Równowagę określa rynek
Jaki jest sens budowania instalacji do zgazowania, skoro na rynku brakuje węgla?
A czy jest sens budować nowe bloki energetyczne i nowe baterie koksownicze, skoro nie będzie węgla? Czy jest sens zwiększać zużycie ropy i gazu, skoro nie będzie surowca? Tak postawione pytanie ukierunkowuje odpowiedź, że nie ma sensu nic robić, a jeżeli giełda pikuje, to powinniśmy nie zarabiać pieniędzy, żeby ich nie lokować.
Ale węgla na rynku brakuje...
Trzeba sobie jasno wytłumaczyć, że bilanse zawsze wskazują, że czegoś brakuje: pieniędzy czy surowca. Bilanse są przeprowadzane w skali makro, natomiast inwestycje przeprowadza się w skali przedsiębiorstw. Decyzje o ich realizacji zapadają na podstawie oceny długofalowych skutków związanych z kosztami wytwarzania i konkurencji ze strony innych nośników, takich jak gaz czy ropa naftowa.
A jeśli dla dotychczasowych odbiorców węgla zabraknie surowca?
Być może takie decyzje łączą się z tym, że ktoś nie dostanie tego węgla, a może zgazowywać będziemy węgiel pochodzący z importu, ale to zupełnie inna kategoria problemu. Rynek określa pewną równowagę zachowań, oczywiście, to się przejawia w kosztach i cenach. Dziś nie sprzedajemy całego węgla energetyce. Produkujemy około 70 mln ton węgla energetycznego, a energetyka zawodowa zużywa około 50 mln ton. Potrzeby koksownictwa są takie same od lat. Rośnie oczywiście import, bo polski węgiel nie jest dostarczany.
Czy jednak wykorzystywanie do procesu zgazowania węgla z importu będzie uzasadnione ekonomicznie?
Jeśli chodzi o analizę ekonomiczną, to dziś przyjmujemy, że cena węgla kupowana do procesu zgazowania będzie ceną krajową (nie ponoszoną w imporcie), ale i cena uzyskanego w tym procesie gazu odnoszona jest do jego cen krajowych. Podobna analiza wykonana dla rynku niemieckiego, w tamtych warunkach cenowych, wyglądałaby zupełnie inaczej. Kluczowym problemem dla rynku polskiego i efektywności przedsięwzięcia jest dziś odniesienie ceny gazu do ceny węgla. Jeżeli węgiel do procesu będziemy musieli importować, w odniesieniu do ceny gazu też musimy posłużyć się ceną importową.