Rosjanie kuszą Ślązaków ekogroszkiem
Gdy trzy lata temu Wiesław Krężel z Pszczyny kupował nowoczesny piec retortowy na tzw. ekogroszek, nawet mu do głowy nie przyszło, że w tym roku zdobycie tzw. ekologicznego węgla na zimę będzie przypominało horror. Na kopalni kolejka. Trzeba się zapisać przez telefon, a zgłoszenia przyjmowane są tylko w poniedziałki. Dodzwonić się do działu sprzedaży to cud. - Próbowałem od samego rana zamówić węgiel w kopalni Chwałowice, ale po trzech godzinach wybierania numeru dałem sobie spokój. Albo było zajęte, albo nikt nie odbierał - denerwuje się pan Wiesław, który ostatecznie machnął ręką i kupił pięć ton ekogroszku w składzie węglowym. Zapłacił tam jednak prawie o 1000 zł więcej - podkreśła \"GW\".
Ekologiczny węgiel ma specjalne parametry (m.in. niższą zawartość siarki i popiołu), przez co \"produkuje\" go tylko kilka kopalń na Śląsku. - Wytwarzamy 800 tys. ton ekogroszku rocznie i więcej nie jesteśmy w stanie produkować - przyznaje Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej. Jego zdaniem wielu kłopotów można było uniknąć, gdyby klienci nie czekali na ostatnią chwilę i o węgiel zatroszczyli się już wiosną lub latem. - W lipcu nie było kolejek i węgiel można było kupić na bieżąco - mówi rzecznik.
Sprawa nie budziłaby takich emocji, gdyby nie to, że jeszcze kilka lat temu śląskie samorządy i spółki węglowe, w ramach tzw. programu likwidacji niskiej emisji, zachęcały ludzi do kupowania nowoczesnych pieców. Kusiły częściowym zwrotem kosztów, nawet do 50 proc. Gminy zapewniały wtedy ludzi, że wyrzucając stary, dymiący piec i kupując nowy, będą mieli zagwarantowane dostawy ekologicznego węgla. Dziś tylko nieliczne miasta się z tego wywiązują. Chlubnym wyjątkiem jest Rybnik, gdzie właściciele pieców retortowych mają zapewnione 7 ton węgla na zimę, które mogą kupić u autoryzowanego i upoważnionego przez Kompanię Węglową dystrybutora.
Niemoc śląskich kopalń coraz częściej wykorzystują prywatni przedsiębiorcy, którzy sprowadzają węgiel z zagranicy, głównie ze Wschodu. Powstała rok temu firma Ekopal sprzedaje w Mikołowie ekogroszek pochodzący z Kazachstanu i Rosji. Za tonę ekologicznego węgla pakowanego w 25-kg worki trzeba zapłacić 695,40 zł. To o przeszło 200 zł więcej niż bezpośrednio na kopalni, ale tyle samo co w prywatnych składach węglowych sprzedających węgiel produkowany w Polsce - pisze \"GW\".
Tyle tylko, że w śląskich składach ekologicznego węgla bardzo często brakuje, bo właściciele składów mają takie same kłopoty z jego zdobyciem, jak odbiorcy indywidualni, a węgiel z Rosji i Kazachstanu dociera do nas na bieżąco. Nie ma żadnych problemów z jego zdobyciem. - Na początku zauważyliśmy, że część klientów podchodzi do węgla z Rosji nieufnie. Ale ci, którzy kupili u nas kilka worków na próbę, zawsze potem wrócili po więcej - powiedział \"GW\" prezes Czesław Wnuk. Jego firma wyczuła interes i chce sprzedawać nawet 70 tys. ton ekogroszku ze Wschodu.