Rosyjski gambit gazowy

1365413849 gazprom1

fot: gazprom.com

Rosjanom na ogół dobrze wychodzą szachowe gambity. Ofiara Gazpromu na początek miałaby odbudować ich wpływy i znaczenie w Polsce z korzyścią gospodarczą i polityczną dla obu krajów

fot: gazprom.com

Gra w szachy od dawien dawna jest rosyjskim sportem narodowym. Stąd wywodzili się kolejni mistrzowie świata w tej dyscyplinie. Na krótko tylko ich dominacje przerwał genialny Amerykanin Bobby Fischer. Ostatnio kolejny wyłom w rosyjskiej dominacji szachowej uczynił hindus Vswanathan Anand zdobywając najwyższe trofeum światowe. Rosyjską specjalnością jest rozgrywanie gambitów, czyli rozpoczynania gry od poświęcenia figury w zamian za uzyskanie strategicznej przewagi, która na ogół prowadzi do zwycięstwa.

Stosunki polityczne
Te wszystkie refleksje szachowe przypominają się, kiedy znany analityk rynku gazowego Michaił Krutichin z agencji RusEnergy na łamach dziennika Kommiersant ubolewa ostatnio nad polską porażką w negacjach gazowych z rosyjskim Gazpromem. Skądinąd trafnie zauważa on, że "bogata w węgiel Polska nie jest silnie uzależniona od dostaw gazu ziemnego". Niby to żadne odkrycie. Wszyscy o tym wiemy. Tylko tak jakoś się składa, że im bardziej się do tego przekonujemy tym jest gorzej. Tym bardziej spada jego wydobycie na rzecz tańszego eksportu. O co tu w takim razie chodzi? Dlaczego sprawą tą zajmują się Rosjanie? Po pierwsze wiadomo, że stosunki polityczne od 1989 r. nie układają się najlepiej. Po stronie polskiej stałe rozpamiętywanie przyczyn drugiej wojny światowej i przypominanie zbrodni dokonanych na naszych rodakach nie nastraja do nas optymistycznie rosyjskiej polityki. To stało się przyczyną, że zrezygnowali oni z budowy biegnącej przez Polskę do Niemiec drugiej nitki rurociągu gazowego Jamał. Dla własnego bezpieczeństwa zdecydowali się na budowę Nord Stream przez Bałtyk.

Drugi zarzut, jaki kieruje pod naszym adresem rosyjski analityk, to jest niedocenianie budowanych u nas terminali do odbioru gazu skroplonego. Zwraca on uwagę, że gaz ten jest tańszy o ok. 30 proc. od dostarczanego rurociągami. To Polska mogłaby eksportować ten gaz do Środkowej Europy. Na dodatek uważa on, że zawieranie kontraktów na tak długi okres czasu jest "podejściem zupełnie niekonstruktywnym". Jest jeszcze szereg innych propozycji, które Polacy mogliby wykorzystać w rokowaniach z Gazpromem. Wydaje się, że z ubolewaniem podkreśla on fakt, że w polskich rokowaniach w sprawach gazowych wszystkie korzyści odniósł tylko Gazprom. Zwraca jednak uwagę na argumenty wewnątrz polityczne. Uważa, że opozycja w Polsce wykorzysta wszystkie te potknięcia w rokowaniach z Rosją.

Zmiana na lepsze?
Trzeba przyznać, że z pewnym zdziwieniem czyta się tego rodzaju uwagi po stronie nam na ogół nieżyczliwej. Dotąd raczej z satysfakcją zauważano takie sukcesy Gazpromu. Czyżby polityka rosyjska wobec Polski miała ulec zmianie na lepsze? Być może, tak. Jest to jednak sygnał, że to Rosja pierwsza wyciąga dłoń do zgody i dobrze nam radzi nijako na swoją "szkodę". Z drugiej strony, żadne tego rodzaju wystąpienia w "szachowym gambicie" nie są ani przypadkowe, ani też tylko osobiste. Wydaje się, że światowy kryzys jeszcze bardziej jest dokuczliwy w Rosji niż w Polsce. Prowadzenie dyktatorskiej polityki względem naszego państwa również dla Rosji staje się coraz mniej opłacalne. Nord Stream jeszcze się nie rozpoczął. Jest jeszcze pora na wycofanie się z tej "imprezy". Polska zawsze była przeciwna bałtyckiemu rurociągowi. Cóż to byłby za prezent dla nas, kiedy Rosjanie by się z niego wycofali. Tak po prostu nie mogą tego jednak uczynić, po całej tej europejskiej awanturze. Muszą z tego wyjść z twarzą i tak, aby ich jeszcze za to pochwalono. Sygnał, jaki wysyłają oni tym wystąpieniem swego analityka jest taki: poświęcimy dla was interesy naszego Gazpromu. Wy w zamian uznacie nas za przyjaciół i przynajmniej publicznie wycofacie się z tej nic nie wartej dyskusji o drugiej wojnie światowej i o polskich ofiarach w Rosji. Ten problem polityczno - historyczny możemy jednak nadal negocjować, ale szanując się nawzajem. Rozmowy będą poufne, a komunikaty wspólne. Rząd odetnie się od wszystkich antyrosyjskich wystąpień w naszym kraju, a wtedy będziemy mogli zamiast przez Bałtyk znów poprowadzić rurociąg do Niemiec przez Polskę. Nie wiadomo, czy za tą bardzo dyskretną propozycją nie stoją też Niemcy, którzy również zyskują na takim rozwiązaniu. Pierwszy zysk dla wszystkich to niższe koszta rurociągu drogą lądową, co w czasach globalnego kryzysu ma swoje znaczenie. Drugi zysk jest polityczny. Niemcy nie chcą wchodzić w tradycyjne antypolskie porozumienie z Rosją, które podkopuje ich wpływy w Polsce. Na koniec wielce symptomatyczne jest mówienie o wykorzystaniu rosyjskich negocjacji przez opozycję w Polsce. Innymi słowy jest to mało dyskretny szantaż rządu polskiego. Nie zgodzicie się na nasze propozycje, to poprzemy opozycję, z którą dogadamy się w tej sprawie.

Ofiara Gazpromu
Rosjanom na ogół dobrze wychodzą szachowe gambity. Ofiara Gazpromu na początek miałaby odbudować ich wpływy i znaczenie w Polsce z korzyścią gospodarczą i polityczną dla obu krajów. W tym kontekście zapewne była też niedawna wizyta Putina w Polsce i zawoalowane jego sugestie w tym kierunku. Rosyjski gambit gazowy prawdopodobnie wchodzi już w fazę realizacji, inaczej nikt u naszych wschodnich sąsiadów nie odważyłby się nawet o nim wspomnieć. Jest to moim zdaniem pozytywna dla Polski oferta, gdyż lepiej jest, że najbliżej nas położone światowe mocarstwo przechodzi ze statusu wroga do pozycji partnera w gospodarczych interesach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

O emeryturę możesz być spokojny. FUS stabilnie rozpoczął 2026 rok

Do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) w pierwszym kwartale tego roku wpłynęło 101,7 mld zł ze składek. To o 9,1% więcej niż rok wcześniej. Mimo nieco wolniejszego wzrostu gospodarczego sytuacja finansowa FUS pozostaje stabilna.

Trwa rewitalizacja szybu basztowego kopalni Saturn. Oto zdjęcia!

Prace rewitalizacyjne przy szybie basztowym byłej kopalni Saturn w Czeladzi nabrały tempa. Miasto pozyskało niemal 7 milionów złotych na ratowanie zabytkowego szybu basztowego dawnej kopalni Saturn. To jeden z zaledwie dwóch tego typu obiektów w Polsce.

IDWIM 2026: Górnictwo się zmienia i razem z nim zmienia się rola kobiet w tej branży

Wciąż pokutuje przekonanie, że jest to sektor oparty głównie na sile fizycznej, a więc mniej dostępny dla kobiet. Tymczasem dzisiejsze górnictwo to przede wszystkim technologia, inżynieria i dane. Liczą się kompetencje, zdolność analitycznego myślenia i podejmowania decyzji, a te nie mają płci. Dziś obchodzimy International Day of Women in Mining 2026. To moment, który skłania do refleksji nad tym, jak zmienia się branża i jakie miejsce zajmują w niej kobiety.

1694695948 unnamed

Świętochłowice zamówiły remediację hałdy przy stawie Kalina

W ciągu dwóch i pół roku wykonana ma zostać rekultywacja i remediacja hałdy po dawnych zakładach chemicznych przy stawie Kalina w Świętochłowicach (Śląskie). W poniedziałek lokalne władze zamówiły u spółki Remea prace o wartości 25,9 mln zł brutto. Efektem ma być przekształcenie hałdy w park.