Rosyjskie rurociągi w rękach generała wywiadu
Chociaż jeszcze około połowy rosyjskiej branży naftowej pozostaje w rękach prywatnych inwestorów, to Moskwa może skutecznie regulować tę branżę dzięki monopolowi na rurociągi do transportu i eksportu ropy. Tym monopolem zarządza państwowa firma Transnieft, która decyduje, ile ropy poszczególnymi rurami mogą eksportować koncerny naftowe. A to decyduje o ich zyskach, bo ceny ropy i paliw w Rosji są dużo niższe niż na światowych rynkach – przypomina „Gazeta Wyborcza”.
Wczoraj ogłoszono, że nowym prezesem Transnieftu został 56-letni Nikołaj Tokariew. Z rurociągową firmą zapoznał się już w 1999 r., kiedy przez kilka miesięcy był jej wiceprezesem ds. bezpieczeństwa i stosunków międzynarodowych. Od 2000 r. aż do teraz kierował zaś państwowym koncernem paliwowym Zarubieżnieft, który zajmuje się inwestycjami w zagraniczne złoża, m.in. w Iraku i Wietnamie.
Rosyjska prasa informuje, że Tokariew to bliski znajomy Władimira Putina jeszcze z Pierwszego Zarządu Głównego KGB, czyli cywilnego wywiadu ZSRR. Według dziennika \"Kommiersant\" obaj byli delegowani przez KGB do komunistycznych Niemiec wschodnich i podobno służyli tam nawet w tej samej jednostce wywiadowczej.
Obecnie Tokariew ma stopień generała majora wywiadu - podaje dziennik \"Wiedomosti\".
Tokariew będzie miał większą od poprzedników władzę nad rosyjską branża paliwową, bo od października Transnieft przejął niezależny dotąd system rurociągów do transportu gotowych paliw przez Rosję, Kazachstan i Białoruś. Teraz firma będzie decydować o dostępie koncernów do taniego transportu rurociągami zarówno surowca, jak i produktów.