Rozbieżne propozycje zarządu JSW i związkowców z Budryka
Z informacji udzielanych podczas przerw w obradach przez przedstawicieli stron wynika, że zarząd JSW obstaje przy tym, aby dyskutować o projekcie, wypracowanym 18 stycznia podczas 11-godzinnych negocjacji w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. Zgodnie z tym projektem, górnicy otrzymaliby średnio ok. 750 zł (wraz z tzw. dojazdówką) podwyżki za ubiegły rok oraz 490 zł w tym roku.
Protestujący obstają natomiast przy tym, aby bazą dalszych rozmów był projekt, który powstał 11 stycznia podczas rozmów w Jastrzębiu Zdroju. Jego główną ideą jest wyrównanie płac w Budryku do poziomu obowiązującego w kopalni \"Krupiński\", gdzie płace są najniższe w JSW. Związkowcy nie wiedzą jednak, jaka jest różnica między Krupińskim, a propozycjami JSW.
Podczas kolejnej przerwy, strajkujący mieli wnieść swoje poprawki do porozumienia z 18 stycznia, starając się pogodzić oba projekty. Grzegorz Bednarski ze związku zawodowego Kadry zastrzegł jednak, że związkowcy nie zrezygnują z postulatu wyrównania płac do poziomu w Krupińskim.
Bednarski zdecydowanie zaprzeczył zarzutom prezesa JSW, Jarosława Zagórowskiego, który zarzucił związkowcom manipulowanie danymi i nieinformowanie strajkujących górników o faktycznych propozycjach JSW. Zagórowski apelował o otwarcie bram kopalni i odblokowanie szybów, aby wszyscy protestujący mogli samodzielnie zdecydować, czy chcą zawrzeć porozumienie, czy kontynuować strajk.
- Wszystkie dokumenty z rozmów są w pełni i na bieżąco przekazywane załodze i z nią konsultowane - powiedział Bednarski.
Pod ziemią głoduje nadal 30 osób, pięć innych głoduje na powierzchni. 150 osób okupuje wyrobiska kopalni. W środę po południu komitet strajkowy poinformował, że zasłabł kolejny górnik - jeden z najdłużej głodujących.