierunków. W ostatnim czasie usiłowano robić to w sposób jak najszybszy i jak najtańszy. Szkopuł w tym, że nie zawsze jest to możliwe. Na problem oczywiście należy spoglądać w kontekście europejskim. Unia ma zdolność zgromadzenia niezbędnych zasobów surowców. W ujęciu krajowym może być to już trudniejsze zadanie – zwraca uwagę Tokarski.

Od ponad 25 lat nasz krajowy system elektroenergetyczny funkcjonuje w pełnej symbiozie z systemem europejskim i spoglądając na problem z tej strony Polska ma zapewnione bezpieczeństwo energetyczne. Może jednak dojść do sytuacji krytycznej, kiedy system transgraniczny z jakichś powodów stanie się nie wyporny.

- W sytuacji, gdy zabraknie energii słonecznej i wiatrowej, system krajowy musi być zdolny zapewnić dostawy energii z istniejących źródeł konwencjonalnych, gazowych i węglowych. My tych mocy nadal potrzebujemy. One będą produkować coraz krócej, ale będą też niezbędne, żeby ten system w krytycznych momentach zabezpieczyć. W polskich realiach klimatycznych i środowiskowych trudno zabezpieczać system inaczej. Bez elektrowni jądrowej nie jest to możliwe. Dlatego węgiel będzie nam potrzebny w energetyce do ok. 2040 r. – ocenia dalej Stanisław Tokarski.

Wraz z zapotrzebowaniem ciepłownictwa, w 2040 r. w Polsce potrzebne będzie do celów energetycznych – według ekspertów GIG, których pracami kierował Stanisław Tokarski – 26,4 mln ton węgla oraz 14,8 mld m sześc. gazu. Dekadę wcześniej, w 2030 r., energetyce i ciepłownictwu potrzeba będzie 39,6 mln ton węgla, a gazu ziemnego 11,9 mld m sześc.

W opinii Stanisława Tokarskiego wydolność stanu energetycznego w okresie mijającej zimy była dobra. Mimo wielu niepewności gazu wystarczyło. Częściowo pomogły nam dość wysokie, jak na nasze warunki, temperatury.

- Jeśli chodzi o rynek, to była spora niespodzianka, bo na sutek bardzo wysokich skoków cen energii, Komisja Europejska i rząd zdecydowały się na wprowadzenie ograniczeń. I pojawił się paradoks. Otóż wszystkie spółki sprzedawały energię wyliczając ceny według jednego wzoru. Wyszło na to, że ceny po których elektrownie sprzedawały prąd były wyższe od cen, po których dystrybutorzy energii sprzedawali ją nam, jako odbiorcom indywidualnym. Ekonomia, gdzie się kupuje drożej, a sprzedaje taniej, długofalowo nie ma sensu. Coś z tym trzeba będzie zrobić – podsumowuje Stanisław Tokarski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polscy przedsiębiorcy zainwestują 0,5 mld zł w projekt Michała Sołowowa budowy reaktorów SMR

Kontrolowana przez Michała Sołowowa spółka SGE, która chce zbudować w Polsce elektrownie atomowe wykorzystujące małe reaktory modułowe (SMR), zyskała nowych inwestorów - poinformował w środę biznesmen podczas konferencji. Grupę inwestorów tworzą polscy przedsiębiorcy, m.in. Rafał Brzoska - założyciel i prezes InPost, Dariusz Gałęzewski i Dominik Doliński - założyciele i współwłaściciele marki Oshee, Mati Staniszewski i Piotr Dąbkowski - założyciele ElevenLabs czy Michał Brański - współwłaściciel Wirtualnej Polski.

Metropolia zamawia zakup prądu dla obiektów z fotowoltaiką

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia utworzyła grupę zakupową, która ma kupić energię elektryczną dla obiektów posiadających instalacje fotowoltaiczne - poinformował rzecznik GZM Łukasz Zych. W grupie znalazło się 41 zamawiających.

PSE: Najlepiej, by magazyny energii powstawały blisko dużych miast i OZE

Z punktu widzenia systemu elektroenergetycznego najlepsze lokalizacje dla magazynów energii to te blisko źródeł odnawialnych i blisko dużych miast - wskazał w środę wiceprezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Konrad Purchała.

W Górniczej o fedrowaniu w Bytomiu i programie naprawczym JSW

Jak wygląda fedrowanie w prywatnej bytomskiej kopalni? Co oznacza dla załogi przyjęcie programu naprawczego przez JSW? Które miejsca na Śląsku były ważne dla Jerzego Markowskiego? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek 2 października.