Równouprawnienie: Czy górniczki mają gorzej?
Działaczki są przekonane, że kobiety w kopalniach mają coraz mniej praw, mniej zarabiają, pomija się je przy awansach. Bogusława Staszewska, przewodnicząca związku w Pszowie, dorzuca jeszcze jeden przykład: – Kompania Węglowa zwraca część kosztów podnoszenia kwalifikacji zawodowych, jednak tylko tym pracownikom, którzy kształcą się w ściśle górniczym kierunku. Kobiety są więc z tej pomocy wyłączone – tłumaczy.
Panie są rozżalone, że chociaż związek istnieje trzy lata, zarząd KW nie znalazł dla nich czasu na rozmowę. – Prośba o spotkanie na pewno zostanie rozpatrzona, jeśli Panie o nie poproszą – zapewnia Zbigniew Madej, rzecznik KW, dodając, że spółka refunduje studia np. dla kobiet-księgowych, a nawet psychologów w kopalniach. Górniczki z sentymentem wspominają Dorotę Stasikowską-Woźniak, która pełniła na Śląsku urząd pełnomocnika ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, ale rząd zlikwidował tę funkcję. Postulaty górniczek popiera także były premier Jerzy Buzek.
– Równouprawnienie to bardzo ważny temat w Brukseli. Nie wiadomo, dlaczego nasz rząd go lekceważy – ocenił europoseł.