Rozpoczęły się negocjacje płacowe w Kompanii Węglowej
fot: ARC
Negocjacje płacowe w KW powinny zakończyć się do końca lutego
fot: ARC
Z nieoficjalnych informacji, do których dotarł portal nettg.pl wynika, że w rozmowach zaistniał pat, co kilkadziesiąt minut ogłaszane są kolejne przerwy.
Przypomnijmy, że ostatnie dwie rundy rozmów zakończyły się fiaskiem, mimo że różnica między żądaniami związków a ofertą pracodawcy zmalała do około dwóch procent. Związkowcy obstawali przy 6-proc. wskaźniku wzrostu wynagrodzeń (łącznie podwyżki płac zasadniczych, dodatków do dniówek i deputatu węglowego oznaczałyby ok. 8-proc. wzrost) a zarząd KW proponował 4,6 proc. W wersji zarządu średnia podwyżka wyniosłaby 242 zł brutto, co kosztowałoby około 225 mln zł. Związkowcy chcą, by pensje wzrosły średnio o 464 zł, co pochłonęłoby według KW 429 mln zł (według związkowców tylko ok. 300 mln zł).
Zasadnicza różnica poglądów dotyczy oceny aktualnej sytuacji ekonomicznej spółki w związku z kryzysem gospodarczym.
Kompania mówi o zachwianiu płynności finansowej, 700 mln zł zaległości w płatnościach, zagrożeniu przychodów firmy z powodu zmniejszania się produkcji energii elektrycznej z węgla kamiennego o 9-10 proc. (zapotrzebowanie energetyki na węgiel może być mniejsze o 4 miliony ton), konieczności utworzenia 200-mln rezerwy na podatek od podziemnych budowli. - Godząc się na postulaty związków zawodowych, nie mogę doprowadzić Kompanii Węglowej do upadłości. Czuję się odpowiedzialny za utrzymanie tej firmy i za 65 tys. pracujących w niej ludzi. Spełnienie oczekiwań związkowców oznacza, że nie zatrudnilibyśmy w tym roku 3 tysięcy osób. A takie mieliśmy plany, żeby uzupełnić naturalne ubytki w zatrudnieniu - argumentuje Mirosław Kugiel, prezes KW i dodaje: - Zaproponowaliśmy, by przyjrzeć się, jak za kilka miesięcy będzie wyglądała sytuacja finansowa spółki i wrócić do rozmów w drugiej połowie roku. Nasza propozycja jest najlepsza, jaką można złożyć w tej trudnej sytuacji gospodarczej - mówi Mirosław Kugiel.
Związkowcy zapewniają, że nigdy nie sięgaliby po pieniądze, gdyby mogło to zaszkodzić firmie, dlatego chcą podwyżek w KW a nie naciskaja na nie w pozostałych spółkach, gdzie sytuacja jest gorsza. Uważają, że faktyczne wskaźniki ekonomiczne KW za pierwszy kwartał wypadają lepiej, niż przypuszczano wcześniej (ponad 10 mln zł zysku po I kw.). Przypominają, że plan przyjęć do pracy w KW opracowano przy jednoczesnym uwzględnieniu rządowego 8-proc. wskaźnika podwyżek płac a zagrożenia związane z kryzysem gospodarczym są na razie tylko prognozami. Niepowodzenie rozmów tłumaczą naciskami na zarząd z Warszawy: - Jestem przekonany, że wprowadzono jakąś sugestię, że w Polsce nie wolno podwyższać płac, bo mamy kryzys - twierdzi Dominik Kolorz, przewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ \"Solidarność\", który spodziewa się fali protestów społecznych z powodu \"uporu i zacietrzewienia organów właścicielskich spółek Skarbu Państwa\": - To wybuchnie, ludzie nie dadzą się dłużej mamić propagandą rządowo-telewizyjną.
Wacław Czerkawski, wicperzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce podkreśla, że płace w KW są niższe niż w innych spółkach węglowych a podwyżki należy traktować jako aktywną formę obrony przed kryzysem, bo pobudzą one koniunkturę: - Jeśli wyniki ekonomiczne KW pogorszą się w ciągu roku, zawsze gotowi będziemy usiąść do renegocjacji. Jednak podwyżki są możliwe teraz i teraz trzeba je wykorzystać - mówi Wacław Czerkawski.
Czy w czwartek stronom uda się osiągnąć kompromis? Związkowcy są pełni najgorszych przeczuć. Natomiast Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, jest optymistą i wierzy w wyobraźnię związkowców, na których jego zdaniem musi zrobić warażenie m.in. fakt, że obecnie na zwałach leży 7 mln ton niesprzedanego węgla. Markowski uważa też, że kwestie płacowe w spółkach Skarbu Państwa zostały niepotrzebnie upolitycznione przez konflikt na szczytach władzy między PO i PSL. Ma on jednak nadzieję, że Ministerstwo Gospodarki (PSL) będzie zdolne przełamać ewentualne naciski Skarbu (PO) na blokowanie podwyżek i w czwartek w Kompanii Węglowej dojdzie jednak do porozumienia.