Rozpoczęło się kolejne spotkanie stron protestu w Budryku
fot: Jarosław Tondos
Strajk w kopalni Budryk
fot: Jarosław Tondos
W rozmowach - oprócz przedstawicieli komitetu strajkowego i zarządu JSW - po raz pierwszy uczestniczy występujący w roli obserwatora jeden z nieformalnych liderów grupy górników Budryka sprzeciwiającej się protestowi, akceptującej propozycje zarządu JSW i chcącej wrócić do normalnej pracy w kopalni.
Na spotkanie przyjechał też przedstawiciel wojewody śląskiego, który wcześniej patronował rozmowom, a w ubiegłym tygodniu - po przybyciu na negocjacje przedstawiciela strajkujących bez ważnych pełnomocnictw - wycofał się z uczestnictwa w spotkaniach stron.
W proteście przeciw postawie komitetu strajkowego, z udziału w rozmowach jednostronnie wycofała się również reprezentująca ok. 90 proc. załogi spółki strona związkowa JSW, która w ostatni piątek poparła stanowisko zarządu i zaapelowała do protestujących o podpisanie porozumienia przedstawionego przez pracodawcę 23 stycznia.
Podpisanie tego porozumienia miałoby gwarantować górnikom Budryka ok. 750 zł średniej podwyżki za 2007 r. i ok. 490 zł w 2008 r. Tzw. standaryzacja płac, czyli zrównanie ich wysokości dla poszczególnych grup zawodowych we wszystkich kopalniach JSW, nastąpiłaby najpóźniej do końca 2010 roku.
Przedstawiciele JSW podkreślają, że jeśli komitet strajkowy nie podpisze proponowanego porozumienia do 29 stycznia, wynagrodzenia za styczeń zostaną obliczone dla Budryka według starych zasad, przewidujących jedynie 8-proc. podwyżkę płac. Podpisanie porozumienia zapewniłoby zgodną z nim wypłatę z dodatkową 10-proc. podwyżką.
Sami strajkujący zamierzają pozostać przy swoim stanowisku z piątkowych rozmów - zażądali wtedy od JSW rezygnacji z dotychczasowych ustaleń i powrotu do negocjacji na podstawie pierwotnych postulatów sporu zbiorowego sprzed dwóch miesięcy. Oznacza to powrót do żądania zrównania płac w Budryku do średniego wynagrodzenia w JSW.
Według informacji przedstawicieli komitetu strajkowego z Budryka, protest głodowy pod ziemią prowadzi stale 30 górników, na powierzchni głoduje 5 kolejnych. Strajk okupacyjny pod ziemią kontynuuje około 150 osób; naziemne obiekty kopalni zajmuje podobna liczba strajkujących.
Rzecznik kopalni zaprzeczył w poniedziałek tym informacjom, oceniając maksymalną liczbę okupujących kopalnię górników na nieco ponad 200. Jego zdaniem, pod ziemią przebywa łącznie ok. 130 górników, w tym 30 głodujących. Na powierzchni - według dyrekcji Budryka - pozostawać miałoby ok. 70 górników.